Portal dla ofiar porno-zemsty

2017-10-25
Portal dla ofiar porno-zemsty

Kobiety, których byli partnerzy z zemsty wrzucają do sieci ich nagie zdjęcia i amatorskie filmiki, mogą poczuć się chronione. Ruszył pierwszy program ochrony przed mściwymi łajdakami.

Kiedy wszystko jest ok, to jest ok. Para spija sobie z dziubków, chodzą po knajpach, wyjeżdżają na wakacje, nie wychodzą z łóżka. Jeśli mają ku temu nastrój, robią sobie zdjęcia, kręcą mniej lub bardziej pikantne filmiki. Są tak w siebie zapatrzeni, że nie myślą o tym, co będzie potem. O tym, że ta cała cyfrowa erotyka i (często) domowa pornografia, to potężne narzędzie w rękach kogoś do kogo zaufania mieć już nie można.

 

No ale kiedy zaczyna się psuć, sprawy się komplikują. Ona na przykład zdradza i para się rozstaje. A on jest wściekły, rozżalony i... nienawistny. Wówczas do głowy przychodzą mu pomysły, o jakich - kiedy było dobrze - nigdy by nie pomyślał. Na przykład postanawia się zemścić i upublicznić prywatne zdjęcia i filmy.

 

Zjawisko w Polsce nie jest rozpowszechnione, ale na przykład w Stanach Zjednoczonych dotyczy 1 na 25 par, które się rozstały (ofiarami są niemal zawsze kobiety). A w Australii? 1 na 5 kobiet zostaje ofiarą internetowej zemsty zakochanego w niej kiedyś partnera.

 

Australijski rząd postanowił działać. Uruchomił portal dla osób dotkniętych internetową zemstą i/lub szantażem. Dzięki niemu będzie można otrzymać pomoc, anonimowo i szybko, ponieważ liczy się tempo działania. Pornozemsta jest oczywiście nielegalna, grożą za nią poważne konsekwencje. Niestety, internet to miejsce, gdzie łajdacy wiedzą jak unikać ujawnienia.

 

Portal działa na razie w formie pilotażowej, ale sam fakt jego powstania ma pomóc kobietom. Oby za rządem Australii poszły rządy innych państw, ponieważ problem jest jak najbardziej realny.

 

Fot: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska