Mundialowa analiza PLAYBOYA: Grupa E

Stwierdzenie, że faworytem grupy E jest Brazylia, to oczywistość porównywalna ze zdaniem: po nocy przychodzi dzień. Strata choćby jednego punktu w pierwszej fazie rozgrywek będzie traktowana przez kibiców nie jak wypadek przy pracy, lecz katastrofa.

Cztery lata po blamażu

Tite, selekcjoner „Canarinhos” (pol. „Kanarki”), wydaje się pewny swego. Opiekun podał bowiem już w lutym mediom aż piętnaście z dwudziestu trzech nazwisk, które na pewno znajdą się na liście powołań do Rosji. Ba, dorzucił też przewidywaną jedenastkę – i to ona przekonuje, że największym zmartwieniem Brazylijczyków jest obecnie klęska urodzaju.

Choć miejsce w bramce mógłby zająć Ederson z Manchesteru City, większym zaufaniem cieszy się Allison z zaskakującej w tym sezonie Ligi Mistrzów Romy. Im dalej w murawę, tym jakość jeszcze wzrasta: boki obrony obstawiają przeżywający kolejną młodość Dani Alves z Paris Saint-Germain i harujący na całej długości boiska Marcelo z Realu Madryt, o środek pola zadbają harpagan Casemiro (znów Real Madryt) i dobrze radzący sobie po powrocie z Chin Paulinho (FC Barcelona). Szturm na bramkę przypuści tercet, którego pozazdrościć może niemal każda reprezentacja na świecie – kreatywny Philippe Coutinho z Barcelony, mający zmysł snajperski Gabriel Jesus (Manchester City) oraz Neymar, kandydat na kolejnego, po Cristiano Ronaldo i Leo Messim, zwycięzcę prestiżowej Złotej Piłki. Chciałoby się rzec: jeśli wygrywać kolejny mundial, to kiedy, jak nie teraz?

Szwajcarska determinacja

Gdyby nadal obowiązywała sinusoida (faza pucharowa, grupa, faza pucharowa...) Szwajcarów na mundialach w XXI wieku, podopieczni Vladimira Petkovicia wiedzieliby już, że czekają ich trzy mecze i samolot do domu. Wydaje się jednak, że tym razem szanse na wyjście z grupy są wysokie. mimo dobrych eliminacji – drugie miejsce w grupie – kadra musiała przejść baraże, w których poradziła sobie z wybieganą, bazującą na przygotowaniu fizycznym Irlandią Północną. Bardzo dużo będzie zależeć od działania zwartego kolektywu, w który wkomponowane są ciekawe nazwiska z europejskich boisk. Warto zwrócić uwagę na Ricardo Rodrigueza, lewego obrońcę, na którego chrapkę miały duże marki, a który wybrał na kolejny przystanek w karierze AC Milan, środkowego pomocnika Granita Xhakę z Arsenalu Londyn, a także Breela Embolo – silnego i perspektywicznego napastnika Schalke 04. A że Szwajcarzy potrafią napsuć krwi determinacją, przekonaliśmy się na własnej skórze w 2016 roku.

Romantyczna Kostaryka

Mundial to czas, w którym rodzą się romantyczne historie, dające chwilowy oddech od klubowej piłki. Taka też narodziła się na wspominanych już mistrzostwach w Brazylii. To wtedy cały świat trzymał kciuki za Bryana Ruiza, Joela Campbella czy Celso Borgesa, dowiadując się przy okazji, że reprezentacja Kostaryki to nie tylko Keylor Navas, bramkarz Realu Madryt, i dziesięciu kopaczy-anonimów z dalekiego kraju. Od tych wydarzeń minęły już jednak cztery lata. Dziś można śmiało zakładać, że awans do ćwierćfinału był wynikiem z gatunku historycznych i bardzo ponad stan.

Serbska mieszanka

Drużyna Serbii w ostatnich latach nie może nawet minimalnie nawiązać do dziedzictwa i bogactwa piłkarskiego dawnej Jugosławii. Od 2010 roku nie pojawili się na żadnych mistrzostwach, toteż sam awans należałoby poczytywać jako duży sukces – nie tylko piłkarzy, ale też sztabu szkoleniowego. Włodarze serbskiej federacji postanowili jednak, że jeden z autorów sukcesu, selekcjoner Slavoljub Muslin, musi odejść ze stanowiska. Po nim objął je 44-letni Mladen Krstajić, w przeszłości solidny obrońca Schalke 04. Dość młody szkoleniowiec dostał zadanie połączenia rutyny z młodością. W kadrze, obok doświadczonych zawodników (34-letni obrońca Zenita Sankt Petersburg Branislav Ivanović czy dwa lata młodszy defensor Aleksandar Kolarov z AS Roma), dochodzi do głosu nowe pokolenie, w którym prym wiodą choćby 23-letni środkowy pomocnik Sergej Milinković-Savić z Lazio Rzym oraz 22-letni ofensywny pomocnik Andrija Živković z Benfiki Lizbona. Centralną postacią jest niezmiennie blisko 30-letni Nemanja Matić, żołnierz Jose Mourinho z Manchesteru United. Ta mieszanka może być wybuchowa.

Fot: Instagram

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska