Jak dać jej intensywniejszy orgazm łechtaczkowy?

2017-12-21
Jak dać jej intensywniejszy orgazm łechtaczkowy?

Jak spotęgować kobiecy orgazm łechtaczkowy ? Wydłużyć go! Naprawdę długi orgazm zapada w pamięć. Warto się więc postarać... A oto jak to zrobić!

Kobiecy orgazm łechtaczkowy to skomplikowane doznanie. Niewiele ma wspólnego z naszym męskim. Seksuolodzy sugerują, że intensywność kobiecego orgazmu jest mniej więcej 10 razy większa od męskiego. Wszystkie kobiece reakcje są głębsze, a orgazm jest tylko jedną z nich.

 

Do orgazmu pobudzanie kobiety m.in. pobudzanie łechtaczki. Mówimy wówczas o orgazmie łechtaczkowym. Ale nie prowadzi się do niego, na ogół, penisem. To właśnie odróżnia orgazm łechtaczkowy od pochwowoego, który jest wynikiem stosunku (też: najczęściej).

 

Zacznijmy od tego, że sam orgazm łechtaczkowy kobiecie łatwiej osiągnąć, gdy działamy palcami albo językiem. Kobiety naprawdę uwielbiają seks oralny, właśnie dlatego, że pobudzanie łechtaczki jest bezpośrednie i skuteczne. Pamiętać warto, że palcami należy operować delikatnie, ponieważ łechtaczka jest narządem delikatnym. Język jest z natury delikatny, ale nacisk powinien być dostosowany do nastroju i preferencji partnerki.

 

Pobudzanie łechtaczki palcami lub językiem powinno (w większości przypadków) zapewnić orgazm. Są kobiety, u których proces zajmuje troszkę więcej czasu. Są takie, którym dobrze robi się błyskawicznie. Wrzucanie wszystkich do jednego worka nie ma najmniejszego sensu. Można jedynie napisać, że warto, a nawet trzeba się starać je odkrywać.

 

I teraz: jak przedłużyć ten orgazm? Z nową lub przygodną partnerką nie ma to większego sensu, ponieważ ani nie znamy budowy jej łechtaczki (a ta jest czasami kluczowa), ani preferencji. Ale z kobietą, której żaden milimetr ciała nie ma dla nas tajemnic, jak najbardziej ma to sens. Jak już powiedzieliśmy, wydłużone w czasie orgazmy są bowiem znacznie intensywniejsze.

 

Podstawową techniką jest przerywanie pieszczot, zanim dojdzie się do „punktu bez powrotu”. Nie można tego robić gwałtownie i bez ostrzeżenia. Uprzednio trzeba powiedzieć partnerce, że chce się tą technikę wprowadzić, w przeciwnym razie może być nieprzyjemnie zaskoczona, a nawet zdegustowana. Jeśli jednak zgoda jest, warto próbować. Wsłuchując się w oddech, reakcje, obserwując ruchy partnerki, zaprzestaje się pieszczot. Kiedy kobieta ochłonie, wznawiamy je. Zabieg powtarzamy kilka razy, wówczas orgazm będzie właśnie dłuższy, mocniejszy i bardziej spektakularny.

 

Inną metodą jest łączenie kilku rodzajów pieszczot. Drażnienie łechtaczki językiem, przy jednoczesnych ruchach palcem/palcami, również powinno dać pożądany rezultat. Sama pieszczota, bez względu na to, czy wykonywana oralnie, czy manualnie, nie powinna być spieszna. Seks, zwłaszcza zaawansowany, nie lubi pośpiechu. Do długiego i intensywnego orgazmu nie zaprowadzi raczej szybki numerek.

 

Wielu z nas nie docenia faktu, że kobieca rozkosz wymaga pewnych warunków „zewnętrznych. Skupiamy się często na sprawach technicznych (jak poruszać palcami, jak robić dobrze językiem), podczas gdy pomijamy całą - niezwykle istotną z kobiecego punktu widzenia - otoczkę. Na długi i intensywny orgazm kobieta musi... mieć ochotę. A to oznacza, że musi czuć się bezpiecznie i komfortowo. Nie może być zestresowana, przytłoczona presją czasu. Także adorowana przez partnera. Przekładając to na nasz prosty męski język: marne są szanse, by partnerka miała intensywny i długi orgazm, jeśli myśli o pracy, ma do załatwienia jakąś sprawę, a na dodatek jest ze swoim mężczyzną pokłócona. Nawet najbardziej wyrafinowane operowanie językiem, nawet najbardziej delikatne (lub wręcz przeciwnie) pieszczoty opuszkami palców nic wówczas nie dadzą.

 

Powodzenia!

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska