„Stres mnie mobilizuje”: wywiad z Łukaszem Fabiańskim.

2018-04-24
„Stres mnie mobilizuje”: wywiad z Łukaszem Fabiańskim.

Jeden z najlepszych polskich bramkarzy. Ledwo co skończył 18 lat, a już pojechał na staż do Arsenalu Londyn. Łukasz Fabiański dzisiaj gra w walijskich „Łabędziach” i ma najwięcej obronionych strzałów w Premier League. W rozmowie z PLAYBOYEM opowiada o tańczeniu „moonwalka”, o szansach mundialowych i o wakacyjnych planach.

PLAYBOY: Powiedziałeś kiedyś, że w Rosji wy – polscy piłkarze – nie przestraszycie się mundialu. Czego w takim razie spodziewasz się po tym turnieju?
Fabiański: Nie będzie łatwo. Wystarczy spojrzeć na naszą grupę, która jest bardzo wyrównana. Na szczęście trzon zespołu – gramy ze sobą dość długo i wiele przeszliśmy – jest solidny. Powinno nam to pomóc, bo się znamy i wiemy, jak gramy.

PLAYBOY: Grupa H jest już sama z siebie egzotyczna. Poza Polską znalazły się w niej Senegal, Kolumbia i Japonia.

Fabiański: Dla nas to było solidne zaskoczenie, bo grupa jest, hmm, interesująca. Chociażby z tego powodu, że spotkamy się z drużynami, z którymi da się zagrać tylko przy okazji mundialu. W eliminacjach do Euro i do mistrzostw świata konkuruje się tylko z drużynami z Europy. Owszem, można grać z takimi przeciwnikami przy okazji meczów towarzyskich, ale ostatnio wiele ich nie było.

PLAYBOY: Japonia, Senegal, Kolumbia. Daleko. Byłeś tam kiedyś?

Fabiański: W Japonii przy okazji sezonu przygotowawczego w klubie. Zapamiętałem ten kraj jako mocno poukładany. Było tam czysto. Kultura na wysokim poziomie, a sami ludzie przemili, pomocni, a przy tym mają ogromny szacunek do drugiego człowieka.

PLAYBOY: Która z drużyn w grupie wywołuje u ciebie największy niepokój?

Fabiański: Myślę, że Senegal będzie nieprzewidywalny.

PLAYBOY: Dlaczego?

Fabiański: Bo ma w swoich szeregach wielu naprawdę dobrych zawodników. Poza tym patrząc trochę na historię mistrzostw świata, zawsze trafi się jakaś drużyna z Czarnego Lądu, która wszystkich zaskakuje. Wszyscy myślą, że skoro oni są z Afryki, to nie mają szans zajść daleko. Wystarczy przypomnieć rok 2002, kiedy to Senegal zrobił furorę. Nigeria też kiedyś była dużym zaskoczeniem.

PLAYBOY: A Japonia i Kolumbia, żeby konsekwetnie zakończyć temat?

Fabiański: Według mnie będzie z nimi chyba łatwiej niż z Senegalem. Często słyszy się różne historie, że drużynom z Afryki coś nie pasuje. Są jakieś niesnaski, kłótnie z trenerem, a nawet ze swoim związkiem. Poczekamy więc i zobaczymy. Na pewno im bliżej mistrzostw, tym
łatwiej będzie ocenić sytuację, a przede wszystkim formę zespołów.

PLAYBOY: Jak zawsze celem dla Polaków jest mistrzostwo. A minimum?

Fabiański: Razem z trenerem Nawałką zagraliśmy na Euro 2016 i on wówczas powtarzał, że najważniejszy jest kolejny mecz i tylko to jest głównym, a zarazem jedynym celem. Myślę, że trzeba iść takim tropem i rozsądnie myśleć o przyszłości. Jeżeli będziemy się koncentrować na każdym kolejnym meczu, to będzie nam łatwiej zajść dalej. Ja to kupuję.

PLAYBOY: Zostałeś bohaterem 1/8 finału Euro 2016, kiedy pokonaliśmy Szwajcarię w rzutach karnych. Myślisz, że podczas tego mundialu trener Adam Nawałka postawi właśnie na ciebie?

Fabiański: Przyznam ci się, że aż tak intensywnie o tym nie myślę. Wiadomo, że co chwila temat wraca i że człowiek cały czas nad tym kombinuje. Teraz koncentruję się, żeby w swoim klubie grać jak należy. Chcę być w formie, w dyspozycji, a do tego być zdrowym. Kiedy się chce rywalizować o pozycję numer jeden w polskiej kadrze, tak trzeba myśleć. A i tak najważniejsze zawsze jest jedno – dać z siebie wszystko. Po każdym meczu trzeba przecież spojrzeć w lustro ze świadomością, że zrobiło się wszystko, co tylko było możliwe.

Całość wywiadu z Łukaszem Fabiańskim w najnowszym numerze magazynu PLAYBOY.

Fot: Forum

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska