5 mitów na temat trójkąta

2018-04-13
5 mitów na temat trójkąta

Trójkąt to nasza ulubiona fantazja seksualna. Większość z nas myśli o konfiguracji MKK (mężczyzna-kobieta-kobieta), uważając, że to spełnienie marzeń. No i fajnie, tylko trzeba wcześniej wiedzieć, że wokół tego typu współżycia narosło wiele mitów. Obalamy je.

Mit 1: będzie jak na filmie

Lubimy pornografię. Większość z nas. A nawet jeśli nie, to po naoglądaniu się pornosów, wydaje nam się, że o trójkątach wiemy wszystko. Znamy możliwe konfiguracje. Wiemy co i jak trzeba robić.

Tyle tylko, że trójkąt to fantazja, ale przeniesiona do realu. W sumie tak ludzie nie uprawiają seksu na co dzień (choć są tacy, którzy tak). A skoro trójkąt to fantazja, to mamy wgrany w mózg scenariusz, właśnie na podstawie pornografii. Jeśli marzyłeś wcześniej o trójkącie, to pewnie ustawiałeś sobie jego aktorów (z sobą na czele) wiele razy, jak reżyser albo scenarzysta. Marzyłeś, że jak ty jednej z pań będziesz robił coś, to druga będzie wiedziała, co ma robić. Skąd? No z twoich fantazji przecież...

No właśnie! Pierwszym mitem jest, że oczekiwania zostaną spełnione na pewno. Tymczasem do łóżka na zabawę we troje wchodzi nie jedna osoba, ale troje ludzi, którzy mają swoje wizje, pewnie wcześniej też na ten temat fantazjowali. One też, nie tylko ty, tworzyły wcześniej scenariusze. Oczekiwania oznaczają, że może dojść do konfliktu wizji każdej z osób. A w związku z konfliktem: bolesnego rozczarowania.

To trochę tak, jakby reprezentację piłkarską trenowało trzech selekcjonerów. Serio wierzysz, że nie dochodziłoby między nimi do konfliktu? Może nawet nie o pryncypia, ale setki szczegółów.

Mit 2: będzie tak przepięknie

Znów wróćmy do pornografii. Ależ na tych filmach to wszystko wygląda ładnie, prawda? Każda osoba wie dokładnie co robić, jak robić i w którym momencie. Jak pan wsunie pani, to druga pani znajduje się dokładnie tam gdzie powinna. Te konfiguracje działają perfekcyjnie...

Jak to w kinie! W kinie wszystko działa perfekcyjnie. A w łóżku to już niekoniecznie. Nawet we dwoje ludzie mają swoje ograniczenia i preferencje. A jeśli do tego dodać jeszcze trzecią osobę? Rachunek prawdopodobieństwa nie pozostawia złudzeń. Szanse, że wszyscy dopasują się do wszystkich są radykalnie mniejsze.

Mit 3: trójkąt to równouprawnienie

Dwoje w łóżku rzadko spotyka się na równych prawach. Albo stroną dominującą jest mężczyzna albo kobieta. Oczywiście mogą zamieniać się rolami, ale demokracji tu za dużo nie ma. Zamiast dyskutować o pozycji ktoś musi przejąć stery.

W przypadku par dość szybko dochodzi do ustalenia „kto tu rządzi” (zastrzeżenie: nawet gdyby podczas następnego seksu miało być na odwrót). A teraz wyobraź sobie, że podczas trójkąta spotykają się dwie dominujące osobowości, z których każda „wie lepiej”. Kumasz? To może zamienić się w wojnę o wpływy, walkę o zwycięstwo własnej koncepcji, a nie to, czym ma być, czyli przyjemność.

Mit 4: cała trójką zadowolona

Zazdrość to straszna rzecz. Była kiedyś taka reklama francuskiego samochodu, która doskonale pokazywała, jak bardzo destrukcyjnym uczuciem jest zazdrość. A mamy ją w sobie wszyscy, tyle że w różnym stężeniu.

Podzielność uwagi w łóżku, podczas zabawy we troje, jest konieczna. Ale może być stresująca. Dlatego lepiej się nieco wyluzować i nastawić na chwile bezczynności. Jak dwie osoby do siebie dopadną, to ta trzecia musi uzbroić się w cierpliwość. Inaczej będzie klops, zawód i po trójkącie.

Sprawa w konfiguracji MKK (mężczyzna-kobieta-kobieta) dotyczy zwłaszcza finalnych momentów, orgazmów, pieszczot. Jakoś trudno jest nam sobie wyobrazić, żeby którakolwiek z uczestniczek zabawy była gotowa na odpuszczenie swojej rozkoszy i zadowalała się wyłącznie widokiem rozkoszy „tej drugiej”. Chociaż może się mylimy, jeśli w jakimś trójkącie to panie mają się najbardziej ku sobie...

W każdym razie warto, żeby każde myślało o każdym. A wtedy wszystko powinno być ok.

Mit 5: wszyscy chcą tego, co my

Wracamy do początku naszych rozważań. Jak napisaliśmy: trójkąt to fantazja. A skoro fantazja, to każdy ma inne. Przekonanie, że wszyscy będą chcieli zrobić i osiągnąć dokładnie to, co my, jest błędne.

Być może tak, ale preferencje każdej ze stron powinny zostać uwzględnione. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest wcześniejsze ustalenie, co kto lubi, o co komu w trójkącie chodzi. Czego by chciał doznać w łóżku. To ważne i może się okazać pomocne, kiedy już dojdzie do „akcji”.

Doskonałym sposobem jest wspólna korespondencja. Nie tylko podgrzeje atmosferę, ale też wyeliminuje problemy, zanim te się pojawią.

Fot: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska