Triumf dziewczęcości nad poprawnością polityczną, czyli o kanonie kobiecego piękna Anno Domini 2017

2017-12-29
Triumf dziewczęcości nad poprawnością polityczną, czyli o kanonie kobiecego piękna Anno Domini 2017

Wiele osób twierdzi, że żyjemy w czasach, w których rządzi szeroko pojęta poprawność polityczna. Nakazuje nam ona nie tylko niezwykle uważać na słowa, aby kogoś nimi nie urazić, ale również stara się wpływać na nasze postrzeganie świata. I nawet jeśli rzeczywiście można znaleźć wiele przykładów, które dobitnie potwierdzają dyktat owej poprawności, tak mówiąc o liście Najpiękniejszych twarzy 2017 nie sposób użyć takiego określenia.

Trudno znaleźć drugie pojęcie, którego postrzeganie byłoby równie subiektywne, jak piękno – w odniesieniu do człowieka. Jest tak z dwóch powodów – po pierwsze, kanon piękna jest zależny nawet nie od kręgu kulturowego, co od konkretnego kraju. Uroda kobiety, która podoba się Hiszpanowi, niekoniecznie przypadnie do gustu Koreańczykowi. Po drugie, ów kanon nieustannie się zmienia – kobiety uważane za najpiękniejsze w latach osiemdziesiątych nijak nie wpisywały się w kanon następnej dekady.

 

Wydawać by się mogło, że w 2017 roku wytyczenie standardów kobiecego piękna jest zadaniem iście karkołomnym. Już sam pomysł stworzenia listy najpiękniejszych kobiet na świecie mógłby wydać się ryzykowny. Wszak czemu mężczyźni mieliby uprzedmiotawiać kobiety poprzez ustawianie ich w rankingu, biorąc pod uwagę – o zgrozo! – jedynie cechy wyglądu, nie dbając przy tym o charakter? A jeśli już taką listę robimy, to powinniśmy uwzględnić wszystkie właściwe parytety i umieścić na niej odpowiednią liczbę kobiet czarnoskórych, homoseksualnych, transseksualnych, leworęcznych oraz oczywiście tych określanych jako „plus size” – bo skoro piękno jest względne, to czemu nie?

 

Dlaczego tyle piszę o poprawności politycznej? Ponieważ sądziłem, że co jak co, ale ranking 100 najpiękniejszych twarzy 2017 roku TC Candler zostanie przez nią zdominowany. Tak się jednak nie stało – na liście dominują białe kobiety, nie uświadczymy na niej modelek plus size, próżno też szukać na niej kobiet, które zmieniły płeć. Nie jest to zestawienie anonimowe – powstało już po raz dwudziesty ósmy, a stworzyli je niezależni krytycy z całego świata. Film podsumowujący został obejrzany niemal 2 miliony razy w niespełna 2 dni od zamieszczenia. Oto i on:

 

 

To, co przede wszystkim zwraca uwagę, to zaskakująca duża reprezentacja Azjatek. Nie wiemy co prawda, kto wchodził w skład owego zespołu krytyków, ale dokonany przez nich wybór pozwala sądzić, że wielu z nich pochodzi z Azji właśnie. Na liście niestety zabrakło Polek, ale za to znalazło się na niej kilka kobiet, które zapewne wielu z was kojarzy z naszej strony (jak chociażby Alexis Ren, Mahlagha Jaberi czy też Barbara Palvin).

 

Jakie wnioski odnośnie kanonu piękna w 2017 roku można wysnuć z powyższego rankingu? Przede wszystkim taki, że rządzi naturalność i dziewczęcość – praktycznie wszystkie kobiety, które znalazły się w finałowej setce charakteryzują się właśnie takim typem urody. Niemal wszystkie z nich są młode lub wręcz bardzo młode – mało która przekroczyła trzydziesty rok życia, nie mówiąc już o czterdziestym (chyba jedynym wyjątkiem jest znajdująca się w ostatniej dziesiątce Monica Bellucci). Zdaniem TC Candler na największe wyróżnienie zasłużyła Liza Soberano – amerykańska modelka i aktorka o filipińskich korzeniach. I patrząc na jej twarz muszę przyznać, że trudno się z takim wyborem nie zgodzić.

 

Pozostaje się zastanowić, co chcą osiągnąć kobiety, które decydują się na niekiedy dość mocno ingerujące w wygląd operacje plastyczne – tego typu zabiegi, jeśli już wpływają na atrakcyjność, to raczej w negatywny sposób.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska