Mundialowa analiza PLAYBOYA: Grupa D

Mundialowa analiza PLAYBOYA: Grupa D

W przypadku grupy „D” typowanie faworytów do awansu jest zadaniem praktycznie niewykonalnym. I to nie dlatego, że wszystkie zespoły reprezentują podobny poziom, a z powodu wielkiej niewiadomej, jaką jest w tym momencie kadra Argentyny.

Argentyna Campeones?

Teoretycznie wszystko jest jasne – Messi i spółka bez większych problemów zajmują pierwsze miejsce w grupie, a pozostałe trzy drużyny walczą o drugą, premiowaną awansem lokatę. No bo jak może być inaczej, skoro o miejsce w ataku walczą ze sobą tacy piłkarze, jak Agüero, Higuain, Dybala, Icardi i Gomez, a Argentyna jedzie do Rosji jako wicemistrz świata? Ano może, bo gra kadry prowadzonej przez Jorge Sampaoliego woła o pomstę do nieba. „Albicelestes” do samego końca eliminacji nie byli pewni awansu (ostatecznie zajęli 3. miejsce w grupie, tracąc do lidera aż 13 punktów). Fatalnie spisują się też w meczach towarzyskich – przegrali 2:4 z Nigerią, a ich ostatni „wyczyn” to 1:6 z Hiszpanią.

Czy Islandia jest w formie?

Ze słabości Argentyny z pewnością będą chcieli skorzystać jej rywale. Debiutujący na mistrzostwach świata piłkarze Islandii dowiedli, że stać ich na wiele, gdy na Euro 2016 najpierw wyszli z grupy, a następnie sprawili sensację, eliminując z turnieju Anglię. W eliminacjach spisali się znakomicie – wygrali swoją grupę, zostawiając w tyle nie byle jakie drużyny, bo między innymi Chorwację, Ukrainę i Turcję. Jeśli Gylfi Sigurdsson i jego koledzy podtrzymają formę ze zmagań eliminacyjnych, to są w stanie awansować do fazy pucharowej – i nie powinniśmy takiego obrotu wydarzeń postrzegać jako niespodzianki.

Doświadczona Chorwacja

Wielu kibiców doskonale pamięta występ Chorwatów w 1998 roku, gdy zajęli trzecie miejsce w turnieju, po drodze eliminując w wielkim stylu Niemców. Później było już znacznie gorzej – w 2002, 2006 i 2014 zawodnikom w koszulkach w charakterystyczną szachownicę nie udało się wyjść z grupy, a w 2010 nawet awansować do finałów. Teraz, biorąc pod uwagę wspomnianą słabość Argentyny, kwestia awansu jest otwarta. W zespole z pewnością nie brakuje zawodników, których stać na wiele. Luka Modrić i Ivan Rakitić znacząco wzmacniają linię pomocy odpowiednio Realu Madryt i Barcelony, snajper Mario Mandzukić nadal strzela ważne bramki w barwach Juventusu, a mimo wielu głosów krytyki stoper Dejan Lovren wciąż gra w pierwszym składzie Liverpoolu, z którym awansował do finału Ligi Mistrzów.

Super Orły z Nigerii

Awans do 1/4 finału to jak dotąd największy sukces w wykonaniu reprezentacji Nigerii. „Super Orły” dokonały tego jak dotąd trzykrotnie i w tym roku chciałyby co najmniej powtórzyć ten rezultat. Nigeryjczycy grają siłowy futbol, który bywa niewygodny dla przeciwnika, o czym przekonali się wspomniani Argentyńczycy, a także Polacy. I chociaż w obecnej kadrze nie ma zawodników takiego formatu, jakimi niegdyś byli chociażby Jay-Jay Okocha i Nwankwo Kanu, to z przedstawicielami młodego pokolenia nigeryjskiego futbolu należy się liczyć. Kelechi Iheanacho, Alex Iwobi i Wilfred Ndidi tylko czekają, żeby zaprezentować całemu światu swój potencjał.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska