2018-03-01
Salon w Genewie bez modelek?

Akcja #metoo zbiera swoje żniwo. Na zaczynających się targach genewskich zabraknie wielu seksownych modelek, które od dziesięcioleci prezentowały auta. Być może nawet wszystkich.

 

Wszyscy zastanawiają się, czy sprawy nie zabrnęły zbyt daleko. Kobiety i samochody od zawsze byli jak marchewka z groszkiem. Tymczasem temat równouprawnienia, seksualnego wykorzystywania kobiet, akcji #metoo, to wszystko sprawia, że kobiet jako ozdób przeróżnych wydarzeń, ubywa.

Właśnie wyszło na jaw, że kolejni producenci samochodów wycofują się z tradycyjnego zatrudniania ślicznotek, jako hostess na swoich stoiskach. Całkowite wycofanie się zapowiedział koreański Ssangyong. Modelki pojawią się na stoiskach firmy, ale ubrane na sportowo, ramię w ramię z mężczyznami. Taką samą decyzję ogłosili więksi gracze, czyli Toyota i Nissan.

Rzeczniczka Nissana, Sara Jerkins, powiedziała agencji Bloomberg, że „czasy się zmieniły. Chyba więcej sensu jest w tym, byśmy na naszych stoiskach zatrudniali inżynierów i specjalistów od motoryzacji. W końcu sprzedajemy auta”.

Lexus (należy do Toyoty) również zdecydował, że kobiety na stoiskach pojawią się, ale razem z mężczyznami. Koncerny PSA (Peugeot-Citroen-Opel) i Renault to samo.

Nawet Włosi miękną

Na targach w Genewie zwykle trwała walka między producentami. Rywalizacja, która firma zatrudni piękniejsze kobiety. Najczęściej wygrywali Włosi z Fiata. Modelki na stoiskach Alfy Romeo, Fiata, Maserati i Ferrari, to była pierwsza liga. Jednak presja akcji #metoo sprawiła, że nawet FCA (koncern, w którego skład wchodzi Fiat, Alfa Romeo, Maserati, Jeep, Chrysler i inne marki) zaczął rozwiązywać kontrakty z modelkami.

Tak naprawdę żadna z firm oficjalnie nie potwierdziła, że u niej modelki będą podczas targów w Genewie. Niektórzy (zwłaszcza producenci niemieccy) nabierają wody w usta. Presja może się okazać zbyt silna.

F1 bez "grid girls"

Przypomnijmy, że koncerny motoryzacyjne nie są pierwszymi, które rezygnują z modelek i hostess, skąpo zazwyczaj ubranych i eksponujących długie nogi, burze loków i ponętne dekolty. O tym, że znikną „grid girls”, czyli hostessy podczas grand prix Formuły 1, FIA zdecydowała zaledwie kilka tygodni temu. Rozpętała się burza, ponieważ decyzja została skrytykowana przez wielkie autorytety (Niki Lauda, Bernie Ecclestone), zespoły oraz… same modelki, które zorientowały się, że nie znajdą zatrudnienia.

Wydaje nam się, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. O ile nikt rozsądny nie popiera molestowania seksualnego i seksizmu, o tyle nie za bardzo rozumiemy, co komu przeszkadzają piękne kobiety obok samochodów, czy bolidów F1.

Ciekawe, co sądzicie na ten temat? No i co sądzą same zainteresowane, czyli kobiety…

Fot: PHOTOPQR/L'EST REPUBLICAIN/Forum

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska