Związek, który ma sens? Taki, w którym to ona jest ładniejsza

2017-12-13
Związek, który ma sens? Taki, w którym to ona jest ładniejsza

Znacie takie pary, w których ona wygląda tak sobie, a on jest przystojniakiem? Cóż, wygląda na to, że takie związki nie mają przyszłości, bo powinno być odwrotnie, dla ich dobra.

Żyjemy w podłych czasach, taka prawda. Ciśnienie jest ogromne i niewiele osób potrafi je znieść. O jakim ciśnieniu mowa? To presja bycia doskonałym we wszystkim.

 

Dotyczy ona zarówno kobiet, jak i mężczyzn. U kobiet wygląda to mniej więcej tak: czy jesteś wystarczająco fit? Czy masz wystarczająco dużo znajomych? Czy jesteś dobra w łóżku, w pracy, jako koleżanka, przyjaciółka i matka?

 

Ale i u nas nie jest lepiej. Musimy (bo taka jest wywierana na nas społeczna presja): dobrze wyglądać, dobrze zarabiać, a na dodatek być sprawni, oczytani, znać się na wszystkim i jeszcze - tfu - mieć i okazywać emocje. A, no i penis powinien być dłuższy niż średnia. Żart? Nie, tak to wszystko jest dziś kształtowane przez media, media społecznościowe i obrazkową kulturę.

 

Niewiele osób jest w stanie dorównać do ideału. Z prostej przyczyny, to jest niewykonalne. Konsekwencją są więc depresje, ciągłe wkurzenie i "doły".

 

Jak wynika z badań przeprowadzonych Uniwersytecie Stanowym Florydy dodatkowym czynnikiem zwiększającym opisane ciśnienie i jego rezultat, czyli konflikt w związku, jest różnica w atrakcyjności partnerów. Naprawdę.

 

O ile my mężczyźni nie mamy z nią problemu i dobrze czujemy się w towarzystwie atrakcyjniejszych żon/partnerek, nawet jeśli jesteśmy ewidentnie brzydsi (co zwykle jest normą), to u kobiet odwrotnie. Ich napięcie, jeśli mają bardzo przystojnego faceta, staje się nieznośne. Niby się cieszą, niby czerpią satysfakcję, że przystojniacy wybrali właśnie je, ale w duszy wciąż czują niepokój.

 

Ten niepokój, jak dowodzą naukowcy z Florydy, skutkuje ciągłym poczuciem niedoskonałości, odchudzaniem i - czasami nawet - obsesją na punkcie wyglądu. Panie ćwiczą, katują się dietami, a kiedy ponoszą porażki (co zwykle jest normą), wpadają w depresje. Jeśli nałożyć je na ciśnienie społeczne i medialne, od którego zaczęliśmy, to jasne staje się, że problem ulega wzmocnieniu.

 

W uproszczeniu: najszczęśliwsze pary, jak wynika z badań, to te, w których oboje są atrakcyjni, oboje brzydcy lub on jest brzydki, a ona ładna. Jeśli ona jest brzydka, a on ładny, to zanosi się na kłopoty.

 

Fot: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska