Piękne kobiety są łatwe

Piękne kobiety są łatwe

Łatwiejsze niż się wydaje. Zna-jomy bywalec i playboy czystej krwi mówi, że jeśli facet chce mieć w łóżku najładniejszą dziewczynę wieczoru, musi konsekwentnie okazywać zainteresowanie jej brzydszej koleżance. Przyzwyczajona do bycia w centrum zainteresowania laska, zaintrygowana, potraktuje to jako wyzwanie. Instrukcja obsługi piękności nie jest skomplikowana. Wymaga tylko zimnej krwi.

– Ładne dziewczyny podrywane są non stop. Większość stosowanych wtedy tekstów słyszałam więc setki razy – mówi Daria, piękna, bardzo zgrabna aktorka. – Zainteresowanie mężczyzn mam podane na tacy. Zaczynają się deklaracje miłości, plany ślubu i dzieci. Przerażające. Do końca życia nie zapomnę pytania 10 lat starszej ode mnie kobiety: „Dlaczego ty z nimi nie chcesz rozmawiać?”. Pierwszy raz zdałam sobie sprawę, jak bardzo inne kobiety prag- ną tego, co ja mam w pakiecie z każdym wyjściem. Więc też więcej oczekuję od mężczyzny. Na pewno, że zapłaci za mnie na randce, poda płaszcz, otworzy drzwi do samochodu i tak dalej. Mam w dupie takich „feministów”, dla których to staromodne. Jak idziemy potem do łóżka, to on ma być dżentelmenem. Wyuzdanym dżentelmenem, który w ładny sposób bierze to, na co ma ochotę. Ale muszę wiedzieć, że zadba wtedy przede wszystkim o mnie. Jeśli on chce mieć u boku ozdobę, to niech się postara. 


Piękne kobiety trzeba adorować. To ich prawo. Chodzi tylko o to, żeby do tego uwielbienia dodać niepewność. Nie mogą czuć, że mają faceta w garści. Wtedy zaczynają o niego walczyć. – Koleś, który pokazuje mi, że wcale nie jestem wyjątkowa, na zasadzie: „zła nie jesteś, ale uroda to tylko mała część tego, co mnie kręci”, ma u mnie punkt. Oczywiście, często to gra tych cwanych lisów – ale cóż, działa. Lubię udowadniać, że za ładną buzią kryje się ktoś ciekawy. Wskazówka brzmi: pokaż, że mnie ignorujesz, że możesz mieć dużo takich jak ja – a będziesz mnie miał. Żałosne ale prawdziwe – śmieje się Daria. – Z automatu olewam natomiast tych ze strategią uwodzenia rodem z poradników: na przykład nieodpowiadających od razu na SMS-y. Żeby laska czekała. Fajny facet pisze i dzwoni kiedy ma ochotę, nie potrzebuje taniej strategii. I te typki opowiadające, że są z niedobrą kobietą i chyba się rozstaną. Niech zostawią te banały gówniarom. Mnie to drażni, słyszę to w każdy weekend.

– Uroda sprawia, że czujemy się lepsze. Oczywiście nigdy nie przyznamy tego głoś- no – dodaje Agnieszka. – Ale to najważniejsza kobieca karta przetargowa. Odpo-wiednik kasy i pozycji u faceta. Skoro ją mam, grzechem byłoby nie wykorzystać. I nie będą za to przepraszać. Z wiekiem nawet nieśmiała laska zyskuje świadomość swojej urody i zaczyna nią grać. Wymaga od faceta więcej, bo wie, że bez problemu może mieć innego. Mojego Pawła wzięłam raz na targi erotyczne w jednym z warszawskich klubów. Takie z klasą: dobra bielizna, jakieś afrodyzjaki, świeczki itp. Chciałam go jakoś rozruszać. I jesteśmy w tym lokalu, zapraszam go na rundkę po stoiskach, a on nagle mówi, że popilnuje miejsca przy barze. Zamawia piwo i faktycznie siedzi. Nie jest zupełnie ciekawy, co wybieram, jakie majtki i podwiązki mi się podobają. Chodzę coraz bardziej nakręcona na mojego mena. A on zamawia kolejnego browara. Czy po to poszliśmy razem na targi erotyczne? Rozumiem, że może się zawstydził. Ale gdyby ruszył tyłek, dowiedziałby się chociaż co mnie podnieca – co na przykład kupić mi potem na walentynki – skoro nie ma innej motywacji. Mało mi imponuje, kiedy robi takie uniki. Bo tego tak naprawdę wymagasz jako atrakcyjna kobieta – żeby facet umiał zaryzykować i pójść za swoją damą. Jest tego warta.

Uroda ma swoje minusy. Po pierwsze wszyscy cię obserwują. Po drugie ciągle narażamy się brzydszym koleżankom. – Od kiedy jestem modelką, widzę, że sama świadomość tego onieśmiela chłopaków. I zaczyna się cyrk. Zachowują się inaczej niż przy „zwykłych” dziewczynach i to mi przeszkadza. Bo modelki to też ludzie. Zdarza nam się niechcący beknąć albo mieć sensacje żołądkowe. Zawsze powtarzam nieśmiałym kolegom, żeby to sobie wyobrazili, kiedy podchodzą do pięknej kobiety – żartuje Marysia. – Zdecydowanie radzę więc, żeby się nie popisywali. I niech nie będą lizusami. Nie znoszę, kiedy gość komentuje każdy mój post na Facebooku i na wszystko ma link do jakiejś ckliwej piosenki na YouTube. Lepiej jak tylko lajkuje od czasu do czasu. Jeśli nagle nie będzie jego lajka przy moim wpisie, będę zastanawiała się dlaczego. I tu mnie ma! Niby licealna zagrywka, a każdy się łapie. 

 

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska