2018-04-17
Dieta na lepszy seks

Z organizmem jest tak, jak z samochodem. Auto pracuje, jeśli jest zadbane, zatankowane dobrą benzyną, a silnik smaruje klasowy olej. Podobnie z organizmem. W łóżku będzie lepiej, jeśli będziesz spożywał pewne produkty, a innych unikał. Oto nasza propozycja diety na lepszy seks.

Dietetycy i seksuolodzy mawiają, że właściwie wystarczy dobrze się odżywiać, od czasu do czasu ćwiczyć i nie mieć nałogów, by cieszyć się dobrym seksem. I mają rację: naprawdę nie trzeba wiele, a już na pewno nie należy zaczynać kuracji od tabletek. Można pomóc sobie w dużo bardziej naturalny sposób.

Produktów żywnościowych, które sprawią, że będziesz oglądał się za kobietami jak młody ogier nie brakuje. W końcu ludzkość istnieje już trochę czasu, a faceci zawsze lubili korzystać z dobrodziejstw posiadania penisa i chęci koleżanek. I przez wszystkie te wieki trochę wymyślili. My na pewno nie wyczerpiemy tematu – w końcu o naturalnych afrodyzjakach w kuchni powstają nie tylko artykuły, ale i książki. Mamy jednak ambicję, by pokrótce powiedzieć od czego najlepiej zacząć. Albo co od czasu do czasu warto profilaktycznie umieszczać w diecie, by zawsze spisywać się na medal.

Awokado

Ten owoc nie tylko świetnie smakuje w sałatkach. Ma też inne właściwości. Dla niektórych ważniejsze. Powinno wam wystarczyć, że w języku Azteków słowo „awokado” znaczyło tyle, co „jądro”. Awokado podwyższa poziom „dobrego” cholesterolu HDL i obniża poziom „złego” cholesterolu LDL. Podstawowy produkt dla wszystkich cierpiących na zaburzenia erekcji.

Banany

Widocznie nieprzypadkowo te owoce mają wymowny, falliczny kształt. Zawierają duże stężenie bromeliny, czyli enzymu świetnie wpływającego na erekcję, a także potas, który reguluje ciśnienie krwi oraz antyoksydanty – kluczowe dla zdrowego układu krążenia. Uwaga: jeśli nie lubicie bananów, nadadzą się też ananasy. Nawet jeśli mitem jest, że dodatnio wpływają one także na smak spermy...

Seler i pietruszka

Wśród naturalnych afrodyzjaków dla mężczyzn musi znaleźć się miejsce na warzywa. Wiemy, z korzenia selera czy pietruszki trudno zrobić coś jednocześnie łatwego i pysznego, ale... warto próbować. Dlaczego? Oba warzywa zawierają apiol, czyli związek chemiczny, który zwiększa ochotę na seks. Dużo selera to także mocna erekcja. A, bylibyśmy zapomnieli! Warzywa oczywiście najlepiej spożywać na surowo.

Produkty pełnoziarniste

Nie chodzi o żaden gluten, ale o potencję! Pieczywo pełnoziarniste, kasze, płatki zbożowe czy ciemny ryż znakomicie wpływają na sprawność seksualną, zaręczamy. Błonnik, który zawierają może pomóc każdemu mężczyźnie!

Tłuste ryby

Żeby daleko nie szukać – łosoś. Z pewnością należy on do grona najpopularniejszych i najbardziej niepozornych afrodyzjaków dla panów. Tłuszcz, który zawiera jest dużo zdrowszy niż klasyczne tłuszcze pochodzenia zwierzęcego. Jeśli o to chodzi – świetne będą też tłuste orzechy, a także oliwa z oliwek albo olej rzepakowy. A skoro już jesteśmy przy tym, co możemy wyłowić z mórz i oceanów – nie zapominajmy o ostrygach! Może nie je się ich codziennie, ale szkoda. Są bowiem chyba najlepszym na planecie źródłem cynku, czyli pierwiastka, który pozwala utrzymać prawidłowy poziom testosteronu we krwi. Jeśli ostrygi odpadają – dużo cynku zawierają też rośliny strączkowe, orzechy czy pestki dyni.

Przyprawy

Im pikantniej, tym lepiej. Nie przypadkiem słowo „macho” pochodzi z Meksyku, czyli z miejsca, gdzie je się chyba najpikantniej na świecie. A jeśli nawet nie lubicie jeść pikantnie to chociaż jedzcie intensywnie. Warto włączyć do swojej diety takie przyprawy chili, imbir, curry, kardamon czy cynamon. Ich główną zaletą jest to, że zwiększają ukrwienie narządów miednicy. A wiecie, co to znaczy? Że będzie przyjemniej.

Wymienione potrawy trzeba spożywać, żeby cieszyć się lepszym seksem. Ale są też takie, których lepiej unikać. Oto one:

Kawa

Niby pobudza, ale raczej mózg niż lędźwia. Kawa nie jest dobrym paliwem dla twojego najlepszego przyjaciela. Owszem, jest dzięki niej szansa, że nie zaśniesz po pierwszym razie. Ale jest też, że drugiego ani następnych w ogóle nie będzie, bo kofeina radykalnie obniża libido. Także inne produkty ją zawierające nie są wskazane (coca-cola, energetyki, herbata).

Soja i rośliny strączkowe

Podstawa źródło białka dla wegetarian (z soi robi się tofu) niestety sprawia, że mogą być oni zniechęceni do seksu. A przynajmniej część z nich, bo soja obniża poziom testosteronu. A ten jest niezbędny do tego, żeby się chciało. Po drugie soja, tak jak inne rośliny strączkowe, ma jeszcze jedną właściwość, która fatalna dla łóżkowych zabaw. Wzdyma. A ze wzdętym brzuchem naprawdę odechciewa się tego robić, choćby i testosteron nie był obniżony. Z drugiej strony inne rośliny strączkowe (poza soją) zawierają sporo zbawiennego cynku, który testosteron wspiera.

Zioła

Jest to jedna z mniej znanych właściwości ziół. Ich obecność w potrawach jest nie do przecenienia, ale jednocześnie szałwia, majeranek, mięta, czy oregano również obniżają testosteron. Oczywiście, że jednokrotne doprawienie kolacji nie powinno sprawić, że nie staniesz na wysokości zadania, ale długotrwałe spożycie może zwiastować kłopoty.

Potrawy smażone

Frytki, kurczak w panierce z głębokiego tłuszczu, kalmary w cieście „od Chińczyka” zza rogu. Jakież to jest wszystko pyszne! No niestety, jeśli chcesz poszaleć, to nie faszeruj swojego ciała taką ilością tłuszczu. Jeśli najesz się za bardzo, stracisz energię, której twój organizm zacznie używać, by to wszystko strawić. Jeśli tak się żywisz na co dzień, twoje żyły będą tak otłuszczone, że wkrótce krew nie dopłynie tam, gdzie powinna.

Potrawy jedzone na szybko

Nie, nie chodzi o to, że się zakrztusisz i nie dotrzesz do łóżka. Raczej o to, o czym niewielu facetów wie: wzdęcia i złe samopoczucie w największym stopniu powoduje błyskawicznie pochłanianie dużych kęsów. To nawet gorsze niż groch z kapustą. Jeśli chcesz być królem w łóżku, przypomnij sobie, jak należy jeść elegancko, jak uczyła babcia. Niewiele i małymi kęsami, wszystko dokładnie przeżuwając.

Gazowane napoje

Nic dodać nic ująć, sprawa jest podobna jak w przypadku poprzednich produktów. Gazowane napoje powodują wzdęcia, a cukier w nich zawarty działa pobudzająco na krótko, a na dłuższą metę męczy organizm.

Ketchup i pomidory

Na koniec dwa produkty paradoksalne, bo jednocześnie zbawienne dla męskiego organizmu i słabo nań działające. Pomidory, a w jeszcze większym stopniu ketchup, zawierają pewną substancję: likopen. Niewiele jest jej w innych, spożywanych na co dzień produktach. Likopen ma fenomenalny wpływ na płodność (jedzenie ketchupu poleca się parom starającym się o dziecko). Z drugiej strony, ten sam likopen obniża poziom testosteronu. Hormonu, bez którego nic nie ma w łóżku sensu.

Fot: iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska