Rio bez cenzury

Rio bez cenzury

XXXI Letnie Igrzyska w Rio de Janeiro to już przeszłość. Przez ponad dwa tygodnie mogliśmy obserwować zmagania najlepszych atletów tego globu. Wszystkie portale parające się na co dzień tematyką sportową, zaleją nas teraz wszelakiego typu podsumowaniami, rankingami i tego typu podobnymi ustrojstwami. Aby z nimi nie konkurować w przynudzaniu, przedstawimy wam to co naprawdę warte zapamiętania wydarzyło się w Brazylii, podczas mijających dni.

Poszukiwany/Poszukiwana

W biurowcach często możemy napotkać łazienki koedukacyjne, w Rio mogliśmy podziwiać taki bieg. Dla zasady nazwano go rywalizacją na „800 metrów kobiet”. Biedna Asia Jóźwik i jej trener Andrzej Wołkowycki, niektórzy zarzucają im, że nie potrafią przegrywać. W Internecie pojawiły się nawet komentarze, że trener nie posiada pewnych atrybutów męskiego “wyposażenia”... My wiemy jedno wielkością tzw. cohones, mało który mężczyzna mógłby rywalizować z trójką medalistek/ów na 800 metrów. Z podium złożonego odpowiednio z Caster Semeny(RPA); Francine Niyonsaba(Burundi) i Margaret Wambui(Kenia), jedynie srebrną medalistkę można poniekąd rozgrzeszyć, wyglądem przypominała nie dorosłych, dorodnych mężczyzn, a jakiegoś młodego chłopca co to dopiero juniorską rywalizację opuszcza. Władze IAAF nie wiedza co z problemem zrobić, my proponujemy rozbić rywalizacje na 3 kategorie, do istniejących dodać jeszcze grupę z płci “obojga-narodów”. Gdyby profesjonalny sport był faktycznie transparentny, tak wyglądałyby dwie najlepsze biegaczki na wyżej wymienionym dystansie:

Porażkę ż Kanadyjką Melissą Bishop jeszcze dalibyśmy jakoś rade przełknąć, a tak… no cóż, zmysł estetyki przeciętnego fana został w Rio bardzo źle potraktowany, przynajmniej w tej konkurencji.

 

Amerykanin w ubikacji

Amerykanie to dosyć ekspansywny naród, dodatkowo swoje zwyczaje stara się zaszczepić właściwie we wszystkich zakątkach globu. Tu mowa będzie o korzystaniu z toalety. Nie wiemy do końca dlaczego Ryan Lochte, jeden z najbardziej utytułowanych pływaków wszech czasów, w tak osobliwy sposób postanowił się pożegnać z pływaniem olimpijskim. Może to była trauma, że to już koniec, może sedes wydał mu się ostatnim „akwenem” do zdobycia, którego jeszcze w pełni nie posiadł? Wszystko to prawdopodobnie pozostanie bez odpowiedzi. Ciekawi nas jedynie czy za naście lat, kibice będą bardziej pamiętać jego „wyczyny”, wraz z kolegami z kadry na stacji benzynowej w Rio, czy 12 medali przywiezionych z 4 IO na których startował.

 

Nawiasem mówiąc Amerykańska sztafeta nie trafiła zbytnio z tłumaczeniem swojego wybryku. Zamiast mówić, że ich napadnięto, winę powinni zrzucić na „pomroczność-jasną” po kąpieli w olimpijskim basenie dla skoczków. Tutaj mogą mieć pretensję do Luli, który jako brazylijski Wałęsa powinien zasugerować to rozwiązanie. Zielona woda ze wspomnianego basenu, robi już furorę na świecie. Jedyny pech Brazylii polega na tym, że jej światowe zasoby znajdują się na dosyć wysokim poziomie.

 

Tańczy dla Kiribati

Występy na pomoście Davida Kotoatau można by nazwać zabawnymi. Oto sporawych rozmiarów sztangista, po każdej próbie, nieważne udanej czy nie, odstawia przed widownia osobliwy taniec.

 

Jednak jego intencje są jak najbardziej poważne i najlepiej jeśli sam o nich opowie – Większość ludzi nie wie nawet gdzie mniej więcej Kiribati się znajduje. Chciałbym aby jak najwięcej ludzi dowiedziało się jak najwięcej o nas, dlatego uprawiam podnoszenie ciężarów i prezentuje ten taniec. W zeszłym roku napisałem list otwarty aby powiedzieć ludziom na całym świecie jak wygląda nasza sytuacja na Kiribatii, ile domów już utonęło w związku z podnoszącym się non stop poziomem oceanów. Naprawdę nie wiem ile nam jeszcze czasu zostało zanim cały nasz kraj zatonie – to wypowiedź jakiej udzielił przed igrzyskami dla agencji Reutersa.

 

Kiribati to wyspiarskie państwo składające się z 33 wysp koralowych o powierzchni niewiele ponad 800 km2, rozsiane po oceanie spokojnym na terenie blisko 4000 km2. Zamieszkuje je 100 tysięcy mieszkańców.  Było i jest reprezentowane na igrzyskach, jednak nikt nie wie do kiedy. Już niedługo bowiem może zniknąć z powierzchni ziemi. Kotoatau wybrał osobliwy sposób na zwrócenie uwagi na siebie, a co za tym idzie na problem swojego kraju. Tutaj jednak jak nigdy trafne wydają się słowa przysłowia „tonący brzytwy się chwyta”. Patrząc na jego posturę, zamiast tańczyć, mógłby się udać do możnych tego świata, próbując im przemówić do rozsądku argumentem siły, skoro na współczucie niema co liczyć. Może to odniosłoby większy sukces i Kiribati nie przestałoby istnieć.  

 

O penisa od zwycięstwa

Parę tygodni temu prezentowaliśmy na naszych łamach, pasjonujące zestawienie z którego można było się dowiedzieć - jak długie przyrodzenia mają przedstawiciele poszczególnych nacji z różnych zakątków świata. Co tu dużo mówić, Japończycy nie byli tam przedstawieni jako najhojniej obdarowani przez naturę. Jak złośliwy bywa los, żeby to akurat japońskiemu tyczkarzowi erekcja uniemożliwiła udany start na IO.

apanese Athlete's 'John Thomas' Prevented Him From Qualifying To the Next Round At Rio. ** * #Japanesepolevaulter #HirokiOgita will be ruing the size of his m*****d after it caused him to foul during the qualifying rounds in the men’s event in #Rio. A #Polevault hopeful missed out on his chance of an #Olympic medal when the bar was knocked off its perch by his WILLY. * Ogita was attempting to clear a height of 5.3 metres in group A of the first round of the pole vault, when his leg came in contact with the bar. As he began to drop back down towards the ground, his shin grazed the bar, causing it to wobble dangerously. * But it was his #p3nis that delivered the final blow. Already unsteady, the bar was dislodged from its holdings when Ogita’s old fellow decided to make an appearance and slap the metal. The vaulter’s arm then collected the bar as it began to fall. * Video footage showed the crushing moment the 28-year-old was let down by his trouser friend. * Unfortunately, the foul effectively cost Ogita a place in the final. * #phcity #phcitytraffic #PortHarcout #lagosnigeria #abuja #nigeria #westafrica #africa #rio2016

A post shared by PHcity CityTraffic Blog®️ (@phcitytraffic) on

 

 

Oddajmy natomiast Hikoriemu Ogicie, iż dzięki takiemu występowi na pewno bardziej dał się zapamiętać światowej widowni, niż sam zwycięzca konkursu Brazylijczyk Thiago Braz. Reklamodawcy zapewne już ustawiają sie do niego w kolejkach. Ogólnie nie możemy się już doczekać letnich Igrzysk w Tokio w 2020, premier Shinzo Abe dał nam tylko przedsmak tego czego możemy się tam spodziewać.



PS Dzięki olimpiadzie wiemy już wszyscy na co zrzucić nasze niepowodzenia na polu sportowym. Gdybyśmy tylko jak singapurski złoty medalista w pływaniu Joseph Schooling, spotkali na swojej drodze takiego Michaela Phelpsa, który powiedziałby nam, że zostaniemy jego następcami...

 

Ehh wtedy świat na pewno stałby otworem, nie tylnym oczywiście jak obecnie, i trenować by się chciało. Dla ministra Bański mamy receptę na uzdrowienie polskiego sportu. Niech ministerstwo sportu zatrudni odchodzącego na emeryturę Tomasza Majewskiego, który będzie objeżdżał polskie podstawówki mówiąc spontanicznie uczniom, że “widzi w nich ogromny talent i spokojnie mogą kontynuować jego sportową przygodę”.   

 

fot: ; twitter.com; instagram.com; istockphoto.com

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska