Lepsza wersja Tindera? Powstała apka do legalnego seksu

2018-01-17
Lepsza wersja Tindera? Powstała apka do legalnego seksu

Nowa aplikacja LegalFling to bardzo konkretne narzędzie. Nie tylko eliminuje mankamenty Tindera, ale daje też możliwość zawarcia rodzaju „kontraktu” na seks. Bez zbędnych gadek.

Tinder jednym służy do nawiązywania kontaktów towarzyskich, innym do szukania drugiej połówki, wreszcie trzecim do znajdowania partnerek do łóżka. Wyobraźcie sobie jednak sytuację, gdy wszystko jest niby dogadane, ale sprawy wymykają się spod kontroli. Jedna strona napiera, druga się opiera. Cała randka nieudana.

 

Tymczasem nowa aplikacja LegalFling (ang. - legalny romans) to rodzaj kontraktu, mającego prawne konsekwencje, jaki zawierają obie strony. To wydanie sobie wzajemnie zgody na seks, obwarowane karami za złamanie warunków. LegalFling powstała w Holandii i jest odpowiedzią na problemy z molestowaniem seksualnym, akcją #metoo, generalnie wszystkimi problemami związanymi z niedogadaniem się dwóch stron.

 

Jak to działa? Z grubsza, jak Tinder. Akceptuje się i odrzuca osoby (klikając serduszko lub krzyżyk). Zgoda (dobranie w parę) oznacza, że obie strony zgadzają się na seks. Znak jest zapisywany w blockchainie (technologia działająca w przypadku kryptowalut). Akceptacja oznacza zawarcie kontraktu i przestrzeganie go.

 

Oczywiście można się ze wszystkiego wycofać, także w aplikacji. W każdym momencie. W preferencjach ustala się zaś swoje preferencje, co do używanie prezerwatyw, fetyszy, chorób, ulubionych pozycji. Można czatować, jak na Tinderze, ale LegalFling wydaje się być czymś dużo bardziej konkretnym.

 

Podoba wam się?

 

Fot: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska