James Bond jest totalnym pijakiem (jak wynika z badań)

2018-12-11
James Bond jest totalnym pijakiem (jak wynika z badań)

Ma licencję na zabijanie, ale także na ciągłe chlanie bez konsekwencji. Kto by nie chciał…

James Bond jest nie tylko najsłynniejszym super szpiegiem świata, ale także totalną ochlajmordą.

Zgodnie z nowymi badaniami, zatytułowanymi „License to Swill” ("swill" to pomyje, w tym kontekście to, co zostaje na dnie butelki wysokoprocentowego alkoholu), naukowcy z University of Otago w Nowej Zelandii doszli do wniosku, że w oparciu o liczbę napojów alkoholowych, które wypija „na film”, agent 007 ma poważny problem z piciem i zdecydowanie powinien szukać pomocy.

„Istnieją mocne i spójne dowody na to, że James Bond ma przewlekły problem z piciem alkoholu” - napisali naukowcy w „Medical Journal of Australia”.

Innymi słowy, Bond jest totalnym alkosem.

Aby dojść do tego niezwykle ważnego wniosku, badacze przeanalizowali 24 filmy o Bondzie. Stwierdzili, że agent pije „ostro i konsekwentnie przez sześć dekad”. Wypił 109 drinków ogółem, średnio po 4,5 na film.

Filmowy tajny agent najbardziej nawalony był „Quantum of Solace” z 2008 roku, gdzie opróżnił sześć Vesper Martini. Odpowiadają one 24 jednostkom alkoholu, co oznacza, że jego poziom alkoholu we krwi wynosił 3,6 promila. No, przyjaciele, to jest dawka śmiertelna. Może nie w Polsce, ale dla Brytola…?

Co więcej, naukowcy twierdzą, że w jednej książce o Bondzie agent pije 50 dawek alkoholu: „taki poziom konsumpcji zabiłby prawie każdego”. No cóż, Bond jednak nigdy nie umiera.

Ryzyko po alkoholu

„Agent przejawia zachowania ryzykowne po alkoholu. Często pije przed walkami, prowadzi pojazdy pod wpływem, oddaje się hazardowi i gra o wysokie stawki, obsługuje skomplikowane maszyny lub urządzenia, ma kontakt z niebezpiecznymi zwierzętami, uprawia seks z wrogami, czasami z bronią lub nożem w łóżku” - stwierdził profesor Nick Wilson, szef zespołu badaczy.

Agent 007 nie przeszedłby badań wewnętrznych MI6. „Wykazano by wówczas kłopoty z wątrobą, zły stan zdrowia oraz uzależnienie od alkoholu i innych substancji”.

Co ciekawe, poprzednie badanie na ten sam temat, opublikowane w „British Medical Journal” wyjaśnia, że istnieje również powód, dla którego 007 ma obsesję na punkcie tego, by jego ulubiony drink martini, było wstrząśnięte, ale niemieszane: „Prawdopodobnie Bond nie byłby w stanie zamieszać swojego drinka, nawet gdyby chciał, bo jego ręce drżałyby od choroby alkoholowej”.

Zastanawiamy się, jakby celował z pistoletu…

Jest też infografika od Buddy Loans z 2015 roku, która pokazuje, że w 23 filmach Bond wypił 277 jednostek alkoholu, co po konwersji na zawartość C2H5OH we krwi oznacza, że ma na stałe… 3,7 promila.

Chlejus z Bonda gigantyczny, ale i tak go przecież kochamy, prawda?

Fot: Eon Productions/MGM/Sony

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska