Perwersyjna kobieta też może być materiałem na żonę

Perwersyjna kobieta też może być materiałem na żonę

„Jeśli piszesz o jednorożcach, przygotuj się na pytania o jednorożce” – powiedział do mnie. Tak usprawiedliwił zadanie mi na pierwszej randce i w dodatku w środku pocałunku pytania: „Czy masz jakichkolwiek przyjaciół?”.

Wszyscy, którzy myślicie, że pytanie dotyczyło mojej ekipy – mylicie się. Z racji mojej profesji – piszę o seksie w PLAYBOYU – wiem, że podobne pytania należy traktować jako pytania z podtekstem. Temu kolesiowi chodziło o oznajmienie: „Chciałbym mieć trójkąt z twoim udziałem”.

 

Chciałam zbyć to śmiechem. Jestem Irlandką. Zwykle z nieprzyjemnymi uczuciami radzę sobie za pomocą śmiechu. „Przecież nawet się jeszcze nie pieprzyliśmy, a ty już chcesz, żeby dołączył do nas ktoś trzeci?”

 

Moje uczucia zostały zranione, choć w tamtym momencie przyćmiły je hormony. Stereotypy mówią, że to typowo męska przypadłość, ale kobiety też potrafią być oślepione przez seksualne napięcie. Tamtej nocy skończyłam z nim w łóżku. Seks był niewiarygodny, ale to pytanie zapadło mi w pamięć – wydało mi się tak bardzo niegrzeczne i obraźliwe. Próbowałam jakoś zracjonalizować fakt, że poszłam z nim do łóżka. Mówiłam sobie, że górę wzięło moje libido – w końcu jestem trzydziestoparolatką z potrzebami. Ale jednak mimo to poczułam się zaniepokojona. Czy na jakimś głębokim, podświadomym poziomie czuję, że nie zasługuję na szacunek tylko dlatego, że jestem seksualnie wyzwolona?

 

Nie potrafię policzyć ile razy facet na pierwszej randce zarzucał mi bycie flirciarą. Mężczyźni myślą tak o mnie, bo zajmuję się pisaniem o seksie i mój profil na Facebooku trochę to sugeruje. Te dwa fakty wystarczą według nich, żeby wysnuwać podobne przypuszczenia. Automatycznie sklasyfikowali mnie jako „łatwą” dziewczynę.

 

 

Myśl o tym wywołała u mnie wiele skomplikowanych uczuć, a nawet serię psychosomatycznych reakcji – mdłości i cielesne napięcie. Zmusiła mnie też do zastanowienia się: o co właściwie chodzi? Chwilę to zajęło, ale zdałam sobie sprawę, że moje usprawiedliwianie samej siebie ma źródło w głęboko uwewnętrznionym poczuciu winy. Robi mi się od tego niedobrze. Obawiam się, że biorąc pod uwagę wszystkie swoje wysiłki zmierzające do usunięcia z naszej kultury podwójnych standardów (kobieta mająca wielu partnerów to „dziwka” a mężczyzna – „bohater”), muszę „poświęcić” wszystkich tych mężczyzn, którzy widzieliby mnie jako „materiał na żonę”.

 

Spędziłam trochę czasu na terapii, która miała na celu poradzenie sobie z tym uwewnętrznionym poczuciem winy. Zmarnowałam na to poczucie winy swoje nastoletnie lata. Kiedy miałam dwadzieściakilka lat – poradziłam sobie z nim. Ale poczucie winy jest podstępne. Myślisz, że dawno sobie z nim poradziłaś, a tymczasem ono wciąż tam jest i czeka na odpowiedni moment. Miłość. Szacunek. Towarzystwo.

 

Ktoś mógłby pomyśleć, ze w 2016 roku typ kurwy-Madonny dawno przestał być czymś szeroko rozpowszechnionym. Ktoś inny mógłby mieć nadzieję, że już wyewoluowaliśmy z tego typu czarno-białego myślenia. Ale kiedy zapytałam o to trzech 24-letnich mężczyzn z Londynu, wszyscy zgodnie stwierdzili, że nie byliby zainteresowani związkiem z kobietą, która przespałaby się z nimi już na pierwszej randce. Chodzi o wykształconych i pracujących milenialsów. Kobiety czują się seksualnie wyzwolone, ale w jakim stopniu faktycznie mogą być wyzwolone, jeśli takie myślenie wciąż jest powszechne wśród mężczyzn?

 

Kiedy mówię facetom, że traktują mnie jak przedmiot, zwykle odpowiadają: „Ale sprawiasz, że czuję się tak komfortowo”. Świetnie. Czuję się zaszczycona, że czujesz się na tyle swobodnie, że wywieszasz przy mnie swój prawdziwy sztandar. To prawdziwy honor. Ale zwolnij, brachu. Rozumiem, że jesteś podekscytowany, ale zupełnie jak szczeniak, który nasikał na dywan – nagle przestałeś być słodziutki. Spróbuj jeszcze raz. Spróbuj, żeby krew napłynęła ci jednak do tej większej głowy. Kiedy zapominasz, że jestem obdarzoną sercem istotą ludzką i zaczynasz traktować mnie jako pusty obiekt seksualny, zaczynam się bać.

 

 

Może to dla ciebie szokujące, ale fakt, że lubię seks wcale nie oznacza, że nie chcę związku pełnego miłości i oddania. Nie znaczy to też, że chcę być osądzana. Mogę być opętana seksem, ale jednocześnie beznadziejnie marzyć o szczypcie romantyzmu. Te dwie możliwości wcale się wzajemnie nie wykluczają. Zupełnie tak jak mężczyzna, kobieta może mieć serce i karierę, być opiekuńcza i perwersyjna, chcieć romansu i spać z tobą gdzie popadnie, a jednocześnie być kimś, kogo zabierzesz do domu, do mamy (właściwie dokładnie taki typ kobiety powinieneś chcieć zaprosić do domu).

 

Nie żyjemy w latach pięćdziesiątych. Nie musisz wybierać pomiędzy legendami o palącej papierosy, uwodzicielskiej kobiecie bez moralności i z mokrymi majtkami, a tymi o wstydliwej, chichoczącej, zdrowej i udającej dziewicę dziewczynce. Możesz mieć Betty na ulicy i Veronikę w pościeli – jeśli tylko przestaniesz przylepiać etykietki kobietom, które chodzą z facetami do łóżka na pierwszej randce.

 

Nie tylko kobiety są odpowiedzialne za rewolucję seksualną. Nie powinnam być zmuszona do ukrywania swojej seksualności tylko po to, żeby mężczyźni mnie szanowali. Nie powinnam być też przez nią definiowana. To, że piszę o trójkątach, wcale nie znaczy, że chcę w nim być; w rzeczywistości nie wiem nawet czy naprawdę chcę jeszcze raz tego spróbować. Nie znaczy też, że powinieneś wymagać ode mnie wysyłania ci nagich fotek albo wysłuchiwania pytań w stylu: „Myślisz, że jest szansa, żebyśmy spróbowali analu?”, i to zanim w ogóle dojdzie do spotkania (tak, te wszystkie rzeczy mi się przydarzyły).

 

Mężczyźni muszą zacząć weryfikować swoje ukryte przekonania. Zadajcie sobie trudne pytania: jeśli spotykasz się z kobietą i śpicie ze sobą już na pierwszej randce – co o niej myślisz? I – co ważniejsze – dlaczego odczuwasz to właśnie w ten sposób?

 

Kobiety nie muszą odgrywać wiktoriańskich ról, żeby zasługiwać na wasz szacunek. Mamy 2016 rok. Szanujcie nas bez względu na wszystko.

 

Autor: Bridget Phetasy – autorka artykułów o seksie i randkach na PLAYBOY.COM. Raz wystąpiła jako stand-uperka, obecnie pracuje nad książką. W wolnych chwilach trolluje celebrytów na Twitterze.

Przekład: Radek Pulkowski

 

fot. Sean Noyce/playboy.com

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska