Wszystkie tajemnice orgazmu. Wygląda na to, że znałeś je od zawsze...

2016-11-03
Wszystkie tajemnice orgazmu. Wygląda na to, że znałeś je od zawsze...

Najnowsze, wieloletnie, zakrojone na szeroką skalę badania nad kobiecym orgazmem dowodzą wszystkiego tego, o czym doskonale wiemy. Albo przynajmniej powinniśmy wiedzieć, jeśli chcemy być dobrymi kochankami.

Zastanawiacie się czasami, skąd oni dostają pieniądze na przeprowadzanie badań? My też, kiedy przeglądamy ich wyniki. Kosztujący miliony research nierzadko prowadzi do wniosków, które każdy człowiek zna. Tak jak tym razem, kiedy to kanadyjscy uczeni postanowili znaleźć odpowiedzi dotyczące kobiecego orgazmu, a potwierdzili oczywistości. Wyniki badań przeprowadzonych przez specjalistów z Concordia University w Montrealu zostały opublikowane w „Socioaffective Neuroscience & Psychology”.


Czego szukali naukowcy? Odpowiedzi na pytania: dlaczego orgazmy istnieją, co kobiety z nich mają, czy wszystkie mogą je mieć, no i najważniejszego, co je powoduje. Znaleźli je! Ale wielkiego „wow” raczej nie będzie.


No bo co powiecie na to, że – dzięki nauce – wiemy teraz, że każda kobieta w inny sposób doświadcza seksu, każda inaczej go czuje? Albo na to, że to, co kręci jedną damę, dla innej może nie być podniecające? Naukowcy w obszernym podsumowaniu wyjawiają, że orgazmy u kobiet różnią się między sobą intensywnością i częstotliwością. Że orgazmy u kobiet w stałych związkach mogą (choć nie muszą) być różne od tych, których doświadczają panie podczas przygodnych relacji. Więcej nawet: kobieta może mieć orgazm podczas jednego zbliżenia zupełnie bez problemu, a podczas innego nie będzie go miała. No litości, chyba każdy kto kiedykolwiek spał z kobietą orientuje się, że takie zmienne, jak faza cyklu, poziom zmęczenia, stresu, libido mają znaczenie.


Na koniec naukowcy uderzyli z grubej rury. Oświadczyli, że orgazm nie jest wyłącznie kwestią waginy. Kobieta może wspomóc jego osiągnięcie poprzez stymulację innych punktów erogennych na ciele, w tym warg ust, sutków, uszu, szyi, stóp. Ich pieszczoty mogą pomóc. Serio? Byliśmy przekonani, że tych wszystkich słodkich miejsc nie ma sensu dotykać, a od razu zmierzać na dół i albo uprawiać seks albo pieścić łechtaczkę palcami lub językiem.


No dobrze, żarty na bok. Tym razem naukowcy się nie popisali. Ich badania (wzięło w nich udział kilkaset kobiet) raczej powinny być zatytułowane „Przypomnienie”. Tak je właśnie traktujmy, to chyba będzie miało większy sens.

 

Foto: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska