Skoda Karoq – jeździliśmy!

2017-10-24
Skoda Karoq – jeździliśmy!

Po wprowadzeniu na rynek dużego SUV-a w postaci Kodiaqa Skoda nie czekała długo z prezentacją jego mniejszego i młodszego brata, który został nazwany Karoq. Miałem okazję przekonać się na własnej skórze, jak jeździ się najnowszym kompaktowym SUV-em z Mladej Boleslav.

Czeska firma nie zwalnia tempa. Jej włodarze doskonale zdają sobie sprawę z tego, że obecnie klienci zainteresowani nowymi samochodami chcą przede wszystkim SUV-ów i crossoverów, więc trzeba owe potrzeby zaspokoić. Koncern VAG ma już w swojej ofercie Volkswagena Tiguana oraz Seata Atecę – teraz nadszedł czas, aby swojego kompaktowego SUV-a oferować również pod szyldem czeskiej marki.

 

Skoda Karoq – jak się tym jeździ?

Karoq pod względem wizualnym mocno przypomina Kodiaqa – co zresztą nikogo nie powinno dziwić. Młodszy model jest jednak oczywiście mniejszy – krótszy o 315 milimetrów, węższy o 41 i niższy o 71, a co za tym idzie ma mniejszy bagażnik (521 litrów względem 720 w Kodiaqu – przy rozłożonych siedzeniach). Technicznie Karoq wiele cech dzieli ze swoim kuzynem Seatem Ateca, jednak oferowane gamy silnikowe obu modeli nieco się od siebie różnią. Potencjalni nabywcy Karoqa mogą wybierać spośród dwóch silników benzynowych – obie to jednostki TSI, z czego jedna o pojemności 1.0 i mocy 115 KM, a druga to 1.5 generująca 150 KM. Diesle są trzy, a ich warianty pojemności i mocy wahają się od 1.6 do 2.0 oraz od 115 do 190 KM. I to właśnie ostatnim z wymienionych miałem możliwość pojeździć po malowniczych sycylijskich drogach – był on dodatkowo wyposażony w automatyczną skrzynię DSG.

 

Wnętrze wygląda podobnie do tego z Kodiaqa, jednak wprowadzono pewne zmiany. Największa z nich dotyczy zegarów – wskaźniki są programowalne i kierowca może ustawić na nich wyświetlanie tych informacji, które uzna za najbardziej potrzebne. Budzi to pewne skojarzenia ze sporo droższymi modelami Audi. Niektóre plastiki są co prawda twarde i niezbyt przyjemne w dotyku, ale ten drobiazg nie zmienia ogólnego wrażenia z siedzenia za kierownicą Karoqa, które jest jak najbardziej pozytywne.

 

 

Jak natomiast jeździ się Karoqiem? Po prostu przyjemnie. Skoda nie miała bynajmniej zamiaru tworzyć samochodu, który dostarczałby kierowcy silnych emocji związanych z jazdą, a pojazd, który będzie wygodnym narzędziem do codziennego przemieszczania się z jednego punktu do drugiego. Tutaj nie ma co spodziewać się fajerwerków – Karoq ma po prostu spełniać swoją funkcję. I z tego zadania się wywiązuje. Złego słowa nie mogę powiedzieć na jakikolwiek aspekt związany z prowadzeniem samochodu – przynajmniej w wersji, którą przyszło mi testować. Silnik 2.0 TDI o mocy 190 koni mechanicznych w połączeniu z automatyczną skrzynią DSG wydaje się być najlepszym wariantem zarówno do miasta, jak i w trasę, ale koledzy po fachu ciepło wypowiadali się również o słabszych wersjach silnikowych.

 

Czy Skoda Karoq odniesie sukces?

Jestem pewny, że niebawem Karoq będzie powszechnym widokiem na naszych drogach. Polacy chętnie wybierają Skody i nie inaczej będzie w przypadku nowego kompaktowego SUV-a. Ceny co prawda zaczynają się od 87 900 złotych (konkurencja w postaci chociażby Nissana Qashqaia jest o kilka tysięcy złotych tańsza), jednak Skoda zrezygnowała z bazowego pakietu wyposażenia Active i Karoqa można kupić z pakietem Ambition. Co się na niego składa? Chociażby 17-calowe felgi aluminiowe, relingi dachowe, czujniki parkowania, system wspomagania ruszania pod wzniesienia, przednie światła przeciwmgielne, elektromechaniczny hamulec postojowy z funkcją Auto Hold, oświetlenie tylne w technologii LED, system Light Assist (Coming Home, Leaving Home, Tunnel Light) z czujnikiem deszczu i zmierzchu, system Front Assist (kontrola odstępu z funkcją awaryjnego hamowania), tempomat z ogranicznikiem prędkości, elektrycznie sterowane, podgrzewane, składane lusterka boczne z oświetleniem wokół drzwi, Bluetooth oraz dwustrefowa klimatyzacja automatyczna. Dodając do tego wspomnianą ogólną „poprawność” modelu i tendencje rynkowe, otrzymujemy gotowy przepis na hit sprzedażowy.

 

foto: materiały prasowe oraz własne

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska