Bo jeśli barowa przygoda to w Warszawie!

2017-11-03
Bo jeśli barowa przygoda to w Warszawie!

Jesień w pełni pokazuje swoje oblicze. Barowa pogoda sprzyja poszukiwaniom nowych wysokoprocentowych doznań. Coraz więcej przybywa w naszym kraju miłośników cocktaili. Nie wszyscy jednak wiedzą, że ich spożywanie było niezwykle modne już dwudziestoleciu międzywojennym!

 To właśnie wtedy prawdziwy boom przeżywały stołeczne bary, dla których powodem do dumy były w ofercie mieszanki rodem z USA często zwane właśnie „American Drinks”. O cocktailach pisała prasa, zachwalając i ostrzegając przed niebezpiecznie przyjemnym spożywaniem cocktaili.

Reklama lokalu „Kakadu”, Rzeczpospolita 23.05.1925

Jedna z lokalnych gazet z 1928 roku donosiła, że „ …Już minął czas gdy zawodowy tancerz mógł podbić serce kobiety, obecnie człowiekiem dnia, królem – jest „ barman”. Mężczyzna, który chce mieć prawdziwe powodzenie musi umieć robić cocktaile.”

Magazyn „Czas” wyjaśniał czym są obecne w menu kultowych lokali American Drinks - „Cocktail jest to mieszanina, złożona z różnych spirutualij i płynów podniecających. Podaje się go zwykle z lodem i ze słomką w eleganckim kieliszku. Całość ma pewien charakter estetyczny, który mile uderza oko”

Okładka tygodnika ilustrowanego 21.02.1938

Julian Tuwim wspominał w kilku swoich dziełach o niezwykłej mocy mikstur z kolorowych trunków. Mieczysław Fogg w piosence „Jeśli kochasz się w dziewczynie” śpiewał o cocktailach jako idealnych na amory oraz jako remedium na rozstanie. Bywalcy Udziałowej, Adrii, Oazy czy dancingu Paradis zachwycali się mnogością mieszanek na bazie trunków krajowych i zagranicznych.

Cocktailowe szaleństwo wylało się z barów na przyjęcia domowe. W licznych publikacjach w magazynach dla gospodyń domowych oraz książkach można była znaleźć porady jak urządzić stylowe spotkanie. Jak wspomina Marzena Saryusz-Stokowska w poradniku „Co, kiedy, jak i z kim” z 1937 roku „Dzisiaj najmodniejsze jest podawanie do salonu coctaili z maleńkimi tartineczkami , albo grzaneczkami z serem na półgodziny przed kolacją. Coctaile można zastąpić koniakiem, nalewkami lub nawet wódką, podaną do salonu z tacką wykwintnych przekąsek...”

W 1939 tygodnik ilustrowany „Świat” z przekonaniem informował "Niema dziś człowieka, któremu by się nie obiło o uszy magiczne słowo - cocktail"
Uwielbiamy wracać do korzeni jednocześnie czując ducha współczesnej stolicy dlatego polecamy cocktail, który możecie wypić w modnym stołecznym lokalu - Woda Ognista. Pierwszym w Polsce cocktail barze inspirowanym połączeniem smaków Warszawy z lat 20-tych i 30-tych ze współczesnymi trendami. Autorskie cocktaile, sezonowa i regionalna kuchnia oraz przede wszystkim wyjątkowa atmosfera to znaki rozpoznawcze baru przy ulicy Wilczej 8.


Cocktail „Mała Ziemiańska” fot. Zajarani.pl

Ferajna z Wody Ognistej poleca mieszankę inspirowaną „Małą Ziemiańską” - ulubionym lokalem artystycznej bohemy dwudziestolecia. Nietuzinkowy, wytrawny mariaż starzonego w dębowych beczkach destylatu, włoskiego aperitifu z karczochów i domowego likieru z kaszy gryczanej.

“Mała Ziemiańska”
40ml Starki lub żytniej whiskey
15ml Likieru z kaszy gryczanej*
15ml Cynar (włoski aperitif z karczocha)
Kilka kropli Angostura Bitters

Sposób przygotowania: Cocktail mieszany. Wlej wszystkie składniki do szklanicy barmańskiej lub małego dzbanka. Wypełnij lodem i mieszaj za pomocą łyżeczki przez 10-12 sekund. Przecedź do schłodzone wcześniej kieliszka typu martini.
Szkło: Martini glass
Dekoracja: Popcorn z kaszy gryczanej.

*Likier z kaszy gryczanej:
Składniki: 600ml wódki + 150g cukier + 100g kasza gryczana
Sposób przygotowania: Przyprażyć kaszę gryczaną na patelni. Umieścić razem z pozostałymi składnikami w worku próżniowym do wolnego gotowania. Jeżeli istnieje możliwość użycia cyrkulatora sous vide, to całość gotujemy w 60*C przez 3 godziny. Jeżeli nie, worek umieszczamy w dużym garnku wypełnionym wodą i gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 2 godziny.

fot. Zajarani.pl

 

 

 

 

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska