Nissan elektryfikuje się jeszcze bardziej

Nissan elektryfikuje się jeszcze bardziej

Nie ma na świecie popularniejszego samochodu elektrycznego niż Nissan Leaf. Teraz firma wprowadza na rynek drugą generację auta. Ale na tym nie koniec – Nissan zapowiada wiele innych projektów, które sprawią, że elektrycznych samochodów z pewnością pojawi się na ulicach więcej.

– Nissan rozpoczął rewolucję na rynku samochodów elektrycznych prawie 10 lat temu. Przez ten okres sprzedaliśmy więcej samochodów elektrycznych niż jakikolwiek inny producent na świecie. Teraz kreślimy plany na kolejną dekadę, w trakcie której zamierzamy zainwestować jeszcze większe środki w infrastrukturę, wprowadzić nowe rozwiązania w zakresie ładowania samochodów elektrycznych i magazynowania energii, a nawet zmienić sposób, w jaki użytkownicy samochodów elektrycznych korzystają z ładowarek i płacą za pobraną energię – tymi słowami Paul Willcox, prezes Nissan Europe, rozpoczął konferencję Nissan Futures 3.0, na której zdradzono, co nowego przygotowuje firma dla wszystkich zainteresowanych elektrycznymi autami. A, jak na lidera przystało, przygotowuje niemało.

 

Leaf – druga generacja

Po pierwsze, na europejski rynek wchodzi nowa generacja Leafa, która znacząco różni się od poprzedniej. Czym? Już na pierwszy rzut oka – wyglądem. Nowy Leaf wygląda bardziej drapieżnie niż jego poprzednik, co możemy policzyć mu tylko jako plus. Jest też nieco większy. Ale – jakkolwiek wygląd jest oczywiście ważny – jako prawdziwi faceci wiemy, że liczy się wnętrze. A co w nim?

 

Charakterystyczne światła nowego Leafa

 

Cóż, przede wszystkim nowy Leaf może więcej. Zasięg został wyraźnie zwiększony – auto jest zdolne przejechać 378 km na jednym ładowaniu. To naprawdę dużo. Nowy elektryczny zespół napędowy rozwija zaś 110 kW mocy i 320 Nm momentu obrotowego. Leaf został więc znacząco poprawiony w stosunku do poprzedniej wersji, ale na tym nie koniec. Poza standardowymi ulepszeniami oferuje jeszcze nowinki.

 

Pierwsza to ProPILOT – system wspomagający kierowcę. I to dość zaawansowany, taki, że coraz bardziej da się pomyśleć o Leafie jako o „inteligentnym” samochodzie. Co właściwie potrafi? Na przykład automatycznie podążać za samochodem stojącym w korku przed tobą i zwalniać, kiedy tamten zwalnia. ProPILOT potrafi też w pełni autonomicznie zaparkować.

 

Tak wygląda ePedal

 

Drugie nowe rozwiązanie wygląda na prawdziwą rewolucję. Nazwa się ePedal i całkowicie zmienia sposób prowadzenia pojazdu. W nowym Nissanie Leafie za pomocą jednego pedału przyśpieszenia kierowca nowej generacji Leafa będzie ruszał, zwiększał i zmniejszał prędkość oraz całkowicie zatrzymywał samochód. Ma być nie tylko inaczej, ale i wygodniej – dzięki ePedalowi pojazd pozostanie całkowicie nieruchomy nawet stojąc na wzniesieniu. Aż do momentu, kiedy kierowca zdecyduje się go nacisnąć.

 

Pierwsze egzemplarze nowego Leafa trafią do sprzedaży w Europie na początku 2018 roku. Cena: 159 900 złotych.

 

 

Nissan patrzy w przyszłość

Zapowiedzi Nissana nie kończą się jednak na nowym Leafie i to delikatnie mówiąc. Firma zapowiada znaczącą rozbudowę infrastruktury ładowania – dziś dostępnych jest 4600 ładowarek, a w ciągu następnych 18 miesięcy ich liczba zwiększy się o następny 1000. Nowe ładowarki będą instalowane zarówno przy autostradach, jak i na terenie większych miast.

 

Ponadto Nissan zapowiada na przyszły rok wypuszczenie nowej serii ładowarek domowych i biurowych. Kierowcom udostępnione zostaną trzy rozwiązania – do wyboru. Ładowarka o mocy 7 kW naładuje samochód do pełna w 5,5 godziny, a ładowarka o mocy 22 kW – w 2 godziny (obie znacząco przyspieszyły). Poza tym Nissan zaprezentował nowy system magazynowania energii, będący kontynuacją systemu xStorage, który odniósł duży sukces. Rozwiązanie jest przeznaczone dla tych, którzy chcą podłączyć samochód bezpośrednio do domowej skrzynki ściennej. System daje kierowcom możliwość lepszego zarządzania kosztami energii, a nawet daje możliwość podłączenia go do zamontowanych na dachu domu paneli słonecznych i wytwarzania własnej energii elektrycznej.

 

Domowa skrzynka do ładowania

 

Co więcej, od roku Nissan testuje w Danii technologię Vehicle-to-Grid. To technologia dwukierunkowego ładowania, dzięki której kierowcy mogą nie tylko pobierać energię z sieci, ale także odsprzedawać ją z powrotem do sieci. Dzięki temu rozwiązaniu sieć zyskuje na stabilności, a użytkownik, który ładuje samochód w nietypowych godzinach może nawet na tym interesie sporo zarobić.

 

A na deser jeszcze wisienka na torcie – bezemisyjny van e-NV200 ze zwiększonym do 280 km zasięgiem. Jego premiera odbyła się właśnie podczas konferencji Nissan futures 3.0, czyli 2 października 2017 roku.

 

e-NV200 – elektryczny van od Nissana

 

Samochody elektryczne wydają się coraz „fajniejsze” nawet zadeklarowanym petrolheadom. Nie wszystkim, ale zdarza się to coraz częściej i Nissan jest jedną z firm, które stoją w awangardzie tych zmian. I, jak widzicie, robi wszystko, żeby w tej awangardzie pozostać. Wygląda na to, że się uda, ale z ostateczną oceną poczekamy oczywiście do chwili, kiedy będziemy mieli okazję przetestować rozwiązania, które opisaliśmy powyżej. I przejechać nowym Leafem!

 

fot. materiały promocyjne

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska