Gadu-Gadu stało się oazą dla pedofili – dlaczego?

Gadu-Gadu stało się oazą dla pedofili – dlaczego?

Nie na Facebooku, nie na Instagramie, a nawet nie na szczególnie „młodzieżowym” Snapchacie – wygląda na to, że najwięcej pedofili grasuje na komunikatorze, który w świadomości ogromnej większości ludzi nie funkcjonuje już od dobrych kilku lat.

Chociaż na co dzień staramy się pozostawać w szeroko pojętym klimacie lifestyle’owym i publikować w naszym serwisie treści o charakterze czysto rozrywkowym, to dziś zdecydowaliśmy się zająć tematem o wiele poważniejszym, a przy tym zdecydowanie mniej przyjemnym. Chodzi bowiem o działalność pedofili w internecie, którzy z jakiegoś powodu tłumnie grasują na nieco już zapomnianym, choć niegdyś niezwykle popularnym komunikatorze.

O istnieniu tego ohydnego procederu dowiedzieliśmy się dzięki użytkowniczce Wykopu o nicku „laczka”. Okazuje się, że wystarczy zmienić rok urodzenia w ustawieniach konta na Gadu-Gadu, aby zacząć otrzymywać wiadomości, od których włos jeży się na głowie. I to bynajmniej nie w małej ilości – na komunikatorze wręcz roi się od pedofili, którzy najwyraźniej piszą do wszystkich dzieci, posiadających tam konto. Aktywność tego typu stoi nieco w sprzeczności ze stereotypowym wyobrażeniem pedofila w internecie – okazuje się, że nie jest to gość, który w stylu książkowego czarnego charakteru starannie planuje swoje działania, aby zmanipulować niczego nieświadomą ofiarę. Pedofile w internecie działają w sposób prostacki i prymitywny – co niestety nie oznacza, że są przez to mniej groźni.

Oto screeny z przykładowymi fragmentami rozmów, wykonane przez użytkowników Wykopu.

Dlaczego akurat Gadu-Gadu?

Komunikator Gadu–Gadu to kawał historii polskiego internetu – jeszcze kilkanaście lat temu numerami GG ludzie wymieniali się równie chętnie, co numerami telefonów i adresami mailowymi. W miarę rozwoju mediów społecznościowych komunikator odszedł jednak w zapomnienie, zostając zastąpionym głównie przez facebookowego Messengera, a także WhatsAppa oraz możliwość wysyłania prywatnych wiadomości przez Instagram oraz Snapchat. Wydawać by się mogło, że najmłodsi użytkownicy internetu, którymi szczególnie interesują się wspomniani przestępcy, nie mają pojęcia czym jest Gadu–Gadu. Dlaczego zatem pedofile są aktywni właśnie na platformie, której najbardziej znanym użytkownikiem jest bot Lecha Wałęsy?

Powodów może być wiele, jednak moim zdaniem spośród nich najbardziej wybijają się dwa. Po pierwsze, zakładając konto na GG, nie trzeba podawać swoich danych – do rejestracji wystarczy jedynie adres mailowy, a komunikator nie potrzebuje uwierzytelnienia w postaci numeru telefonu (jego podanie jest opcjonalne). Pedofil pozostaje zatem anonimowy – oczywiście tak długo, jak sam zechce. No dobrze, anonimowość anonimowością, ale co komu po niej, skoro w dzisiejszych czasach nikt nie używa Gadu-Gadu?

Cóż, stwierdzenie „nikt nie używa” jest błędne – i to nie dlatego, że w naszym kraju ostało się kilkanaście osób, które nadal rozmawiają za pomocą GG. Komunikatorowi co prawda daleko do czasów świetności, jednak baza aktywnych użytkowników nie należy do małej. Według badania Gemius/PBI w maju 2017 roku z GG korzystało 1 407 326 ludzi. Nawet jeśli od tamtego czasu część z nich zdecydowała się porzucić komunikator (a tak zapewne się stało), to kilkaset tysięcy użytkowników nie jest liczbą znikomą. Wśród nich nie brakuje również najmłodszych, którzy stają się obiektem ataku licznej grupy oblechów.

Prowokacje obywatelskie – czy można łapać pedofili na własną rękę?

Nie ma chyba drugiego przestępstwa, które w przeciętnym człowieku wzbudzałoby taką złość i agresję, jak właśnie wykorzystywanie seksualne nieletnich. Użytkownicy Wykopu, którzy stoją za odkryciem omawianego procederu rozpoczęli dyskusję na temat tego, jak w tej sytuacji zareagować. Część z nich jest zdania, że dobrym pomysłem będzie przeprowadzenie prowokacji, a następnie ukaranie pedofila na własną rękę. I o ile perspektywa samodzielnego wymierzenia sprawiedliwości może być dla wielu ekscytująca, to przeprowadzanie tego typu akcji jest raczej chybionym pomysłem. Serwis bezprawnik.pl, który również podjął omawiany temat, przestrzega:

„Jeżeli jesteśmy świadkami naruszenia lub możliwości naruszenia wyżej wskazanych przepisów, należy zawiadomić stosowne organy ścigania. Pewnego rodzaju powściągliwością należy kierować się w przypadku autorskich prowokacji, ponieważ nieumiejętnie prowadzone mogą pomóc pedofilowi w obronie. Polski system prawny generalnie nie wspiera instytucji prowokacji obywatelskich, ich legalność sama w sobie może budzić wątpliwości – myślę, że tutaj ustawodawca zyskuje spore pole do popisu.”

Mamy nadzieję, że sprawą zajmą się również te media, które dysponują największym zasięgiem. Jednocześnie powinniśmy pamiętać o tym, że komunikator GG pokazuje jedynie pewien wycinek całego zjawiska, które z pewnością ma skalę o wiele większą, niż mogłoby się nam wydawać.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska