Oleju kokosowego nie jedz. Ale używaj do seksu...

2017-09-05
Oleju kokosowego nie jedz. Ale używaj do seksu...

Bardziej nadaje się do seksu niż jedzenia. Być może dzięki temu stanie się nawet popularniejszy.

Szum wokół oleju kokosowego wygląda na duże, owocowe i pyszne kłamstwo, a przynajmniej duże, owocowe i pyszne niedomówienie. Według najnowszego raportu American Heart Association, olej kokosowy może nie być idealną, leczącą wszystko „superżywnością” (ang. superfood), za którą wielu go uważa. I co odnotowano w 2014 roku, dzięki czemu sprzedaż radykalnie wzrosła.

 

Zamiast tego stwierdzono, że w 82 procentach zawiera tłuszcze nasycone. To więcej niż w maśle, łoju wołowym i oleju palmowym. Mówiąc po ludzku: olej kokosowy jest bardzo niezdrowy.

 

Ale zanim zniknie z półek, może wspólnie znajdziemy dla niego inne zastosowanie. Eksperci amerykańskiego PLAYBOYA przekonują, że jest idealny dla par kochających seks analny. Olej kokosowy można bez ryzyka umieszczać na na skórze, we włosach lub... w tyłku.

 

Wszyscy znamy zasady seksu analnego. Pupa nie nawilża się, pary praktykujące tę formę współżycia muszą zabezpieczyć się na własną rękę, by nie było otarć, ran, bólu.

 

Eskpertka PLAYBOYA Sofia Barret-Ibaria pisze: „Konwencjonalne środki nawilżające mają zapach plastiku i okropny smak. Tymczasem olej z orzechów kokosowych to produkt nierafinowany, całkowicie naturalny i bez konserwantów. Jego trwałość jest dłuższa niż lubrykantów opartych na wodzie, co jest idealne do seksu analnego”.

 

Nie na wszystkie pytania o olej kokosowy w kontekście seksu jest odpowiedź. Nie było przecież żadnych konkretnych badań nad jego skutecznością jako środka poślizgowego. Tyle tylko że olej ów ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze i przeciwzapalne. O ile do pochwy nie jest może najlepszym pomysłem, to jako lubrykant podczas seksu analnego wydaje się rozwiązaniem idealnym.

 

Fot: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska