5 rzeczy, które robisz źle ze swoim penisem

2018-03-20
5 rzeczy, które robisz źle ze swoim penisem

Czego powinniśmy oszczędzić.... naszym przyrodzeniom? Autorzy książki Sztuka obsługi penisa specjalnie dla PLAYBOYA przygotowali przewodnik.

1. UWAŻASZ, ŻE JEST ZA MAŁY

Przemysław Pilarski: Rozmiar penisa to dla facetów temat-rzeka.

Andrzej Gryżewski: Penis jest nam dany jeden na całe życie. Po 16. roku życia już większy nie urośnie. Lepiej się więc do niego przyzwyczaić. Przekonać się. Większość mężczyzn buduje obraz członka na podstawie tego, co widzi w pornografii. W filmach porno aktorzy dobierani są specjalnie pod kątem „wyposażenia” i jest to zazwyczaj wyposażenie o rozmiarach ponadstandardowych. Założę się, że przeciętny Kowalski widział w życiu dużo więcej członków w pornografii, niż w rzeczywistości. I budując na tym obraz tego, jakiego rozmiaru powinien być „normalny” penis, popełnia błąd. To jakby naoglądać się filmów z Chuckiem Norrisem i próbować tak jak on zostać pierwszym człowiekiem na świecie, który kopnął prąd.

To ile powinien mierzyć penis Kowalskiego?

12–14 cm. Tak wynika z badań.

Z filmów porno na pewno nic takiego nie wynika.

Przeprowadzano badania, podczas których po 20 minutach czytania prasy kolorowej samoocena kobiet z poziomu 80 proc. spada do 30. To co musi się dziać w czasie oglądania pornografii!

Można się nabawić kompleksów. I jak one wpływają na nasze życie łóżkowe?

Wstyd z powodu przekonania o za małym członku bardzo często manifestuje się w seksie. W najlepszym razie będzie to gaszenie światła przed pójściem do łóżka, ale mam też pacjentów, którzy nie pozwalają dotykać się „tam” partnerce (A. Gryżewski jest praktykującym terapeutą – przyp. red.). Albo pozwalają się dotykać, ale zabraniają patrzeć. Niektórzy nawet się nie rozbierają. Jeden z pacjentów tłumaczy zawsze kobietom, że pozostawanie w łóżku z gołą klatą, ale w dżinsach, to dla niego emanacja męskości.

Postulujemy zakaz oglądania porno?

Postulujemy większy krytycyzm wobec tego, co nam tam serwują. W czasie oglądania pornografii bezrefleksyjnie kodujemy sobie to, co widzimy. Mało kto prowadzi ze sobą dialog: „Kurde, mam mniejszego, ale nie ma co się przejmować, bo ten koleś to aktor, mało jest takich w realnym świecie”. A brak takiej świadomości może zepsuć nam samoocenę i życie seksualne. Czy gdy oglądasz galę KSW, myślisz, że każdy facet powinien wyglądać jak Popek?

2. ZA DUŻO MYŚLISZ O JEGO WYGLĄDZIE

Nie tylko kwestia rozmiaru spędza nam sen z powiek. 

Wygląd penisa budzi wątpliwości wielu moich pacjentów. Od co czwartego mężczyzny słyszę, że musiał mieć złamanego członka, bo on jest jakiś taki przekrzywiony. Tymczasem to kwestia anatomii. 

A ma to jakiś wpływ na seks?

Żadnego. Skrzywiony penis nie będzie uderzał partnerki w wątrobę. Obawy budzi też szew, który biegnie wzdłuż dolnej części penisa i jąder.

Ma go każdy facet, a wygląda jak blizna po operacji.

Często słyszę w gabinecie: „Musiałem mieć jakiś  zabieg w dzieciństwie, a rodzice nic mi nie powiedzieli”. Wystarczy pójść do urologa, by przekonać się, że to nieprawda.

Dlaczego nie do seksuologa?

Do urologa. On jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie nurtujące pytania. Co istotne, czasem różne wątpliwości pojawiają się wyłącznie w czasie erekcji. Trudno o nią w gabinecie lekarza, dlatego doradzam robienie zdjęć. Na ich podstawie urolog również może nas zdiagnozować.

Mnie w liceum niepokoiły „krostki” na penisie. Poszedłem do lekarza i dowiedziałem się, że to gruczoły.

Produkują mastkę, nawilżającą  żołądź w czasie stosunku.

Co jeszcze niepokoi twoich pacjentów w wyglądzie penisa?

Niepokoją ich niekiedy jądra – że zwisają nierówno oraz że jedno jest większe. Tymczasem dzieje się tak, żeby nie obijały się w trakcie chodzenia. Inni boją się, że jądra zostaną wchłonięte przez ciało. Faktycznie, w czasie podniecenia kurczą się. To normalne. 

3. SĄDZISZ, ŻE CAŁY ŚWIAT POWINIEN GO PODZIWIAĆ

Dla odmiany, wielu facetów sądzi, że ich penis to najwspanialsza rzecz na świecie.

Niektórzy są naprawdę mocno rozczarowani, że kiedy zdejmują spodnie, ich partnerki nie padają na kolana, żeby bić pokłony, nie krzyczą: „Wow, ale masz armatę!” ani nie cykają fot, żeby jak najprędzej wrzucić je na Instagram. 

Kobiet to w ogóle nie kręci?

Kręci, ale w znacznie mniejszym stopniu niż facetów. Kobiety podchodzą do penisa zazwyczaj neutralnie, natomiast mężczyźni – niezależnie od orientacji – uważają, że członek to ósmy cud świata.

Oczywiście ICH członek.

Tak. No chyba że rozmawiamy o gejach, wtedy oczywiście fascynacja jest dwustronna. To ciekawe, bo po publikacji naszej pierwszej książki, Jak facet z facetem, zgłosiło się do mnie kilkudziesięciu mężczyzn określających siebie jako hetero, którzy mieli incydentalne kontakty seksualne z homoseksualistami właśnie po to, żeby poczuć, że ich penis jest naprawdę podziwiany.

To musi być dla nich sprawa najwyższej wagi. Z tym pewnie się wiąże obsesja na punkcie seksu oralnego.

Tak, choć ma to też znacznie bardziej „prozaiczne” wytłumaczenie. Żołądź jest bardzo wrażliwa, więc jej umiejętna stymulacja ustami zalicza się u facetów do seksualnych bodźców. Wielu mężczyzn traktuje członka jako symbol tożsamości.

Niektórzy nazywają go „męskością”.

Jesteś nie tylko swoim członkiem, bo gdyby tak było, to jego zdjęcie miałbyś na Facebooku lub w CV. A masz tam przecież zdjęcia twarzy.

4. UWAŻASZ ŻE JEST NIEZNISZCZALNY

Z mitem o wspaniałości członka wiąże się często niebezpieczne przekonanie o jego niezniszczalności.

Coraz więcej moich pacjentów sięga po rozmaite wspomagacze, narkotyki albo dopalacze, które mają im uatrakcyjnić seks, a przede wszystkim sprawić, że będą mogli uprawiać go dłużej i z większą intensywnością. Nie biorą pod uwagę, że za jedną upojną piątkową noc mogą zapłacić problemami z sercem czy wątrobą. Nie biorą pod uwagę, że narkotyki usypiają czujność, więc ten chemseks, bo tak to się nazywa, uprawiany jest zazwyczaj bez zabezpieczenia.

Upojna piątkowa noc może skończyć się wieloma dniami brania antybiotyków na rzeżączkę.

Albo całym życiem brania leków hamujących rozwój HIV. Niestety, ciągle jeszcze spotykam się z przekonaniem, że prezerwatywa ma chronić tylko przed ciążą, więc kiedy lęk o ciążę znika, ludzie przestają myśleć o zabezpieczeniu. Tymczasem ciąża to odroczony wyrok, jej efekty pojawiają się dopiero po dziewięciu miesiącach. HIV, kiłą, rzeżączką, możesz „cieszyć się” już po kilku dniach.

Osobny problem przy chemseksie to urazy mechaniczne członka.

Miałem pacjenta, który po takim wspomaganym chemią gang bangu obudził się z zakrwawionym, poocieranym penisem.  

5. WYMAGASZ OD NIEGO STANIA NA ZAWOŁANIE

Każdy z nas musi się pogodzić z tym, że mechanizm erekcji z wiekiem robi się coraz bardziej skomplikowany.

Erekcja „na zawołanie” zaczyna się wygaszać już w 25. roku życia. Okres 16–25 lat to czas automatyzmu seksualnego, który niestety rozpieszcza większość mężczyzn.

W jakim sensie?

W takim, że się do tego przyzwyczajają. Każdy myśli, że ta młodzieńcza sprawność będzie trwała wiecznie. Tymczasem jest to tak wymyślone przez ewolucję, że matka natura podkręca mężczyznom seksualność w tym wieku, by rozdysponowali jak najwięcej dobrej jakości plemników po świecie, a następnie zrobić miejsce kolejnym, młodszym.

Twarde prawa natury.

To nie znaczy jednak, że koniec z seksem. Trzeba po prostu bardziej się o niego starać, przy czym nie mam tu na myśli tabletek na potencję, tylko pracę.

Jaką?

Trzeba uzyskać świadomość tego, co nas podnieca. Dbać, by odpowiednio dużo takich elementów pojawiało się w naszym seksie. Nie bez znaczenia jest też tryb życia i dieta. Miewam w swoim gabinecie wysportowanych pięćdziesięciolatków, którzy dopiero zaczynają doświadczać takich problemów, z jakimi inni, mniej dbający o siebie, spotykają się już przed trzydziestką.

Pozostałe 5 rzeczy znajdziesz w najnowszym PLAYBOYU (4/2018)

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska