Pierwsza jazda nowym Nissanem Leafem

2018-02-19
Pierwsza jazda nowym Nissanem Leafem

Pierwszy Nissan Leaf nie grzeszył urodą. Druga generacja jest nie tylko lepsza technicznie, ale też lepiej (i dalej) jeździ oraz wreszcie jest po prostu fajna z wyglądu! Sprawdziliśmy samochód podczas jazd testowych na Wyspach Kanaryjskich.

Od wprowadzenia pierwszej generacji Nissana Leafa do sprzedaży w 2010 roku zdecydowało się na niego ponad 283 000 klientów. To dużo, zważywszy na oczywiste mankamenty, z których głównym była jego uroda. Auto było pojemne i funkcjonalne, ale niestety niezbyt urodziwe. Nowy model przyjemnie było więc oglądać na zdjęciach, a co dopiero zobaczyć go na żywo. Jest dobrze, żeby nie powiedzieć bardzo dobrze.

 

Długość całkowita auta to 4,49 m, szerokość 1,79 m, a wysokość 1,54 m. Rozstaw osi wynosi 2,70 m. Nissan Leaf prezentuje się zgrabnie i dynamicznie, a dodatkowo charakteryzuje się doskonałą aerodynamiką ze współczynnikiem oporu wynoszącym 0,28. Rzucają się w oczy cechy charakterystyczne Nissana: reflektory w kształcie bumerangu i przód z motywem litery V. Model jest dostępny w 10 kolorach nadwozia.

 

 

Wnętrze nowego Nissana Leafa zostało zaprojektowane przede wszystkim pod kątem kierowcy. Chodziło o optymalną funkcjonalność. Bagażnik o pojemności 435 litrów i składana tylna kanapa, dzielona w proporcjach 60/40, zapewniają tak dużo miejsca, że osoby, które nigdy nie jeździły samochodami elektrycznymi, będą zaskoczone. W takich autach, jak w naszym Leafie, miejsca było po prostu bardzo dużo. Więcej niż wskazywałyby na to wymiary zewnętrzne.

 

Jeździ się bardzo dynamicznie. Nie chodzi tylko o fakt, że to elektryk. Wrażenie robi przyspieszanie przy każdej prędkości, a najbardziej oczywiście to od zera. Nowy zespół napędowy rozwija 150 KM mocy i 320 Nm momentu obrotowego, co przekłada się na przyspieszenie do 100 km/h w 7,9 s i jest jednym z najlepszych wyników w tym segmencie. Nowy Nissan Leaf ma zasięg 378 km (poprzedni jakieś 2/3 tego).

 

 

Problemem zawsze jest ładowanie. W przypadku nowej generacji czas ładowania do 80 proc. skrócono do 40-60 minut z szybkiej ładowarki miejskiej. Naładowanie „do pełna”, ze zwykłego gniazdka domowego, zajmuje zaś 7,5 godziny.

 

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to auto – poza koniecznymi systemami (m.in. EBD) – wyposażone zostało w system rozpoznawania znaków drogowych, ostrzeżenie o pojeździe w martwym polu, inteligentny system hamowania awaryjnego z rozpoznawaniem pieszych i rowerzystów, ostrzeżenie o niezamierzonej zmianie pasa ruchu, inteligentny system interwencji przy niezamierzonym opuszczeniu pasa ruchu i ostrzeżenie o ruchu poprzecznym również należą do standardowego wyposażenia każdej wersji modelu. To brzmi poważnie, ale w rzeczywistości systemy te działają niezauważalnie i stanowią realną pomoc.

 

 

Prawdziwą innowacją jest coś, co Nissan nazywa „Inteligentną Mobilnością”. Chodzi o zaawansowany system wspomagający kierowcę ProPilot, który podnosi bezpieczeństwo i komfort prowadzenia pojazdu. Z systemu pierwszego można korzystać podczas jazdy jednym pasem autostrady, zarówno podczas jazdy z wysoką prędkością, jak i przy dużym natężeniu ruchu.

 

Uruchamia się go jak tradycyjny tempomat, ustawiając żądaną prędkość jazdy i odległość od poprzedzającego pojazdu. Korzystając z radaru i kamery, system ProPilot dostosuje prędkość do pojazdu znajdującego się z przodu oraz utrzymuje pojazd na środku pasa ruchu. Z technologii można również korzystać podczas jazdy w korku, dzięki czemu codzienne dojazdy stają się bardziej komfortowe i mniej męczące.

 

 

Może nie jest jeszcze tak, że auto przejmuje stery, ale wrażenie, że nic nie stoi na przeszkodzie, by zdjąć ręce z kierownicy, zwłaszcza w korkach ,jest przemożne. Podczas jazdy w tłoku system ProPilot automatycznie ocenia odległość od pojazdu poprzedzającego, uruchamia hamulce, aż do całkowitego zatrzymania, jeśli zachodzi taka potrzeba. Ruch wznawia się dotykając pedału przyspieszenia. Z kolei uzupełniający ProPilot Park to funkcja automatycznego parkowania praktycznie bez udziału kierowcy. System potrafi parkować zarówno równolegle, jak i prostopadle. Wystarczy wydać autu komendę.

 

Warto też wspomnieć o technologii e-Pedal. Ta funkcja robi naprawdę duże wrażenie. W zasadzie przez większość czasu można używać tylko pedału przyspieszenia, ponieważ jego zwalnianie sukcesywnie wyhamowuje samochód, aż do całkowitego zatrzymania. Przeciążenie z jaką działa e-Pedal, to 0,2G. Jeździ się z nim trochę jak na komputerowym symulatorze.

 

Obsługa peryferiów, czyli systemu infotainment, klimatyzacji i ustawień opiera się na współpracy z telefonami komórkowymi. Działa zarówno Apple Car Play, jak i Android Auto. Jest nowocześnie, intuicyjnie i prosto, a przy tym elegancko.

 

Kierowcy mający benzynę we krwi będą sarkać. Nie tylko na nowego Leafa, ale na elektryki w ogóle. Tymczasem przejażdżka tym autem błyskawicznie zmienia perspektywę. Bo to nie jest auto dla każdego, ale dla tych, dla których zostało wymyślone, jest bardzo dobrym rozwiązaniem.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska