Jak wygląda praca nad scenariuszem do serialu „Wiedźmin”?

2018-05-10
Jak wygląda praca nad scenariuszem do serialu „Wiedźmin”?

Lauren S. Hissrich, czyli główna scenarzystka (chociaż w tym przypadku lepiej pasowało by nie mające odpowiednika w języku polskim słowo „showrunnerka”) tworzonego dla Netfliksa serialu „Wiedźmin” zdradziła, jak wygląda praca nad scenariuszem.

Nie ma chyba w tym momencie bardziej oczekiwanego w Polsce serialu, niż netfliksowy „Wiedźmin”. I chociaż do jego premiery pozostało… no właśnie nie wiadomo dokładnie, ile czasu (mówi się o roku 2020), a my nadal nie wiemy, kto wcieli się w tytułową rolę, to kilka ciekawych informacji zdążyliśmy już poznać. Wiemy na przykład, że całość będzie składała się z ośmiu odcinków (każdy ma trwać około godziny) oraz że fabuła nie będzie miała nic wspólnego z wydarzeniami z gier CD Projekt Red.

Lauren Hissrich postanowiła uchylić rąbka tajemnicy na temat tego, jak wyglądają prace nad scenariuszem do „Wiedźmina”.

Przede wszystkim witam się z pozostałymi autorami. Tłumaczę, że jesteśmy czymś więcej, niż zespołem. Jesteśmy rodziną. Jesteśmy organizacją złożoną z setek ludzi, którzy wspólnie tworzą ten serial i mamy zamiar nie tylko opowiedzieć świetną historię, ale być podczas jej tworzenia zajebiście fajnymi ludźmi.

Potem zaczynamy pracę. I tak, autorzy scenariusza przeczytali książki, ale to różne dokumenty takie jak mapy i ilustracje, przygotowywane przez niesamowitą Clare Higgins determinują nasze rozmowy danego dnia. Pracujemy szybko i trzymamy się harmonogramu. Są daty, których musimy przestrzegać i uszanować pracę innych. Tworzenie telewizji to praca zespołowa.

Zaczynamy rozmowy. Rozmawiamy i rozmawiamy. Niektóre rzeczy zapisujemy na tablicy. Najpierw skupiamy się na postaciach: kim są, czego chcą oraz co i z kim zrobią. Niekiedy te emocjonalne momenty kolidują ze scenariuszem. Niektórzy scenarzyści są lepsi w pisaniu samych historii, niektórzy w tworzeniu tych szczególnych momentów obfitujących w emocje. Niektórzy zajmują się akcją, inni scenami seksu.

Potem rozbijamy całość na odcinki. Zastanawiamy się, które elementy lepiej pasują w danym momencie. Co jest zabawne i zaskakujące, aby dać to na początek? Jak chcemy to zakończyć, aby rozbudzić zainteresowanie drugim sezonem?

Decydujemy się na coś. Godzinę później to zmieniamy, co znaleźliśmy coś lepszego. Stwierdzamy, że na tym etapie lepiej sprawdziłaby się inna akcja, albo walka z jakimś niesamowitym potworem. Ale uwaga: scenariusze do poszczególnych odcinków tworzymy indywidualnie.

Chcę, żeby autorzy mieli swoje odcinki. Na nich ciąży odpowiedzialność przekształcenia pewnej idei w cały, szczegółowy scenariusz. Czuwam nad tym procesem, ale każdy autor musi mieć możliwość wprowadzenia swojej wizji i jakości, bo w przeciwnym wypadku to nie zadziała. I znów – praca zespołowa!

Na tym polega faza wstępna. Autor pisze, pokój czyta, dopisujemy uwagi. Autor znów pisze, przekazujemy to producentom, oni zgłaszają swoje uwagi. Autor po raz kolejny pisze, tym razem pracując indywidualnie ze mną, żeby nadać całości odpowiedni ton i wymiar w taki sposób, aby było perfekcyjnie.

Potem robimy to samo z reżyserem i aktorami. Dla mnie scenariusz jest żyjącym, oddychającym tworem. Nie jestem bogiem i nie mam wpływu na wszystko. W telewizji nie ma miejsca na dupków z ogromnym ego, ponieważ bez ludzi wykonujących swoją pracę to nie ma prawa zadziałać. Wszyscy za to odpowiadamy.

I tak, moi drodzy, wygląda proces pisania scenariusza.

 




Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska