Zależy ci na niej? Nie kupuj jej prosecco!

2017-10-04
Zależy ci na niej? Nie kupuj jej prosecco!

Ten trunek robi oszałamiającą karierę. Włoskie wino musujące prosecco stało się ulubionym alkoholem kobiet. Fajnie, tyle tylko, że bardzo szkodzi na zdrowie.

Kobiety kochają bąbelki. Ale na prawdziwego szampana póki co stać niewiele z nich. Poza tym francuski pierwowzór jest alkoholem wymagającym, troszkę trudno popijać go w weekend, zmieszanego np. z wodą (także ze względu na cenę).

 

Idealnym rozwiązaniem okazało się więc prosecco. Wino musujące z regionu Veneto, stworzone w XIX wieku przez Antonio Carmere. Kobiety na świecie, a w Polsce wyjątkowo, polubiły prosecco, w czym pomogły sieci dyskontów z Lidlem i Biedronką na czele. Prosecco jest lekkie, stosunkowo tanie i "proste w obsłudze".

 

Skoro nasze panie tak pokochały prosecco, to postanowiliśmy im tej nowej miłości dać jak najwięcej. Kupują sobie butelki same, ale i my ofiarowujemy im prosecco. Czy robimy dobrze? No niestety, jak się okazuje niekoniecznie.

 

Otóż prosecco ma fatalny wpływ na zdrowie, a konkretnie na zęby i dziąsła. Brytyjscy dentyści używają już nawet zbitka "uśmiech prosecco", dla określenia specyficznego rodzaju urazów, jakie powoduje prosecco.

 

Włoskie musujące wino zawiera bardzo dużo cukru, który niszczy zęby. To pierwszy problem. A drugi: kwas węglowy, który tworzy się w prosecco podczas reakcji dwutlenku węgla z wodą. Jak powiedział na łamach "Daily Mail" Mervyn Druian z Londyńskiego Centrum Kosmetyki Dentystycznej: "Prosecco przebarwia zęby, powoduje próchnicę, sprawia, że cofają się dziąsła, a zęby stają się nadwrażliwe. Wino musujące powoduje to na znacznie większą skalę niż inne alkohole, w tym z bąbelkami".

 

A zatem: jeśli kochasz jej białe ząbki i piękny uśmiech, wiesz co robić. A właściwie czego nie robić i nie kupować.

 

Fot: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska