Stare filmy z Bondem są seksistowskie, rasistowskie i promują kulturę gwałtu

2018-01-26
Stare filmy z Bondem są seksistowskie, rasistowskie i promują kulturę gwałtu

Tak przynajmniej twierdzi część millenialsów, która miała okazję po raz pierwszy obejrzeć przygody agenta 007.

Jakiś czas temu na Netfliksa trafił serial Przyjaciele. Dzięki temu wiele osób miało możliwość nadrobienia zaległości i zapoznania się z perypetiami Rossa, Rachel, Moniki, Chandlera, Joeya i Phoebe. Okazało się jednak, że od lat dziewięćdziesiątych sporo się zmieniło w kwestii postrzegania pewnych zjawisk i serial nie wszystkim przypadł do gustu – wielu młodych ludzi określiło niektóre wątki Przyjaciół jako seksistowskie, homofobiczne i transfobiczne.

 

Podobna sytuacja spotkała filmy z najsłynniejszym tajnym agentem w historii – i trzeba przyznać, że nie bez powodu. Zwłaszcza pierwsze odsłony przygód Bonda dobitnie udowadniają, jak zmieniło się podejście do rasizmu i seksizmu na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Twórcy tych filmów doskonale zresztą zdają sobie z tego sprawę – już w GoldenEye bohaterka grana przez Judi Dench nazywa Bonda „seksistowskim, mizoginistycznym dinozaurem, reliktem zimnej wojny”. I coś rzeczywiście w tym jest – w pierwszych Bondach nie brakuje sytuacji, które nawet tym lubiącym narzekać na poprawność polityczną mogą się wydać niewłaściwe. „Uwodzenie” Bonda to w niektórych przypadkach po prostu siłowe zmuszanie ich do uległości. Nie ujmuje to oczywiście niczego samym filmom, które zawsze będą należeć do klasyków kina.

 

 

Ci, dla których James Bond ma twarz wyłącznie Daniela Craiga, a postanowili nadrobić filmowe zaległości, często są w szoku, widząc podejście Bonda do kobiet.

 

 

Na seksizmie się jednak nie kończy. Bondowi obrywa się także za rasizm, głównie w kontekście Człowieka ze złotym pistoletem. Film był kręcony między innymi w Tajlandii i Chinach i jest pełen stereotypów rasowych, a całości dopełnia postać szeryfa J.W. Peppera, który często rzuca rasistowskimi komentarzami.

 

 

Bondy z lat dziewięćdziesiatych i współczesne nie są już tak krytykowane, chociaż wielu nie spodobał się sposób, w jaki agent 007 „uwodzi” bohaterkę graną przez Berenice Marlohe w Skyfall.

 

 

Każdy film z Jamesem Bondem w roli głównej jest pewnym świadectwem epoki, w której powstał, więc oburzanie się na niektóre ich elementy jest raczej pozbawione sensu. A co wy uważacie na ten temat?

 

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska