100 tys. zł mandatu za jazdę po pijaku

2017-11-20
100 tys. zł mandatu za jazdę po pijaku

Najbogatsza Norweżka zapłaciła mandat za jazdę po pijaku w wysokości 110 tys. zł. Czy mandaty proporcjonalne do zarobków nie powinny być wprowadzone także u nas?

W Polsce mamy gigantyczny problem z kierowcami wsiadającymi za kółko po alkoholu. Nie pomagają kampanie społeczne, nie pomagają apele, nie pomagają nawet surowe kary (odebranie prawa jazdy, sprawa w sądzie). Co prawda 90 proc. złapanych na jeździe na podwójnym gazie to osoby jadące rano, na kacu, ale nie zmienia to faktu, że zjawisko nie maleje.

 

Jednak nie tylko u nas problem istnieje. Mają go także w Skandynawii. Tamtejsi prawodawcy postanowili ograniczyć zjawisko pijanych kierowców decydując się na mandaty proporcjonalne do zarobków.

 

 

Właśnie przez policję została schwytana Norweżka Katharina Andersen. To najbogatsza mieszkanka kraju, 22-letnia studentka. Jak dorobiła się fortuny? Zostały jej przekazane przez ojca, który przepisał na nią cały swój majątek (Katharina z niego na razie nie korzysta).

 

No i właśnie ona została złapana za jazdę po alkoholu. Sąd policzył i nałożył na nią mandat w wysokości (równowartości) 110 tys. zł. I tak miała szczęście, że nie wziął pod uwagę całego majątku, ponieważ Katharina nie pobierała dywidendy, wówczas mandat wyniósłby zgodnie z prawem 17 mln zł.

 

 A skoro jesteśmy przy alkoholu, to polecamy wam napoje dla kaskaderów:

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska