Gra wstępna: tych błędów unikaj

2017-11-09
Gra wstępna: tych błędów unikaj

Dla kobiet gra wstępna jest nie mniej ważna niż sam seks. Jest jego integralną częścią. My o niej niestety zapominamy i zbyt szybko przechodzimy do rzeczy. Albo popełniamy błędy, które dość łatwo naprawić.

 

Nie wszystkie kobiety kochają grę wstępną. Oczywiście, że są i takie, które lubią przechodzenie do meritum bez zbędnego przedłużania pieszczot i zalotów. Jednak takie są w mniejszości. Gra wstępna ma dla kobiet ogromne znaczenie, bywa wspominana nawet chętniej niż późniejsza gimnastyka. Emocjonalnie potrafi pobudzać znacznie skutecznie.

 

Ten tekst jest dla tych, którym zależy na satysfakcji partnerki, czyli dla tych, którzy gotowi są się uczyć i poprawiać. Kobiety wytykają facetom błędy popełniane podczas gry wstępnej. My mamy dobrą wiadomość: dość łatwo je wyeliminować.

 

1. Spieszymy się

 

To zarzut absolutnie podstawowy. Brakuje nam cierpliwości. Dajemy obietnicę, że będzie przyjemnie, na przykład skupiając się na karku, czy piersiach. Po czym zawieszamy wzrok na innej części ciała i błyskawicznie do niej zmierzamy. Większość kobiet nie rozpala się w ułamku sekundy, pieszczoty powinny być rozłożone w czasie. Przeskakiwanie z miejsca na miejsce raczej je złości i wprawia w konsternację niż sprawia rozkosz.

 

2. Zapominamy o drobiazgach

 

W pismach kobiecych da się wyczytać, że gra wstępna zaczyna się na długo przed wylądowaniem w łóżku. Z naszego punktu widzenia być może jest to dziwne, bo większość z nas gotowa jest zawsze i wszędzie. Ale kobiety już niekoniecznie. Stąd podrywanie on-line, sms-ami, wspólna kolacja: takie gest mają dla nich znaczenie, a my je lekceważymy. Nie utożsamiamy ich z samym seksem, podczas gdy dla większości kobiet są one jego integralną częścią. To kwestia różnicy między płciami. Dla nas seks to wyłącznie atak szczytowy na ośmiotysięcznik. Dla kobiet wszystko razem: organizacja, mozolne wspinanie się, zakładanie bazy, wreszcie atak szczytowy i – to też ważne – zejście z góry.

 

3. Traktujemy tę grę jak pracę domową

 

Pracę domową, zakupy albo listę rzeczy do zrobienia. Coś słyszeliśmy, gdzieś coś przeczytaliśmy, wiemy, że gra wstępna jest ważna i należy ją „odbębnić”. Zatem idziemy do łóżka i jak roboty, mechanicznie rozbieramy, a potem odhaczamy: kark, piersi, brzuch, pieszczoty palcami, pieszczoty ustami, coś-tam-jeszcze. No nie, w ten sposób w ogóle tego lepiej nie robić. Już lepiej skupić się na jednym elemencie i wykonać wszystko dobrze.

 

4. Nie słuchamy

 

Kobiety bardzo często – wprost lub w zawoalowany sposób – mówią nam, co je kręci, czego oczekują i na co miałyby w łóżku ochotę. Gdy tego słuchamy, wydaje nam się, że zapamiętamy i wprowadzimy w życie. Nawet kręci nas to, że są takie otwarte. A potem wychodzi jak zawsze i gdy przychodzi co do czego, po prostu o wszystkim zapominamy i robimy po staremu. To nie pomaga partnerkom uwierzyć, że nam zależy.

 

5. Nie zapamiętujemy

 

Rzecz dotyczy raczej stałych partnerów. Nawet jeśli staramy się, żeby wszystko było jak należy, to nie zapamiętujemy i nie wyciągamy wniosków. Wystarczy czytać ciało partnerki i obserwować jej reakcję, nawet jeśli nie mówi wprost o swoich potrzebach. A potem trzeba tylko to zapamiętać: miejsca, wrażliwość na dotyk, konkretny rodzaj pieszczot. I „dodawać je do ulubionych”. A nie zapominać.

 

6. Lekceważymy własne atuty

 

Gdyby coś było z nami nie tak albo nie mielibyśmy żadnych atutów, to przecież nie szłyby z nami do łóżka, prawda? One naprawdę uwielbiają pewne nasze cechy, części ciała, gesty, ruchy i zachowania. Gra wstępna powinna je eksponować. Nie może być oderwana od rzeczywistości. Jeśli doskonale całujesz, całuj. Jeśli doskonale pieścisz piersi, pieść. Skup się na swoich zaletach, tym co ona lubi. A nie traktuj gry wstępnej jak zestawu obowiązkowego, identycznego dla wszystkich par.

 

Foto: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska