Korea (ta dobra) zaatakowała Europę: crossoverem...

2017-09-22
Korea (ta dobra) zaatakowała Europę: crossoverem...

Wybraliśmy się w krótką podróż do Berlina, żeby zobaczyć, ocenić i przejechać się nową koreańską bronią stworzoną z myślą o podboju Europy. Ta broń nazywa się Kia Stonic.

 

To tylko żarty. Mamy nadzieję, że nie uraziliśmy was umieszczeniem w kilku zdaniach wstępu i tytule nawiązań do dyktatora Korei Północnej, który grozi światu wojną atomową. Bądźmy szczerzy, to nie jest śmieszne, co robi ten psychopata.

 

Co innego z Kią Stonic. Ten crossover jest i śmieszny, i fajny, i wywołujący uśmiech. Oraz pochodzi – co zaznaczyliśmy w tytule – z tej „dobrej” Korei, czyli Południowej. Choć został stworzony wyłącznie na rynek europejski.

 

Użyliśmy też słowa „broń”. Nie przez przypadek. Segment SUV-ów klasy B, czyli właśnie crossoverów – małych aut zbudowanych na płytach podłogowych samochodów miejskich – jest bowiem polem bitwy. Ten segment rośnie w niesamowitym tempie, czyli wszyscy chcą mieć takie autka, które mają małe silniki, nie są wielkie (ale poręczne), nieprzesadnie dynamiczne i są nieco wyższe, jak rasowe SUV-y, choć SUV-ami nie są i nie mają nawet ambicji być (napęd w większości wyłącznie na przednią oś).

 

Kia późno wytoczyła działo, bo crossoverów, które idą jak świeże bułeczki, jest sporo. Renault Captur, Opel Mokka, Hyundai Kona, Citroen C4 Cactus, Mitsubishi ASX, Subaru XV, Peugeot 2008... Nawet firmy prestiżowe i sprzedające drogie auta „wchodzą w ten wagon”, by wymienić tylko Mercedesa GLA lub BMW X1.

 

W crossoverach chodzi przede wszystkim o wygląd. Prezencja jest głównym atutem. Klienci mają w nosie, jaka to marka, czym jeździli wcześniej. Auto ma się podobać i wyróżniać z tłumu.

 

 

No właśnie, czy Kia Stonic się wyróżnia?

 

Celem stylistów było stworzenie miejskiego crossovera o bardzo kompaktowych rozmiarach. Stonic ma dynamiczne proporcje, dzięki którym na drodze wygląda bardzo podobnie jak samochody o charakterze sportowym. Jednocześnie oferuje wysoką pozycję za kierownicą, której kierowcy oczekują od crossoverów.


Stonic wygląda odważnie, dynamicznie, a możliwości personalizacji ma naprawdę sporo. Podstawowym jest dwukolorowy dach, czyli jak u konkurencji. Pytanie, czy będzie się podobał. I to jest właśnie sprawa kluczowa, bo został tak zaprojektowany, by się podobać. Ale najważniejsze, by podobał się bardziej niż konkurencja. Tego przewidzieć nie umiemy.

 

Układ jezdny: zestrojony na sportowo

 

Co poza wyglądem? Zawieszenie i układ kierowniczy, zestrojone z myślą o wymaganiach europejskich nabywców, zapewniają Kia Stonic dobre właściwości jezdne, precyzyjne prowadzenie i stabilne zachowanie podczas jazdy. Sprawdziliśmy to na ulicach Berlina, okalających miasto autostradach i pobliskich wsiach.

 

Samochód seryjnie jest wyposażany w system stabilizacji toru jazdy (ESC) i w system zarządzania stabilnością pojazdu (VSM). Dzięki temu napędzana na przednie koła Kia Stonic gwarantuje sporo przyjemności z jazdy i zapewnia dobrą trakcję we wszystkich warunkach.

 

 

Silniki: lekkie i o niedużej pojemności

 

Kia Stonic może być napędzana jednym z silników o małej pojemności. Klienci mają do wyboru jednolitrową jednostkę napędową T-GDI o mocy 120 KM oraz wolnossące silniki benzynowe MPI o pojemności 1,25 l i 1,4 l (o mocy 84 i 100 KM). W gamie silników znajduje się również 1,6-litrowy turbodiesel (moc 110 KM, maksymalny moment obrotowy – 260 Nm). Wszystkie motory współpracują z mechaniczną skrzynią biegów o 5 lub 6 przełożeniach.

 

Technologia: łączność ze światem

 

Stonic oferuje dostęp do wielu systemów poprawiających bezpieczeństwo, komfort i wygodę. Seryjnie jest wyposażona w system multimedialny współpracujący z Apple CarPlay i Android Auto. Dzięki temu kierowca ma możliwość korzystania z aplikacji zainstalowanych na smartfonie za pośrednictwem ekranu dotykowego w aucie. Dwa porty USB do podłączenia lub ładowania urządzeń zewnętrznych znajdują się w przedniej części kabiny.

 

Całością (nawigacja, infotainment, ustawienia) steruje się za pośrednictwem 7-calowego tableta umieszczonego na środku deski rozdzielczej.

 

Kia Stonic jest niewielka, ale wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa ma wzorowe. Jako wyposażenie dodatkowe klienci mają do wyborukilka systemów asystujących kierowcy. Zaliczają się do nich: układ autonomicznego hamowania awaryjnego z funkcją rozpoznawania pieszych i z alarmem przed ewentualną kolizją (FCA), system monitorowania martwego pola widzenia w lusterkach (BSW) z układem powiadamiania o ewentualnej kolizji podczas cofania (RCCW) czy system ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu (LDW).

 

Tak naprawdę auto trzeba zobaczyć i albo się zakochać albo uznać, że konkurenci są ładniejsi. Tak mniej więcej będzie wyglądał bój Stonica o serca zmotoryzowanych.

 

Ostatni argument to cena: cennik zaczyna się od 54 900 zł. Jak przystało na Kię, jest odrobinę taniej niż u konkurencji.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska