Czego nie jeść, żeby schudnąć?

2017-07-24
Czego nie jeść, żeby schudnąć?

Walka z nadprogramowymi kilogramami nigdy nie jest łatwa. Bynajmniej nie dlatego, że wymaga mnóstwa wyrzeczeń, wielu godzin rygorystycznych treningów i przebywania na diecie, na której można jeść tylko kaszki dla dzieci i przegryzać je sucharami. Największym problemem jest zmiana pewnych nawyków – zwłaszcza tych związanych z odżywianiem.

Jeśli bierzemy się za temat zdrowego żywienia, diet, a także towarzyszących im ćwiczeń, to trudno mówić w kategorycznym tonie. To, co jedni dietetycy uważają za konieczny element diety, inni uznają za niekoniecznie korzystny dla organizmu. Niezależnie jednak od tego, czy bardziej wierzymy szkole pana X, czy zdaniu pani Y, istnieją produkty, co do których ogromna większość fachowców jest zgodna – jeśli chcemy schudnąć, to nie powinniśmy ich jeść. Mówiliśmy już o rzeczach, które należy jeść, żeby mieć energię. W takim razie...

 

Czego unikać aby schudnąć?

 

Gotowe dania i fast foody

 

Teoretycznie jest to fantastyczna sprawa, zwłaszcza dla tych zapracowanych (a powiedzmy sobie szczerze, myśli tak o sobie niemal każdy). Kupujesz gotowe danie, wkładasz do piekarnika albo mikrofalówki i po paru minutach kolacja gotowa. Wybór jest ogromny – pizza, lasagne, zapiekanki, tortille, krokiety, hamburgery… Problem jest taki, że owe dania zawierają składniki, które mają za zadanie przedłużyć ich przydatność do spożycia. No bo powiedzmy sobie szczerze – czy ktoś, przyrządzając sobie obiad, dodaje do niego spulchniacze, regulatory kwasowości i wzmacniacze smaku? No właśnie. Nie mówiąc już o tym, że owe gotowe dania mają w sobie o wiele więcej cukrów i tłuszczów, niż moglibyśmy podejrzewać. I last but not least – nie są zbyt smaczne. To samo tyczy się niemal wszystkich fast foodów, ale o tym chyba mówić nie musimy.

 

Słodycze i słone przekąski

 

Banał, ale gdy pada pytanie z czego zrezygnować, by schudnąć, nie można o nich nie napisać. Batony, chipsy, paluszki, orzechy w paprykowej skorupce, czekolady z nadzieniami… Wszystkie z nich są oferowane jako coś, czym szybko i łatwo można zaspokoić głód. To oczywiście prawda, z tym że niestety owo zapsokojenie głodu trwa dość krótko i już kilkadziesiąt minut po zjedzeniu kalorycznego batona mamy chęć na kolejny posiłek. Powinniśmy ich unikać zawsze, nie tylko przy okazji odchudzania.

 

Musli i inne produkty oferowane jako fit

 

Wyrobienie w sobie nawyku czytania składu produktu przed zakupem jest z pewnością dobrym pomysłem, ale najlepiej sprawdza się w przypadku wielu produktów, reklamowanych jako „fit” lub „z obniżoną zawartością tłuszczu”. To ostatnie może być zresztą prawdą – problem polega na tym, że miejsce tłuszczu (którego nawiasem mówiąc nie powinno się obwiniać o całe zło) często zajmuje cukier. Musli, szczególnie typu crunchy, jest często oferowane jako nieodłączny element zdrowego śniadania – a jak jest w rzeczywistości? Ma w sobie mnóstwo cukru.

 

Kolorowe napoje, w tym soki

 

Chcąc zgubić zbędne kilogramy, powinniśmy pamiętać nie tylko o jedzeniu, ale także o piciu. A konkretniej – o napojach, które należy wyeliminować z diety. Należą do nich nie tylko słodkie, gazowane wyroby typu cola, ale również niegazowane soki. Dlaczego? Ponieważ zawierają w sobie mnóstwo cukru – może nie tyle, co napoje sprzedawane jako lifestyle’owe i orzeźwiające, ale nadal sporo. Woda, gazowana lub niegazowana, to wszystko, czego potrzeba, żeby ugasić pragnienie, serio.

 

Alkohol

 

Ten punkt może być dla niektórych trudny do zaakceptowania, ale tabele kaloryczności mówią same za siebie. I o ile piwo raz na jakiś czas nie stanowi problemu, o tyle mocniejsze trunki to kiepski pomysł na odchudzanie. Raz, że są niezwykle kaloryczne (kieliszek wódki ma ponad 100 kalorii), a dwa, że spożywanie alkoholu niemal zawsze wiąże się jedzeniem w sporych ilościach. Pijąc, zjadamy więcej niż zazwyczaj, niestety.

 

foto: Edward Chan / iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska