"Od zawsze przykładałem wielką wagę do jakości i szczegółów" - wywiad z Szymonem Nidzworskim

2018-03-01
"Od zawsze przykładałem wielką wagę do jakości i szczegółów" - wywiad z Szymonem Nidzworskim

Saksofonista, ostatnio także kompozytor. Mówi, że stara się uciekać od łatek. Improwizuje, gra klasykę, udziela się także w bardziej rozrywkowych projektach. Niedawno wydał album, gdzie gościem jest Andrzej Seweryn. Szymon Nidzworski o czasie i byciu twardzielem w muzyce.

Kto jest największym twardzielem w Szymon Nidzworski Project? Muzycy grający na takich instrumentach jak Ci u Ciebie na albumie, raczej kojarzą się z chucherkami z filharmonii...

Chucherkami z filharmonii????!!! (śmiech) Nic bardziej mylnego!  Każdy z tych muzyków to przede wszystkim osobowość i twardy muzyczny charakter! Kiedy masz do czynienia z dziesięcioma silnymi osobowościami, raczej nie czujesz się otoczony chucherkami. Poza tym większość składu Szymon Nidzworski Project to instrumenty dęte, a te mają w każdej filharmonii opinię największych twardzieli. 

Współpracujesz z niszową marką odzieżową , album wspiera producent kosmetyków barberskich, jesteś też artystą najlepszego na świecie producenta instrumentów dętych. Lubisz produkty z klasą?

Oczywiście! Nie będę wymieniał nazw i lokował marek – ale tak, lubię dopracowane produkty. Taka filozofia przyświecała mi też przy nagrywaniu albumu – i późniejszym dopieszczaniu go. Brzmienie musiało być bezbłędne, zdjęcia, booklet też. To ważne. Od zawsze przykładałem wielką wagę do jakości i szczegółów. W muzyce i poza nią. 

 

 

 

Post udostępniony przez Szymon Nidzworski (@szymonnidzworskiofficial)

A jak udało Ci się nagrać coś wspólnie z Andrzejem Sewerynem – i zebrać w sumie blisko dziesięciu dobrych muzyków? Czymś ich musiałeś przyciągnąć…

Dobrych muzyków? Przecież to najlepsi z najlepszych. Naprawdę nie mógłbym sobie wyobrazić lepszej ekipy do nagrania "Behind Your Eyelids". Każdy z tych muzyków posiada to "coś". Wrażliwość, nie tylko muzyczną, niesamowitą jakość brzmienia oraz silny charakter i osobowość sceniczną. Czym ich przyciągnąłem? Trudno powiedzieć… Wydaję mi się, że ludzie obdarzeni podobną wrażliwością po prostu się przyciągają. 

Andrzeja Seweryna poznałem kilka lat temu, przy okazji współpracy z Teatrem Polskim w Warszawie. W momencie, kiedy poukładałem sobie w głowie całą koncepcję tego projektu, postanowiłem zaprosić go do nagrania tej płyty. On sam wspomniał przy którejś okazji, że zrozumieliśmy się bardzo szybko – i rzeczywiście tak było. Cieszy mnie, że on podobnie jak ja odbiera cały ten czas, cały proces tworzenia płyty – jako bardzo satysfakcjonujące doświadczenie.

Ten album jest bardzo spokojny. Mówisz też w booklecie o czasie. Nie imprezujesz? Nie lubisz się bawić?

Ten album jest przede wszystkim refleksyjny i kontemplacyjny. Napisałem go trochę dla siebie. Paradoks polega na tym, że bawić się lubię, szczególnie dźwiękiem, nutami, lubię tę energię na scenie, podczas sesji nagraniowych, czasem zaskoczenie, to jest jednocześnie wielka przyjemność, pilnowanie szczegółów, a przy tym zabawa. Ale im więcej czasu poświęcasz na to, tym mniej masz czasu na cokolwiek innego, np. imprezy. Jeśli chodzi o sam album i czas – chciałem nim nakłonić odbiorcę do tego, żeby nieco zwolnić, zastanowić się, dostrzec to co ucieka nam poprzez codzienny pęd życia i pracy. Każdy w życiu ma taki moment, kiedy tego najzwyczajniej w świecie potrzebuje. Wziąć oddech, przystanąć na chwilę, zebrać siły – i ruszyć dalej.

Recenzja

Szymon Nidzworski Project feat. Andrzej Seweryn - Behind Your Eyelids

Ciekawa i uciekająca klasyfikacjom propozycja Szymona Nidzworskiego z udziałem Andrzeja Seweryna w roli narratora części albumu. Płyta nienachalnie przyciąga – i zaprasza. Krążka słucha się niezobowiązująco, ale oderwać się i wcisnąć „Stop” jest naprawdę trudno. Jak na debiut autorskiego projektu, Nidzworski śmiało sobie poczyna – muzycznie sytuując całość na przecięciu muzyki filmowej, nie-elektronicznego ambientu i lekko jazzującego, Skandynawskiego feelingu. Całość zagrana z dużą klasą – słowa bookletu o najzdolniejszych polskich muzykach młodego pokolenia o dziwo nie były przesadzone. Zdecydowanie do odsłuchu na hi-endowym sprzęcie, bo mimo że krążek wydany w Polsce, brzmieniowo to klasa światowa. Smaczna, miejscami refleksyjna i bardzo elegancka propozycja.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska