7 grzechów głównych kobiet w łóżku. Nie znosimy jak to robią!

2016-09-29
7 grzechów głównych kobiet w łóżku. Nie znosimy jak to robią!

Sorry, taki mamy klimat, że pewne rzeczy, które dziewczyny wyprawiają w łóżku, doprowadzają nas do szału. Po wielu rozmowach, z rzeszą facetów, wybraliśmy 7 grzechów głównych kobiet.

Jasne, że my pewnie mamy ich na sumieniu więcej, ale nie zaszkodzi kobietom delikatnie zasugerować: tego, drogie panie, starajcie się unikać. Oto czarna lista:

 

1. Niekończące się rozmowy

 

Czy łóżko wygląda jak sala wykładowa? Czy to jest klub dyskusyjny? Zatem dlaczego niektóre kobiety traktują sypialnie jak każdy inny pokój w domu?! Przynoszą do łóżka stresy, kłopoty z szefem, katar drugiego syna przyjaciółki, który „za dużo choruje i co ty o tym myślisz...” oraz mnóstwo innych pierdół.

 

Nie, nie jesteśmy nieczuli i wiemy, że wszystkie te tematy są ważne (może niekoniecznie dla nas), trzeba je obgadać... Ale dlaczego między pierwszym, a drugim razem?! Albo między grą wstępną, a długo wyczekiwanym fellatio...

 

Chyba już lepiej czujemy się, jeśli kobiety do łóżka w ogóle nie chcą iść, ewentualnie po to, by zasnąć niż wówczas, gdy postanawiają obgadać w nim „wszystkie ważne sprawy”.

 

2. Ciągłe rozkminianie

 

Drugi temat również wiąże się z rozmową. Sporo kobiet ma tendencję do rozkładania seksu na czynniki pierwsze. „W drugiej połowie trzeciej minuty za bardzo ścisnąłeś mój sutek”, „Było ci dobrze? A może powinnam wziąć go głębiej?”, „Ale czy NA PEWNO lubisz tę pozycję, bo ja ją bardzo...”.

 

Takie rozmowy nie prowadzą do niczego, złoszczą i odzierają seks z otoczki, która powinna na nim pozostać. Poza tym my w łóżku – jak we wszystkim – cenimy sobie prostotę, większość rzeczy nam się podoba, a jak się nie podoba, to drugi raz do łóżka nie idziemy. Proste.

 

Rozmowy o seksie, komunikowanie sobie swoich oczekiwań, dopracowywanie pewnych szczegółów, dochodzenie do perfekcji – wszystko to ma dla nas znaczenie i jest nam potrzebne. Nikomu niepotrzebna jest wyłącznie przesada.

 

3. Lenistwo

 

Fajnie jest czasami móc dłużej spędzić na pieszczotach piersi. Fajnie móc nie spieszyć się i długo robić partnerce dobrze ustami. No ale dawanie wszystkiego co najlepsze kobiecie, która nie robi nic, nie oddaje pieszczot, nie reaguje na nie w żaden inny sposób poza rzadkimi westchnieniami, to już nie jest fajne.

 

Nie lubimy kobiet biernych, które są tak naprawdę przedmiotem seksu, a nie jego podmiotem. Takich, które nie przejawiają inicjatywy, a na sugestie, by „wzięły się do roboty” reagują agresją i oskarżeniami o maczyzm i męski szowinizm. Seks to uczucia, emocje, ale i praca.

 

4. Hiperaktywność

 

Kolejny grzech jest przeciwieństwem poprzedniego. Lenistwa nienawidzimy, ale i łóżkowego ADHD. Litości, chcemy się kochać, a nie zmieniać pozycję co 30 sekund! Gadżety, całowanie, głaskanie, ssanie – tak, dobrze, ale dlaczego wszystko naraz. Zróbmy to wszystko, ale w jakiś odstępach czasowych, może da nam to więcej rozkoszy?

 

5. Pruderyjność

 

Wiele kobiet, którym zarzuca się pruderyjność i wstydliwość, odpiera ataki, twierdząc, że „nie muszą zgadzać się na wszystkie zboczone propozycje”. Racja, nie muszą. Nikt z nas nie twierdzi, że każda kobieta powinna skakać pod sufit z radości na propozycję seksu analnego, użycia wibratora albo nagrania domowego porno.

 

Ale nie znosimy, kiedy na samą propozycję fellatio, kochania się przed lustrem i wspomnianych już aktywności, traktuje się nas jak wariatów albo wykolejeńców. Dobra, wiemy, że nie znaczy nie, ale wstydzenie się wszystkiego i zawsze to gruba przesada. Kochanki o mentalności zakonnic to nie są kochanki, które nam odpowiadają.

 

6. Wojskowa musztra

 

Nawet sprawia nam przyjemność, kiedy czegoś się od nas oczekuje i jasno o tym mówi, ale podchodzenie do nas jak do szeregowców kastruje nas i zniechęca. Wiemy, że spełnienie partnerki jest ważne, ale wymóg konkretnej liczby orgazmów? Hmmm, niekoniecznie.

 

„Poliż tak, ściśnij mocniej, włóż jeszcze raz, ale nie dwa”. Luz, chcemy żeby naszym kochanym dziewczynom było dobrze, naprawdę. Ale to nie może być trening. Może jeszcze niech kupią gwizdek i drewnianą linijkę, którą można dać po łapach? Nie, za treserki dziękujemy.

 

7. Niedbałość

 

Na koniec temat kontrowersyjny, ale bez poruszenia go wszystkich kobiecych grzechów wymienić się nie da. Tak jak panie nienawidzą mężczyzn-brudasów, tak my nie znosimy kobiet, które o siebie nie dbają.

 

Nie chodzi nam o kilka dodatkowych kilogramów, nie chodzi o cellulit i inne głupoty, o jakich jeszcze 50 lat temu nikt nie mówił. Chodzi nam o to, że do łóżka nie wchodzi się w starych gaciach, wyciągniętych dresach, z nieogolonymi nogami, włosami pod pachami, nieumytymi zębami, obgryzionymi paznokciami z odlatującym lakierem i tego typu rzeczy. O higienie nawet nie wspominamy, bo tak jak my powinniśmy być czyści, tak chcemy, żeby czyste były one.

 

Brudne niech pozostają tylko ich myśli.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska