12 rzeczy, które robimy w łóżku, a one ich nienawidzą

2016-09-26
12 rzeczy, które robimy w łóżku, a one ich nienawidzą

Panowie, czas z tym skończyć. Z zachowywaniem się w łóżku według własnego widzimisię. Jeśli już do łóżka idziemy, to – na litość boską – nie róbmy w nim rzeczy, które je drażnią! Zapytacie, co to za rzeczy. Oto odpowiedź.

1. Myślimy tylko o sobie

 

Zaczynamy od czegoś banalnego, ale też takiego, od czego uciec nie można. Nic, ale to nic nie złości kobiet bardziej niż fakt, że na pierwszym miejscu stawiamy siebie. Myślimy o tym, by to nam zrobiono dobrze, byśmy to my mieli orgazm. Łóżkowe samolubstwo to pierwszy stopień do piekła, czyli pozostania w łóżku naprawdę w pojedynkę.

 

2. Ciągle pytamy

 

Miałaś orgazm? Dobrze ci było? Lubisz to? Tak, wiedz jest potrzebna, ale jej nadmiar już nie. Fajnie, żeby raz na jakiś czas porozmawiać o tym, co partnerki lubią (a czego nie). To pomoże poprawić relacje. Ale zabawianie się w reportera, który musi pytaniem potwierdzić każdy pocałunek, pieszczotę lub szczytowanie: tego nasze dziewczyny nie lubią.

 

3. Chcemy robić to rano

 

Rzeczywistość filmowa różni się od łóżkowej. W kinie kobiety budzą się u naszego boku w pełnym makijażu, mają uczesane włosy i – możemy się domyśleć – także świeże oddechy. Tymczasem w realu rano one są niewyspane i skrępowane: wyglądem, zapachem i... parciem na pęcherz. Poranny seks jest super, ale dajmy im chwilę, by mogły się do niego przygotować.

 

4. Gryziemy, klapiemy i ciągniemy za włosy

 

Ostry seks również daje radę i większość kobiet go uwielbia. Musi być jednak dawkowany umiejętnie. Po pierwsze: czekajmy na jasny znak, że one chcą dominacji. Po drugie: klapsy, gryzienie i ciągnięcie za włosy nie oznaczają łóżkowej bójki. Łóżko to raczej teatr, gdzie pewne rzeczy się markuje, udaje. Amerykański wrestling, a nie boks.

 

5. Dochodzimy i przestajemy

 

Pochodna punktu 1. którą wyodrębniamy, bo większość kobiet zwraca na nią szczególną uwagę. Kwestia orgazmu. Najprościej ją streścić słowami „Panie przodem”. Oczywiście, nie za każdym razem kobiety mają orgazm i nie powinniśmy sobie robić z tego powodu wyrzutów, ale skupienie się na swojej satysfakcji, a potem całkowite zlekceważenie jej, to ruch nieodpowiedni.

 

6. Skarpety i gacie

 

Pewne szczegóły dla nas nie mają znaczenia. Lubimy ich bieliznę i lubimy grę, w którą z nami grają, ale jesteśmy w stanie je zlekceważyć, bo najważniejsze jest danie główne, czyli seks sam w sobie. Tymczasem kobiety mają szersze pole widzenia, dostrzegają nasz ubiór i zapamiętują, jak się dla nich wystroiliśmy. Skarpety i majtki to tylko część całości, muszą być pierwsza klasa.

 

7. Pomijamy grę wstępną

 

Szybkie numerki mają swój urok, ale jeśli wszystkie są szybkie, coś jest nie tak. Partnerki to nie gumowe lale, w których osiągamy orgazm, ale – no właśnie – partnerki. Rozpoczynanie stosunku seksualnego po minucie całowania i kilku muśnięciach szyi naprawdę nie wystarczy. One lubią pieszczoty (chyba, że wyraźnie dają nam do zrozumienia, że nie lubią).

 

8. Milczymy


Kochamy, kiedy one są głośno: jęczą, krzyczą, wymawiają nasze imię, chwalą nas, mówią, że jesteśmy boscy i najlepsi. Cóż, wyobraźcie sobie, że one też lubią, kiedy dajemy im werbalne komunikaty, że jest nam dobrze. Oddychajmy, mówmy, krzyczmy.

 

9. Popisujemy się

 

Fajnie, że umiemy rozpiąć stanik zębami i zdjąć majtki bez użycia rąk. Jednak większość kobiet tego typu popisy onieśmielają. Nasze bardzo bogate doświadczenie seksualne może je krępować, bo niby skąd nauczyliśmy się tych wszystkich sztuczek? Jeśli chcemy się popisać, róbmy to dbając o ich potrzeby, wówczas zostaniemy docenieni.

 

10. Kopiujemy porno gwiazdy

 

Pornografia ma z prawdziwym seksem niewiele wspólnego. To nie wygląda tak, jak na filmach i długo by można to udowadniać. No ale jednak ją oglądamy i niektóre patenty podpatrujemy. OK, nie ma tym nic złego, byle nie przesadzić. Ciągłe ustawianie partnerek do lustra i szczytowanie na ich ciało wiele kobiet denerwuje, złości i onieśmiela.

 

11. Nalegamy na jedną pozycję

 

Tak, uwielbiamy brać je od tyłu. Tak, pozycja na pieska jest ulubioną większości z nas. Ale nie można kochać się tak zawsze i za każdym razem. To pozycja dość radykalnie promująca mężczyzn, dająca nam władzę. Nie nadużywajmy jej i urozmaicamy innymi konfiguracjami.

 

12. Nie myjemy się

 

Na koniec coś wcale nie najmniej ważnego. Być może nawet najbardziej, ale wierzymy, że tego typu problemy po prostu was nie dotyczą. Kobiety nie tylko nie znoszą, ale wręcz nienawidzą brudasów. Trzeba się myć i golić, przed pójściem do łóżka. Koniec, kropka.

 

Foto: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska