Pokolenie Snapchata nie uprawia... seksu!

2016-10-06
Pokolenie Snapchata nie uprawia... seksu!

Młodzież, czyli urodzeni w późnych latach 90. poprzedniego wieku, wie wszystko o seksie, ale uprawia go znacznie rzadziej niż pokolenie od niej starsze. A ci starsi jeszcze rzadziej niż poprzedni. W niedobrą stronę to idzie, z pokolenia na pokolenie, jak dowodzą badania.

Mit o rozerotyzowanej młodzieży jest... no właśnie, po prostu mitem. Każde kolejne pokolenie może patrzeć na poprzednie, jak na rozpasane, które nie wychodziło z łóżka. Z wielu powodów im młodsi respondenci, tym mniej interesują się seksem. Albo nawet nie interesują, a praktykują.

 

Spróbujmy na początku uporządkować pokolenia. Najmłodsze nazywane jest pokoleniem Snapchata: to urodzeni pod koniec lat 90. XX wieku i na przełomie tysiącleci. Starsze od nich pokolenie określane jest mianem Millenialsów. To ci, którzy przyszli na świat pomiędzy 1980, a 1994 rokiem. Jeszcze starsi to urodzeni w dekadach lat 70. 60. 50. i tak dalej.

 

Jak wynika z badań opublikowanych w „Archives of Sexual Behavior”, które objęły 26 tys. osób, z pokolenia na pokolenie seksualna rewolucja gaśnie. O ile temat seksu staje się coraz bardziej obecny w życiu, więcej się o nim pisze, mówi, pokazuje w filmach i sieci, o tyle młodzież przestaje go uprawiać.

 

Millenialsi na przykład są średnio o 41 proc. aktywniejsi od przedstawicieli młodszej generacji Snapchata. Nie dlatego, że są o dekadę starsi, bo porównanie dotyczyło osób w tym samym wieku (wzięto pod uwagę częstotliwość współżycia Millenialsów, kiedy byli młodsi). Po prostu mieli więcej czasu na seks. Aktywna seksualnie młodzież (generacja Snapchata to ludzie 15-22 letni) ma inne zajęcia.

 

Jeszcze gorzej wygląda wszystko, jeśli współczesnych młodych (Millenialsów i Snapchatowców) porówna się do urodzonych w latach 60. Kiedy oni z kolei byli młodzi (dziś dobiegają 50.), kochali się dwa razy więcej niż dzisiejsza młodzież. Nieważne jak, gdzie i z kim, byle więcej – o to im chodziło.

 

Z czego wynika spadek zainteresowania praktykowaniem seksu, przy jednoczesnej radykalnie zwiększonej obecności owego seksu w mediach, rozmowach, po prostu w życiu? Badacze nie mają wątpliwości, że zgubny wpływ na młodych ma elektronika, nowoczesne formy komunikacji. Młodzi potrafią się podrywać na Facebooku, Snapchacie, wysyłają sobie erotyczne wiadomości, zdjęcia. Ale jak przychodzi co do czego, to nie odrywają wzroku od ekranów smartfonów i nie wstają od komputerów. Ich seks istnieje, ale pozostaje wirtualny. Nie mają czasu na sprawdzenie, jak to wszystko działa w praktyce.

 

Cóż, badania nie nastrajają pozytywnie. Lekarstwa na tę równię pochyłą nie ma. Chociaż nie, jest, trzeba wyrzucić smartfony do śmieci.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska