Motocykl z przeszłości i przyszłości (jednocześnie)

2018-03-19
Motocykl z przeszłości i przyszłości (jednocześnie)

Jeszcze jednoślad, czy już dzieło sztuki i wzornictwa?

Prawda, czy fałsz? Oto jest pytanie, które można zadać sobie oglądając takie dzieło. I w ogóle za każdym razem, gdy ma się do czynienia z czymś, co wydaje się zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe. Daryl Villanueva, założyciel i szef projektu w Bandit9, mówi, że najnowszy motocykl jego marki jest „tą rzeczą, która stoi między prawda, a iluzją”. Dość poetyckie słowa, ale wystarczy rzut oka, by zrozumieć, dlaczego padły.

Bandit9 L Concept to projekt ze świata science fiction, retro-futurystyczne cudo, eksponujące minimalistyczny design. Szybko można zorientować się, że jest to funkcjonalne, ale jednak dzieło sztuki. Motocykl został wykonany ze stali nierdzewnej. Body motocykla i podwieszony silnik zostały zainspirowane przez USS Enterprise z serii „Star Trek”.

Mały silnik i duża moc

Stworzenie motocykla wymagało wielu setek godzin. Mimo to, że wygląda jak ekspozycja muzealna, to jednoślad jest gotowy do jazdy. W koncepcyjnym Bandit9 L zamontowano tyleż wyglądający, co w pełni funkcjonalny system zawieszenia, a także mały silnik o pojemności 125 cm3. Czterobiegowa manualna skrzynia biegów pozwala temu potocyklowi uzyskać przyzwoitą prędkość maksymalną 110 km/h.

Ładny tylko na zdjęciach?

Elementy sterujące są w rzeczywistości wyrzeźbionymi uchwytami i dźwigniami wyciosanymi z jednego kawałka litego aluminium. Polerowane elementy nie będą tak dobrze wyglądać, kiedy spadnie deszcz, ale na sesji zdjęciowej zdały egzamin. Oddzielnym designerskim elementem są przednie i tylne światła. Z przodu drogę oświetla pięć LED-ów o wysokiej jasności. Ogólny obraz wzmacniają minimalistyczne kierunkowskazy.

Bandit9 L Concept na pewno wyjedzie na drogi i znajdzie nabywców. Pytanie w ilu egzemplarzach.

Polecane wideo

Dodaj komentarz