2016-10-12
Dlaczego kobiety zdradzają?

Dlaczego my zdradzamy, to z grubsza wiadomo. Biologia zaprogramowała nas do tego, żebyśmy pozostawili na ziemi swoje geny, gdy już nas zabraknie. Najlepiej jak najwięcej, dlatego im więcej partnerek, tym większa na to szansa. Ale dlaczego zdradzają kobiety?

 

Z badań wynika, że zdradę małżeńską ma za sobą 60 proc. mężczyzn i 55 proc. kobiet. Nie mówimy więc o rzadkim zjawisku, ale czymś (przynajmniej w połowie) powszechnym. I to mimo że każdy temu zaprzecza.

 

Nasza męska skłonność do zdrady manifestuje się w każdej sekundzie. O seksie myślimy kilka razy dziennie (kobiety kilkukrotnie rzadziej), oglądamy się za pięknymi kobietami na ulicy, wciąż flirtujemy, patrzymy z podnieceniem na ich zdjęcia. Jesteśmy w ciągłej biologicznej gotowości do zdrady, przed którą powstrzymuje nas tylko tabu wierności (bo jesteśmy zakochani, przysięgaliśmy, chcemy być uczciwi). A jak jest z kobietami?

 

1. Jednak biologia

 

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że tylko nasza zdrada może mieć podstawy biologiczne. W uproszczeniu: my zdradzamy, bo chcemy zmaksymalizować prawdopodobieństwo pozostawienia na świecie swoich genów. A kobiety przecież tego nie potrzebują. Bo bez względu na to, z kim będą miały dziecko, to i tak ich geny przetrwają.

 

Tymczasem im nie chodzi o ilość, ale jakość. Tylko nam zależy na ilości, a (biologicznie) jakość jest dla nas bez znaczenia. A u kobiet odwrotnie. Dlatego nierzadko kobiety związują się ze spokojnym, zamożnym i opiekuńczym safandułą, a „na bok” idą z umięśnionym adonisem. To typowe.

 

Prof. Jan Havlicek z Uniwersytetu Karola w Pradze wykazał, że w czasie dni płodnych kobiety silniej reagują na zapach silnych, dominujących i władczych mężczyzn. A nie opiekuńczych i kochających, których cenią na co dzień. - Chcą znaleźć lepsze geny, bo takie mają mocni mężczyźni – podsumowuje Havlicek.

 

2. Brak docenienia w związku

 

Biologię mamy załatwioną, wiemy, że ona również determinuje kobiety do zdrady, zajmijmy się teraz psychologią. Upraszczając: za zdrady kobiet niemal w 100 proc. winni są ci, którzy są zdradzani. Tak panowie, nie ma litości, to my pchamy nasze partnerki w ręce naszych wrogów i konkurentów.

 

Zakochując się, robimy wszystko jak należy. Doceniamy, adorujemy, wielbimy. To manifestuje się w komplementach, zaproszeniach, staraniu się, by wszystko było jak należy. A z czasem nam się odechciewa. Jedno po drugim ucinamy wszystko to, co wydawało nam się naturalne. Coraz mniej się uśmiechamy, coraz rzadziej kupujemy kwiaty, coraz mniej chętnie wybieramy kino z nią, zamiast meczu z nimi (czyli kumplami).

 

Nie ma się co dziwić, że taka zlekceważona kobieta czuje się sfrustrowana. Ona może nawet o zdradzie nie myśli, ale jeśli w tym momencie pojawi się na horyzoncie człowiek, który jest jak każdy z nas kiedyś: czyli docenia, adoruje, a na dodatek jest przystojny i inteligentny... No cóż.

 

3. Nuda

 

Zostawmy na chwilę psychologię, zajrzyjmy do łóżka. Panowie, to nie te czasy, że kobiety są w stanie zadowolić się byle czym. Zresztą, powiedzmy sobie prawdę, czy kiedykolwiek takie czasy istniały? No, ale na pewno kobiety dzisiaj są bardziej świadome seksu, dokształcone, wyemancypowane. Wiedzą co to jest orgazm i chcą go, znają pozycje, sztuczki, gadżety, seks francuski, grecki, hiszpański i jeszcze milion innych.

 

Facetowi, który nie tylko im tego nie daje, ale nawet nie próbuje dać, mówią grzecznie „nie, dziękuję”. Z różnych przyczyn się z takim nie rozstają (kredyt, dzieci, rodzinna presja, wstyd, małe miasteczko, skandal, milion innych), ale to czego chcą dostać, znajdują poza domem. Nuda nie zabija związku, ale wierność zdecydowanie.

 

4. Zemsta

 

To będzie najkrótszy, ale też najbardziej konkretny punkt. Sporo kobiet zdradza z zemsty. Z różnych źródeł wiedzą, że są zdradzane, zatem luzują swój dotąd ścisły moralny pas cnoty i ruszają na poszukiwania. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Ta zasada działa w przypadku wielu zdradzanych kobiet.

 

5. Samice Alfa

 

Na koniec zostawiliśmy najciekawszy, choć najrzadszy przypadek. Są kobiety-zdobywczynie. Żeński odpowiednik mężczyzn. Takie, które zaliczają mężczyzn, uwodzą, oplatają wokół palca, kolekcjonują.

 

Jeśli akurat te samice Alfa nie pełnią bardzo ważnych funkcji, nie są prezeskami i nie realizują się w polityce, to z braku innych zajęć zaliczają kolejnych facetów, mimo że są w stałym związku.

 

Na takie panie najtrudniej coś poradzić. Ale na te, które zdradzają z innych powodów, już się da. Trzeba nie przestawać walczyć.


Foto: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska