Testujemy elektryczną hulajnogę Archos Bolt

Testujemy elektryczną hulajnogę Archos Bolt

Hulajnoga elektryczna to wciąż dość rzadko spotykany w Polsce widok. Upewniłem się, że to prawda, kiedy ludzie z ciekawością wpatrywali się we mnie jadącego na czymś dziwnym: niby to hulajnoga, ale jedzie bez odpychania się. A szkoda, że to rzadki widok, bo to bardzo fajna zabawka!

 

Nigdy nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby kupić sobie hulajnogę. Tym bardziej elektryczną. A jednak ucieszyłem się kiedy nadarzyła się okazja przetestowania elektrycznego pojazdu firmy Archos. Dobrze jest sprawdzić coś na własnej skórze.

 

Nie czekając zbyt długo rozpakowałem hulajnogę i zabrałem się do składania jej. Żeby była jasność – trwa to zaledwie moment. Właściwie trzeba tylko przykręcić kierownicę do hulajnogi i już! Jednak zanim będzie można pojeździć, trzeba urządzenie naładować za pomocą ładowarki dołączonej do zestawu. Z jednej strony podłączamy ją do gniazdka z prądem, z drugiej do kierownicy hulajnogi i czekamy...

 

 

Od razu powiem – niezbyt długo. Pełne ładowanie trwa nie dłużej niż 2-3 godziny (choć czas mierzyłem tylko na oko). Kiedy zauważyłem, że lampka pali się na zielono zamiast na czerwono - wyniosłem hulajnogę na dwór i zacząłem jeździć. Tak po prostu, bo i trudno wyobrazić sobie sprzęt, który byłby bardziej intuicyjny w obsłudze. Na Archos Bolt po prostu wsiadasz i jedziesz, żadnego kombinowania. A na jednym ładowaniu przejedziesz około 10 kilometrów.

 

Oczywiście już po kilku metrach stwierdziłem, że nie po to testuję hulajnogę elektryczną, żeby jeździć na niej odpychając się nogą od podłoża. Żeby uruchomić napęd elektryczny wystarczy nacisnąć i trzymać przycisk na kierownicy. Wtedy hulajnoga jedzie sama. Właśnie – to miła niespodzianka. Zdarzyło mi się już wcześniej jechać na hulajnodze elektrycznej, w której napęd włączał się automatycznie dopiero po osiągnięciu ustalonej prędkości i jest on raczej wspomaganiem niż faktycznym napędem. Na Archos Bolt można jeździć w ogóle nie używając drugiej nogi do niczego innego niż do hamowania (przydeptywanie hamulca na tylnym kole). I, moim zdaniem, o to powinno w takich urządzeniach chodzić!

 

 

Hulajnoga wyposażona jest w pięć biegów, które w dowolny sposób zmienia się przyciskiem w czasie jazdy. Producenci przekonują, że potrafi rozwinąć prędkość do 20 km/h, choć to właściwie informacja nieścisła. Na moim egzemplarzu zaobserwowałem na liczniku nawet 21,2 km/h. Kolejna miła niespodzianka.

 

Jeśli chodzi o komfort jazdy – nie pozostawia on nic do życzenia. O ile tylko jeździ się po gładkiej, asfaltowej nawierzchni. Z przykrością stwierdzam, że polbruk całkowicie odpada – cała przyjemnosć jazdy błyskawicznie znika i pozostaje tylko dzwonienie zębami. Głównie z tego powodu nie jeździłem hulajnogą Archos Bolt do redakcji – niestety nie wszędzie po drodze jest wystarczająco gładko. I myślę, że podobny problem będzie miała większość potencjalnych nabywców hulajnogi.

 

 

Za to jeśli trafi się na gładkie podłoże – komfort jazdy jest wysoki. A nawet nie tyle komfort, co frajda! Na najwyższych obrotach jedzie się w tempie roweru, choć ze względu na ułożenie ciała prędkość jest trochę bardziej odczuwalna. Do hamulca nożnego dochodzi błyskawiczny hamulec silnika elektrycznego – dla większego bezpieczeństwa. Hulajnoga jest też wyposażona w LED-owe światło na wypadek, gdyby przyszło jechać nią po zmroku. Producenci przekonują, że bezpieczeństwo użytkownika to ich priorytet. A także ekologia – w końcu mówimy o pojeździe, który pozwala ci przemieszczać się bez emisji spalin.

 

Hulajnoga Archos Bolt jest wyposażona w wyświetlacz, na którym w każdej chwili możesz sprawdzić jaką prędkość rozwinąłeś, ile jeszcze baterii zostało, ile kilometrów już przejechałeś i na którym biegu w tej chwili jedziesz. Do obsługi wystarczą trzy przyciski.

 

 

I to właściwie tyle, no może poza tym, że hulajnoga ma limit wagowy – może unieść człowieka ważącego łącznie z bagażem jakieś 120 kg. Sama zaś waży jakieś 8 kg. Niewiele, choć trzeba przyznać, że nienajlepszym pomysłem może być przenoszenie jej na plecach albo nawet przez dłuższy czas w rękach. Niezbyt to wygodne.

 

Podsumowując, Archos Bolt to naprawdę fajna zabawka dla każdego. Zabawka, bo nie wszędzie da się nią dojechać i zdecydowanie nie dla każdego ta hulajnoga może stać się alternatywnym środkiem transportu po mieście (wszystko zależy od infrastruktury). Jeśli jednak poszukujesz stosunkowo niedrogiego elektrycznego pojazdu do pojeżdżenia w wolnej chwili – będzie jak znalazł. Poważniejszych wad właściwie się nie dopatrzyłem, a zabawa była przednia.

 

fot. materiały producenta

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska