Dlaczego warto wybrać się na urlop w maju zamiast latem? Oto 5 mocnych powodów!

2018-05-24
Dlaczego warto wybrać się na urlop w maju zamiast latem? Oto 5 mocnych powodów!

Ogłuszające hity disco polo dobiegające całą dobę z sąsiedniego domku letniskowego, rodzime szlagiery śpiewane do późnej nocy, widok sandałów ze skarpetkami, głośne krzyki i piski dzieci, ścisk na zaśmieconych plażach… To ta mroczniejsza strona urlopu w Polsce latem. Ale tak wcale nie musi być. Wystarczy, jeśli na odpoczynek wybierzesz maj i wyprzedzisz falę wczasowiczów z całym naszym narodowym dobrodziejstwem inwentarza.

Po wyjątkowo długiej majówce brutalna rzeczywistość zawodowa przypomniała o sobie i znowu zagoniła wszystkich za biurka. A do wymarzonego letniego urlopu jeszcze sporo czasu. No właśnie, tylko dlaczego czekać do wakacji, gdy rodacy masowo jak na rozkaz ruszą nad morze, jezioro czy w góry? Czy dzikie tłumy i zawyżone, często wręcz horrendalne ceny noclegów oraz usług albo kilometrowe kolejki do jakichkolwiek rozrywek mają wiele wspólnego z odpoczynkiem? Pytanie retoryczne. Lepiej skorzystać z doskonałej słonecznej pogody i wyprzedzić nawałnicę rodaków, wybierając się na wakacje już w maju.

Jeśli jeszcze się wahasz, oto 5 poważnych powodów dla których jest to gwarancja udanego urlopu.

1. „Panie, ale ja tu stałem!”

Wyjaśnijmy na wstępie – nie chodzi o to, żeby zachorować na mizantropię i kryć się przed wszelkimi innymi przedstawicielami gatunku homo sapiens. Ale to chyba żadna przyjemność, przeciskać się przez rzędy parawanów na plaży (nie mogąc znaleźć miejsca nawet na rozłożenie ręcznika), stać w godzinnej kolejce na wyciąg górski albo po zwykłego gofra lub z braku lepszej alternatywy godzić się na nocleg w domku kempingowym bez łazienki, który czasy świetności przeżywał za Edwarda Gierka. Nie wspominając o większej męskiej konkurencji, czyli utrudnionych planach podrywu. W maju nie musisz się martwić syndromem sardynek w puszce, jest zwyczajnie za wcześnie.

2. Żadnych widoków i „atrakcji” rodem z memów

Internetowi archetypiczni „Janusze” i „Grażyny”, naprzemiennie z „Sebiksami” i „Dżesikami”… Po prostu musieli się w tym zestawieniu argumentów pojawić. Rachunek jest prosty i powiązany z punktem wyżej - im mniej innych wczasowiczów ogółem, tym mniej spotkasz na swojej drodze uciążliwych sąsiadów z ich charakterystycznymi zwyczajami. W maju możesz ograniczyć do minimum tak typowo wakacyjne wrażenia jak: widok sandałów w parze ze skarpetkami, przymus słuchania hitów disco polo, najnowszego następcy „Despacito” lub wątpliwych pod względem wykonania piłkarskich przyśpiewek (mundial), przypadkowe oblanie piwem z plastikowego kubka na alei spacerowej oraz wrzaski i piski niesfornych dzieci z sąsiedniego namiotu od rana do nocy. Czy to w Boszkowie, Mielnie i Zakopanem czy w popularnych zagranicznych destynacjach, jak Hurghada, Lloret de Mar lub włoskie jezioro Garda. Dostajesz więc niepowtarzalną okazję, by położyć się na kocu pod drzewem, posłuchać swojej ulubionej stacji radia cyfrowego, np. HAMA IR50 lub kawałków z pendrive’a albo założyć słuchawki i odpłynąć w marzenia.

3. Wyciśniesz z atrakcji turystycznych więcej

W końcu nie wypada tylko leżeć plackiem na plaży albo nigdy nie zbaczać ze szlaku turystycznego. Maj to idealny moment żeby zaspokoić głód zwiedzania i od podszewki poznać lokalne atrakcje oraz zabytki turystyczne, do których dostęp będzie znacznie ułatwiony niż chociażby miesiąc później. A chyba każdy kiedyś znalazł się w muzeum, świątyni, zamku, zoo lub oceanarium i chciał poznać wszystko co warte uwagi, by móc potem błysnąć ciekawostkami na randce lub spotkaniu ze znajomymi. Ale tłumy i narzucona dynamika zwiedzania z reguły decydowały inaczej…

4. Drożyzna? Nie, dziękuję!

Tu nie ma co się specjalnie rozpisywać. W wielu popularnych urlopowych zakątkach, szczególnie w morskich kurortach, skasują cię za wszystko nawet dwu-trzykrotnie drożej niż poza sezonem. A decydując się na odpoczynek w kraju, nagle wczasy all inclusive w Chorwacji czy Grecji wcale nie okażą się droższą imprezą niż na Kaszubach. Dlatego jeśli zależy ci na przyjemnej pogodzie, ale bez brutalnej napaści na konto oszczędnościowe, późna część wiosny będzie idealna.

5. Ciepło, ale nie Sahara

Lato to ulubiona pora roku wielu osób, ale od kilku lat globalne zmiany klimatyczne wzięły na tapetę także nasz piękny kraj. Dlatego w lipcu i sierpniu afrykański żar lejący się z nieba nie pozwala na normalne funkcjonowanie, a cień staje się zjawiskiem cenniejszym niż Święty Graal dla rycerzy króla Artura. Nie wspominając o zgubnym wpływie drinków i napojów wyskokowych przy grubo ponad 30-stopniowym skwarze. W maju temperatura będzie niższa o przynajmniej 10 stopni, co po prostu pozwoli na przyjemny odpoczynek. Szczególnie aktywny, a wówczas przejażdżka na rowerze po nierównym terenie nie skończy się wylaniem hektolitrów potu. Zwłaszcza jeśli wybierzemy model ze wsparciem elektrycznym, np. Kross Level Boost 2.0, który dzięki silnikowi i pojemnej baterii pozwoli ci pojechać dalej niż zwykle, bez wyraźnego zmęczenia. Natomiast fani słonecznych kąpieli mogą wtedy spokojnie rozłożyć się na leżaku, bez wklepywania w skórę co godzinę trzech warstw olejku o faktorze minimum 30.

Fot: Matpras

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska