Oto ile osób sprawdza, co w telefonie podczas... seksu!

2018-06-11
Oto ile osób sprawdza, co w telefonie podczas... seksu!

Jeszcze jakiś czas temu byłoby to nie do pomyślenia, ale pokolenie millenialsów uważa to za normalne.

Nowa ankieta przeprowadzona przez firmę produkującą wzmacniacze sygnału komórkowego wykazała, że 1 na 10 osób nie ma problemu ze sprawdzaniem telefonu podczas seksu. Jak to w takich wypadkach, część „winy” za to zjawisko mogą wziąć na siebie millenialsi.

Według SureCall (firmy, która zleciła badanie) ok. 10 proc. ankietowanych w średnim wieku przyznało, że sprawdza swój telefon cały czas. Jednak jeśli wziąć pod uwagę młodszych, między 18-34 rokiem życia, to odsetek wzrasta do 43 proc. Millenialsi sprawdzają telefon dwa razy częściej niż Pokolenie X.

Nic w tym dziwnego: telefony przejmują władzę

„New York Post” donosi, że żadna z tych wiadomości nie powinna być wielką niespodzianką. Przez ostatnie pięć lat zwiększyła się radykalnie liczba osób ignorujących wszystko wokół, na rzecz przeglądania telefonu.

Jednak 10 proc. osób, które sprawdzają telefon także podczas seksu, szokuje. I liczba ta rośnie.

Millenialsi generalnie mają problem z seksem. Co ósmy 26-latek nigdy go nie uprawiał. Jeszcze jakiś czas temu było to co dwudziesty!

Dlaczego millenialsi kochają się coraz mniej, coraz rzadziej i coraz gorzej?

Zaskakujące badanie zostało przeprowadzone przez naukowców z University College London. Badacze wzięli pod lupę 16 tys. młodych. Kluczowym wiekiem, który ich interesował, byli już dorośli młodzi ludzie, czyli 26-latkowie.

Jak się okazało, aż co ósmy młody nigdy nie uprawiał seksu (12,5 proc.). Porównano wyniki z badaniami sprzed dwóch dekad, wówczas bez seksu egzystował co dwudziesty młody człowiek (5 proc.). Aseksualność millenialsów postępuje.

Nie umieją w relacje międzyludzkie

Poproszona o skomentowanie wyników psychoterapeutka Susanna Abse stwierdziła, że brak seksu wśród młodzieży nie wynika z pruderii i ograniczeń religijnych, ale z braku umiejętności tworzenia relacji międzyludzkich. Młodzi są bombardowani przez media obrazami ideałów, sami nie są tymi ideałami, zamykają się więc w sobie. Nie tworzą związków. A jak wiadomo w pojedynkę o seks bardzo trudno.

To zaskakujące, bo millenialsi, czyli urodzeni w latach 90. poprzedniego wieku, wiedzą wszystko o seksie. Kolejne badania dowodzą, że uprawiają go znacznie rzadziej niż pokolenie od nich starsze. A ci starsi jeszcze rzadziej niż poprzedni. W niedobrą stronę to idzie, z pokolenia na pokolenie...

Rewolucja seksualna? To przeszłość!

Mit o rozerotyzowanej młodzieży jest... no właśnie, po prostu mitem. Każde kolejne pokolenie może patrzeć na poprzednie, jak na rozpasane, które nie wychodziło z łóżka. Z wielu powodów im młodsi respondenci, tym mniej interesują się seksem. Albo nawet nie interesują, a mniej praktykują.

Spróbujmy na początku uporządkować pokolenia. Najmłodsze nazywane jest pokoleniem Snapchata: to urodzeni pod koniec lat 90. XX wieku i na przełomie tysiącleci. Starsze od nich pokolenie określane jest mianem millenialsów. To ci, którzy przyszli na świat pomiędzy 1980, a 1994 rokiem. Jeszcze starsi to urodzeni w dekadach lat 70. 60. 50. i tak dalej.

Gasnąca erotyka na żywo

Jak wynika z badań opublikowanych w „Archives of Sexual Behavior”, które objęły 26 tys. osób, z pokolenia na pokolenie seksualna rewolucja gaśnie. O ile temat seksu staje się coraz bardziej obecny w życiu, więcej się o nim pisze, mówi, pokazuje w filmach i sieci, o tyle młodzież przestaje go uprawiać.

Millenialsi na przykład są średnio o 41 proc. aktywniejsi od przedstawicieli młodszej generacji Snapchata. Nie dlatego, że są o dekadę starsi, bo porównanie dotyczyło osób w tym samym wieku (wzięto pod uwagę częstotliwość współżycia millenialsów, kiedy byli młodsi). Po prostu mieli więcej czasu na seks. Aktywna seksualnie młodzież (generacja Snapchata to ludzie 15-22 letni) ma inne zajęcia.

Wirtualne zabawy i porno

Jeszcze gorzej wygląda wszystko, jeśli współczesnych młodych (millenialsów i snapchatowców) porówna się do urodzonych w latach 60. Kiedy oni z kolei byli młodzi (dziś dobiegają 50.), kochali się dwa razy więcej niż dzisiejsza młodzież. Nieważne jak, gdzie i z kim, byle więcej – o to im chodziło.

Z czego wynika spadek zainteresowania praktykowaniem seksu, przy jednoczesnej radykalnie zwiększonej obecności owego seksu w mediach, rozmowach, po prostu w życiu? Badacze nie mają wątpliwości, że zgubny wpływ na młodych ma elektronika, nowoczesne formy komunikacji. Młodzi potrafią się podrywać na Facebooku, Snapchacie, wysyłają sobie erotyczne wiadomości, zdjęcia. Ale jak przychodzi co do czego, to nie odrywają wzroku od ekranów smartfonów i nie wstają od komputerów. Ich seks istnieje, ale pozostaje wirtualny. Nie mają czasu na sprawdzenie, jak to wszystko działa w praktyce.

A jeśli już, to 1 na 10 osób podczas sprawdzania sprawdza też co w telefonie.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska