Orgazm: gdzie dochodzą najczęściej, a gdzie najgłośniej?

2019-03-19
Orgazm: gdzie dochodzą najczęściej, a gdzie najgłośniej?

Kochamy orgazmy. I wy kochacie. A my interesujemy się nimi zawodowo, by zgromadzoną wiedzą podzielić się z wami. Dziś powiemy wam, gdzie szczytują najczęściej, gdzie najgłośniej, a gdzie najbardziej intensywnie.

Orgazm to temat rzeka. Tym razem jednak nie będzie ani o tym, co kto najbardziej lubi, ani o tym, co tak naprawdę dzieje się w twoim organizmie, gdy szczytujesz, ani o tym, że orgazm to zdrowie. Tym razem porównamy mieszkańców różnych krajów i to, co dzieje się w ich sypialniach.

Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie firmy Lelo, która zajmuje się produkcją najbardziej ekskluzywnych (i najdroższych) seks-zabawek. Na jego potrzeby przepytano ponad 2200 respondentów z 21 różnych krajów.

Kto szczytuje najczęściej?

Norwegowie! Aż 35 proc. respondentów z krainy fiordów przyznaje się do przynajmniej jednego orgazmu dziennie! Całkiem nieźle! Warto zaznaczyć, że zaskakująco słabo wypadają tu Brazylijczycy, których zawsze mieliśmy za raczej nagrzanych. Aż 30 proc. z nich przyznaje się do tylko jednego orgazmu w tygodniu, podczas gdy średnia europejska to 2-3 orgazmy tygodniowo. Zdecydowanie nie mają się czym chwalić Niemcy. 2,54 proc. z nich twierdzi, że w ogóle nie przeżywa orgazmu...

Kto dochodzi najintensywniej?

Jak to zbadano? Uznaniowo – kazano respondentom ocenić intensywność swoich orgazmów w skali od jeden do dziesięciu. Najwyżej cenią swoje szczytowanie Chilijczycy, Hiszpanie i Włosi. Zwłaszcza jakieś 10-13 proc. z nich. Z kolei najgorzej widzą się Australijczycy – aż 10 proc. z nich ocenia swoje orgazmy na 1 punkt w skali dziesięciostopniowej... Ale zawsze tak?! Współczujemy. Z drugiej jednak strony to właśnie Australijczycy zajmują zaszczytną trzecią lokatę pod względem frekwencji orgazmów.

A kto robi to najgłośniej?

Brazylijczycy nie mają konkurencji. Aż 65 proc. z nich przyznaje, że w łóżku po prostu krzyczy. Drudzy są Norwegowie, z tym, że różnica jest znacząca. Do wrzasków przyznaje się 39,9 proc. z nich. Co ciekawe najcichsi są także ci z teoretycznie gorącą krwią – Portugalczycy. 24 proc. z nich przyznaje, że zwykle szczytuje po cichu.

Polacy w badaniu przeprowadzonym przez Lelo się nie pojawili. Nasze orgazmy najwyraźniej czekają na zbadanie przez kogoś innego. Ciekawe, w którym miejscu się plasujemy?

Fot. iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska