Najlepsze afrodyzjaki dla facetów (naukowo potwierdzone)

2018-09-19
Najlepsze afrodyzjaki dla facetów (naukowo potwierdzone)

Czas uzupełnić listę zakupów, panowie!

Wszyscy znamy afrodyzjaki: ostrygi, czekolada, zioła stymulujące. Ale nie wszystkie afrodyzjaki faktycznie działają, mimo że mówi się o nich, że wspierają libido i potencję.

Aby wykazać, które z nich spełniają pokładane w nich nadzieje, seksuolog dr Justin Lehmiller zerknął do ostatnich badań opublikowanych w czasopiśmie „Sexual Medicine Reviews”, gdzie wiele zespołów naukowców przeanalizowało działanie najbardziej znanych afrodyzjaków. Oto, co na ich temat ma do powiedzenia nauka, które sprawiają, że czujecie się mocniejsi i lepsi w łóżku.

Ostrygi

Kiedy myślimy o afrodyzjakach, większość z nas automatycznie myśli o ostrygach. Ale czy rzeczywiście są afrodyzjakami? Dobrze wiemy, że ostrygi „zawierają składniki odżywcze, takie jak cynk i pewne aminokwasy, które mają wpływać na produkcję hormonów i neuroprzekaźników w sposób, który może zwiększyć pożądanie seksualne”, jak mówi dr Lehmiller. Jednak autorzy badań na ich temat napisali: "Nie ma danych z badań, które potwierdzałyby, że ostrygi mają jakikolwiek korzystny wpływ na responsywność seksualną lub zadowolenie”.

Dla laika oznacza to, że szczerze nie wiemy, czy ostrygi robią cokolwiek dobrego dla naszego życia seksualnego, ale nie możemy też powiedzieć, że nic nie robią. Potrzeba więcej badań, aby dowiedzieć się tego na pewno.

Ostateczny werdykt naukowy: być może tak, być może nie.

Gingko biloba (Miłorząb dwuklapowy lub japoński)

Wiele osób używa miłorzębu japońskiego, aby pobudzić krążenie - szczególnie w mózgu - i poprawić sprawność. Inni jednak go używają, aby pobudzić swój popęd płciowy, ponieważ zwiększa on krążenie w całym organizmie i zwiększa przepływ krwi do tkanek, w tym także tych kluczowych dla seksu.

Badania wykazały, że w przeciwieństwie do ostryg, gingko biloba faktycznie zwiększa libido, co oznacza, że jest to naukowo potwierdzony afrodyzjak.

Od ogółu do szczegółu: badanie z 2011 roku wykazało, że ekstrakt z miłorzębu zwiększył poziom dopaminy u szczurów. Ponieważ dzielimy 99 procent naszych genów ze szczurami, oznacza to, że gingko robi to samo z ludźmi.

Ostateczny werdykt naukowy: tak.

Miód

Miód jest uważany za potężny afrodyzjak od tysiącleci. Ale czy miód robi cokolwiek dobrego? Naukowcy tak nie uważają. „Nie ma danych potwierdzających jego przydatność jako afrodyzjaku” - piszą, unieważniając całe wieki tradycji. Jednak, podobnie jak w przypadku ostryg, nie ma pewności, że miód nie jest afrodyzjakiem. Zawiera bowiem duże ilości boru, który jest minerałem, który reguluje estrogen i testosteron, które są bardzo ważne dla zwiększenia libido. Co więcej, miód zwiększa poziom energii (jest cukrem), co zawsze jest plusem, ponieważ pozwala spożytkować ją na seks.

Ostateczny werdykt naukowy: prawdopodobnie nie.

Żeń-szeń

Z badań wynika, żeń-szeń (koreański i czerwony) jest w rzeczywistości afrodyzjakiem z najbardziej naukowym na to certyfikatem dowodem. Oznacza to, że jest to w 100 proc. klinicznie środek pobudzający.

Siedem odrębnych badań, w tym badanie południowokoreańskie z 2013 roku, wykazało, że przyjmowanie żeń-szenia przez kilka tygodni pomogło mężczyznom dokazywać znacznie dłużej w łóżku i poważnie poprawiło ich ogólną wydolność. Dodatkowo, dalsze badania wykazały, że żeń-szeń zwiększa poziom testosteronu i poprawia krążenie, co sprawia, że tam na dole wszystko pracuje lepiej.

Ostateczny werdykt naukowy: absolutnie tak.

Czekolada

Kiedy mówimy o jedzeniu i seksie, prawie zawsze pada słowo „czekolada”. Czemu? Ponieważ smakuje niesamowicie, jest słodka i wierzymy, że podnbosi poziom serotoniny w mózgu, powodując w ten sposób seksualny efekt afrodyzjaku.

Jednak naukowcy mówią: stop. Aktualne badania sugerują, że czekolada nie ma absolutnie żadnego wpływu na funkcje seksualne, co oznacza, że nie jest to naukowo dowiedziony afrodyzjak.

Jednak w przeszłości literatura naukowa potwierdzała coś wręcz odwrotnego. Wykonano badania, które dowodzą, że gorzka czekolada zawiera fenyloetyloaminę, która jest stymulantem układu nerwowego. Jest uwalniana, gdy człowiek się zakochuje, a działa podobnie do endorfin uwalnianych podczas seksu. Tak więc, chociaż nauka nie może promować czekolady jako afrodyzjaku, udowadnia, że człowiek jest po niej szczęśliwszy. A od szczęścia do seksu tylko krok.

Ostateczny werdykt naukowy: nie, ale sprawia, że człowiek czuje się lepiej.

Maca (Pieprzyca peruwiańska)

Podobny do żeń-szenia. Maca to korzeń, który rośnie w Andach. Z badań wynika, że rzeczywiście podnosi libido. Tylko trzy gramy korzenia dziennie zwiększają popęd seksualny u mężczyzn, zwiększają liczbę plemników i poprawiają płodność.

Ostateczny werdykt naukowy: tak.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska