Wiązanie jednak dewiacją? Chyba oszaleli!

2017-08-23
Wiązanie jednak dewiacją? Chyba oszaleli!

Naukowa "konserwa" broni się jak może. Amerykańscy psychiatrzy podjęli kontrowersyjną decyzję. Mimo nacisków nie usunęli bondage (wiązania) i fascynacji kobiecymi stopami z listy... zaburzeń umysłowych.

Jeszcze kilka lat temu na liście chorób i obsesji psychicznych widniał homoseksualizm. Był wpisany do amerykańskiego Podręcznika Zaburzeń Psychicznych. A to oznaczało, że psychiatrzy mieli zajmować się jego leczeniem.

 

W Podręczniku wciąż widnieje wiele zaburzeń i odchyleń od normy. Mocniejszych i takich mniej. Wśród nich są takie, które są praktykowane przez naprawdę wiele par. W związku z tym psychiatrzy postanowili ponownie rozważyć niektóre z nich, a konkretnie wiązanie i fascynację kobiecymi stopami.

Dyskusje były burzliwe, część konserwatywnie nastawionych naukowców głosowała, by nic nie zmieniać. Liberałowie podnosili, że lekkie dewiacje przestały nimi być, ludzie praktykują różne formy seksu, a wymienione czynności nie stanowią zagrożenia dla zdrowia psychicznego.

 

Ostatecznie zdecydowano się jedynie na zmianę kategorii. Bondage i fetyszyzm stóp zostały uznane za zaburzenia parafiliczne, czyli dewiacje seksualne, a nie parafilie, czyli zboczenia (satysfakcja seksualna możliwa jest tylko w przypadku zaistnienia konkretnego bodźca, osoby, części ciała, czy rytuału).

 

Nie jesteśmy naukowcami, ale powyższą decyzję uważamy za absurd. Tyle. 

 

A wy co sądzicie?

 

Foto: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska