Czego tak naprawdę pragną WSZYSTKIE kobiety? (z punktu widzenia jednej z nich)

2018-03-08
Czego tak naprawdę pragną WSZYSTKIE kobiety? (z punktu widzenia jednej z nich)

Regularnych orgazmów? Domu na obrzeżach miasta i gromadki dzieci? Księcia z bajki? Ani jedno, ani drugie, ani nawet trzecie.

Wszystkiego? Niczego? A może tak naprawdę nie wiemy, czego pragniemy? Wszystkie te odpowiedzi są poprawne. Na różnych etapach życia zarówno my, jak i Wy, pragniemy różnych rzeczy. Jednorazowej przygody, szalonej imprezy w dobrym towarzystwie, przelotnego romansu albo stałego związku. Skupmy się jednak na tym ostatnim, zdaje się, najistotniejszym. Czego kobiety tak naprawdę chcą od związku, a może raczej, z jakim mężczyzną chciałyby taki związek stworzyć?

To proste. Kobiety szukają partnera. A dobra wiadomość jest taka, że mężczyźni szukają tego samego (przy założeniu, że są na tym etapie życia, w którym są gotowi na długotrwałą, poważną relację), mianowicie: partnerki, z którą będą mogli przez to życie iść.

Jaki jest „idealny” partner?

Jeśli szukamy ideału, to już na starcie jednego możemy być pewni – że go nie odnajdziemy. To brzmi jak cliche, ale jest prawdziwe – ideały nie istnieją. I dobrze, bo to wieje nudą. Wszyscy jesteśmy różni, dlatego pragniemy różnorodnych rzeczy. To, co jednak przyciąga nas wszystkie – nie wierzę, że zdradzam Wam tak po prostu tę tajemnicę – to osoba przy boku, która UMIE SŁUCHAĆ. Tak, Drodzy Mężczyźni, to nie zawsze wychodzi Wam tak dobrze, jak myślicie. Umiejętność słuchania nie ogranicza się bowiem do siedzenia z zamkniętymi ustami. To raczej ciekawość drugiego człowieka, chłonięcie każdego słowa i próba poznania jego prawdziwego oblicza. Wszyscy, my kobiety także, podczas pierwszego spotkania, chcemy pokazać się od jak najlepszej strony. Rozumiemy więc chęć opowiedzenia o wszystkich swoich zaletach, pasjach i dokonaniach. Po co jednak odsłaniać wszystko od razu? Czy nie lepiej poznawać się powoli, po kolei, warstwa po warstwie, decydując po drodze, czy jesteśmy na tyle podobni, różni i ciekawi siebie nawzajem, aby „iść w to dalej”?

Kim jest „idealny” partner?

Partner nie jest jedynie obiektem przy boku. Jest osobą, z którą chce się uprawiać seks, jeść chipsy w brudnej piżamie, decydować, jaką zupę ugotować, ale i dokonywać najważniejszych życiowych wyborów. Jest kimś obok. Kimś, kto nie odchodzi, gdy robi się trudno. A że robi się trudno zawsze, mogę Wam zagwarantować w ciemno. Z czasem wkrada się rutyna, nerwowość, złość i wzajemny żal. I wtedy często uciekacie. Ba! My także! Wszyscy w jakimś stopniu jesteśmy hedonistami, szukamy doraźnych przyjemności i wybieramy to, co łatwe i przyjemne. No bo dużo trudniej jest codziennie podejmować ten mozolny trud, służący podtrzymaniu uczucia w związku. W chwilach zwątpienia myślimy sobie: „A może nie wychodzi, bo to nie jest TO, a może powinienem/nnam poszukać tego u boku kogoś innego?” Rzadko kiedy zaś zadajemy sobie pytanie: „A może powinienem/nnam dać od siebie więcej?”

A szkoda. Bo to tego pragniemy. Poczucia, że nie zrezygnujecie, nawet gdy najbardziej na świecie będziecie chcieli zrezygnować.

Kim jest partner, którego NIE chcemy?

Kogoś, kto jest do nas uwiązany. Nie znosicie tego Wy, ale my także. Związek nie polega tak naprawdę na wzajemnej zależności. Cholera, każdy z nas jest jednostką. Powinniśmy inspirować się nawzajem i doświadczać wspólnie życia, ale nie być od siebie uzależnieni. Żadne uzależnienie nie jest zdrowe. Nie będę Wam tu teraz powtarzać frazesów i banałów. To logiczne, że nie chcemy babiarza, narcyza i niedojrzałego gówniarza. Wy też nie chcielibyście baby o takich cechach. Chcemy normalności i odrobiny szaleństwa. Poczucie bezpieczeństwa, ale też charyzmatycznej osoby u boku, która nas popchnie, gdy tak bardzo nie będzie nam się chciało.

A co najlepsze dla Was, odwdzięczymy się tym samym.

Dziś moje święto, ale w sumie to ja też mam dla Was życzenia. Życzę Wam, abyście wcześniej niż później zrozumieli, jak bardzo sensu nie mają półśrodki i życie „bez zobowiązań”. Sens ma jedynie TO, nad czym pracujemy, o co walczymy i w co wkładamy swoją życiową energię. A przecież macie jej tak dużo, prawda? Spożytkujcie rozsądnie.

 

Anna Mierzejewska

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska