Mundialowa analiza PLAYBOYA: Grupa F

Mundialowa analiza PLAYBOYA: Grupa F

Drużyna turniejowa. To słowo najlepiej opisuje reprezentację Niemiec, która trafiła do grupy F. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, nasi sąsiedzi odprawią z kwitkiem trójkę rywali, wyjdą z pierwszego miejsca i będą mogli skupić się na poważniejszych wyzwaniach.

Urodzeni mistrzowie

Pokrzyżowanie szyków tak mocnej kadrze wydaje się zadaniem niemal niewykonalnym dla reszty drużyn, przynajmniej na tym etapie rozgrywek. Era Joachima Loewa, który przejął „Die Mannschaft” w 2006 roku, to przedłużony miesiąc miodowy dla niemieckich kibiców. Jego ukoronowaniem, po dwóch trzecich miejscach na mistrzostwach świata (2006, 2010) oraz drugim miejscu w Euro 2008, było wygranie w wielkim stylu brazylijskiego Mundialu w 2014 roku. Powtórzenie tego triumfu to nie jest sen wariata. W każdej linii znajdziemy przynajmniej kilku światowej klasy zawodników. Teoretycznie najsłabiej prezentuje się atak, ale to tylko złudzenie, ponieważ Timo Werner z RB Lipsk to talent czystej wody.

Regularny Meksyk

Regularność to cecha, której Meksykowi mogą pozazdrościć inne kadry spoza Europy. Nieprzerwanie od amerykańskiego czempionatu z 1994 roku goszczą na mistrzostwach i odpadają w 1/8 rozgrywek. Wyrokowanie, czy tym razem zdołają się przełamać w fazie pucharowej, to wróżenie z fusów, ale jedno jest pewne: w ich ekipie ważną rolę powinien odgrywać napastnik West Ham United Chicharito, ale też piłkarz, który może za moment stać się członkiem któregoś z najważniejszych światowych klubów. Mowa o Hirvingu Lozano, niespełna 23-letnim skrzydłowym/napastniku PSV Eindhoven, którego opieką objął słynny (i bardzo skuteczny) agent Mino Raiola.

Problem ze Zlatanem

Najsłynniejszym klientem tegoż Raioli jest Zlatan Ibrahimović. Szwed, który przeniósł się do klubu Los Angeles Galaxy, zadeklarował, że chętnie pojechałby z reprezentacją na mistrzostwa, mimo że sam zrezygnował z występów tuż po Euro 2016. Ku zaskoczeniu wielu, selekcjoner Janne Andersson odrzucił jednak zaloty legendy, tłumacząc to wcześniejszymi ustaleniami. Czyli drużyna wygląda na monolit, podobnie jak wtedy, gdy udało jej się wyeliminować w barażach wyżej cenionych Włochów.

Chęci Korei Południowej

Mundial w Korei Południowej i Japonii kojarzy się nie tylko z blamażem reprezentacji Polski, której Portugalczyk Pedro Pauleta wbił hat-tricka. To także niesławne czwarte miejsce wspomnianych Koreańczyków z Południa, którzy byli mocno forsowani przez sędziów. Teraz również chcą się dobrze zaprezentować wśród ekip z innych kontynentów, o co nie będzie wcale łatwo. Oczy piłkarskiego świata będą skierowane na Heung-min Sona z Tottenhamu, jedyną gwiazdę kadry. Walka o drugie miejsce w grupie zapowiada się bardzo interesująco.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska