Playboy testuje: Smart Forfour EQ

2018-08-14
Playboy testuje: Smart Forfour EQ

Większy Smart, ale wciąż miejski, bo na prąd. Sprawdzamy, czy takie auto ma sens, no i jak się nim jeździ.

Smart obchodzi właśnie 20 urodziny. Po raz pierwszy świat zobaczył malutkie, kolorowe samochody na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie w 2017 roku. Rok później pierwsze auta wspólnego projektu Mercedesa i Swatcha wyjechały na ulice. Jako jedyny samochód trafił na stałą wystawę słynnego Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA) w Nowym Jorku jako „współczesny klasyk designu z ostatniej dekady minionego stulecia”. Po dwóch dekadach można powiedzieć, że Smart wciąż nie stracił swojego charakteru. I że podejmuje nowe wyzwania. I dlatego stworzył elektryczną wersję modelu Forfour.

Smart Forfour EQ - kwestia przyzwyczajenia

Gdy po raz pierwszy zaprezentowano czteroosobowe Smarty pojawiło się sporo kontrowersji. Że to jednak nie to, że prawdziwy Smart jest dla dwóch osób itd. Ale tak samo krytykowano nowe modele Mini, czy Porsche Panamera i Cayenne. Dziś wszyscy oswoili się już z widokiem Smartów Forfour, a ewentualni nabywcy mogą zdecydować, czy wolą klasycznego „malucha”, czy wersję powiększoną. Co ciekawe Smart reklamuje się, jako „jedyny producent samochodów na świecie, który całą swoją gamę oferuje zarówno z silnikami spalinowymi, jak i w wersjach z napędem całkowicie elektrycznym”. Nie jest to wielkie wyzwanie, ponieważ w swojej ofercie ma tylko trzy nadwozia: Fortwo, Forfour i Cabrio. Wszystkie wersje elektryczne zyskały ten sam silnik o mocy 60 kW, czyli 81 KM. Wersja czteroosobowa jest o 180 kg cięższa i „chwali” się niezbyt dużym zasięgiem 160 kilometrów. 

Smart Forfour EQ - na buspasach

Może nie jest to wiele, ale z drugiej strony czy komuś potrzeba więcej, by dojechać z domu do pracy i z powrotem? A do takich tras ten samochód został stworzony. Tak, jak każde elektryczne auto błyskawicznie startuje, zostawiając najczęściej w tyle wszystkie samochody z napędem spalinowym. Później już tak szybko nie jest, ale ten błyskawiczny zryw zazwyczaj wystarcza do tego, by zaraz za światłami zająć odpowiednią pozycję na drodze. Mało tego. Przecież po zmianie ustawy o elektromobilności samochodami elektrycznymi można zgodnie z prawem jeździć po buspasach. To zdecydowanie skraca czas jazdy w korkach. A każdy kierowca luksusowego samochodu będzie z zazdrością spoglądał na kolorowego malucha, który zwinnie zostawia go z tyłu. 

Smart Forfour EQ - szybkie ładowanie

Oczywiście 160 km zasięgu zależy od tego w jakich jeździ się warunkach i z jaką prędkością. Maksymalny wynik osiągniemy wyłącznie jadąc w trybie eco. Włączenie klimatyzacji może szybko zredukować ten zasięg. Podobnie jak jazda z maksymalną prędkością 130 km/h. Wtedy Smartem Forfour EQ pokonamy ok. 80 km. Ale to zazwyczaj i tak wystarczający zasięg do tego, by dotrzeć do pracy i naładować baterie. Auto można ładować na dwa sposoby: z gniazdka 230V lub za pomocą opcjonalnej ładowarki 3-fazowej o mocy 22 kW. W pierwszej opcji będzie to trwało około 6 godzin do 80 proc. i 8 do 100 proc. Szybkie ładowanie skróci znacząco ten czas: do 80 proc. w około 45 min. oraz nieco ponad godzinę do 100 proc. Niestety „szybka” ładowarka wymaga dopłaty w wysokości 3,4 tys. zł.

Smart Forfour - przyjemnie w mieście

Smart daje gwarancję na baterie na 8 lat albo 100 tys. km. Jeśli pojemność baterii spadnie poniżej 70 procent zostaną wymienione w ramach gwarancji. Gdyby ktoś chciał zrobić to poza gwarancją, musiałby wydać 65 tys. zł! Smartem Forfour jeździ się przyjemnie i komfortowo, choć wykończenie wnętrza jest mocno plastikowe. Samochód jest natomiast sztywno zawieszony, dobrze reaguje na ruchy kierownicą i na wciśnięcie pedału gazu. Szkoda tylko, że „elektryki” wciąż są drogie. Ceny Smarta Forfour zaczynają się od 96 tys. zł.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska